Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (3 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (3 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (3 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (3 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (1 pkt.)
  • 6 .Warta Poznań (1 pkt.)
  • 7 .Bruk-Bet Termalica (1 pkt.)
  • 8 .Cracovia (1 pkt.)

Lenczyk: Nie sądzę, żebym miał tak głupich zawodników, aby grali przeciwko mnie

- Powątpiewam w to, co mówią niektórzy kibice, że piłkarze mojej drużyny grają przeciwko mnie. Nie sądzę, żebym miał tak głupich zawodników, którzy graliby przeciwko trenerowi mając za sobą takie sukcesy jak mistrzostwo i wicemistrzostwo Polski, czy Superpuchar Polski - powiedział trener Śląska Orest Lenczyk po porażce z Widzewem 1-2 w 1. kolejce Ekstraklasy.

- Przegraliśmy mecz, którego nie musieliśmy przegrać. Sytuacje, jakie obie drużyny stworzyły sobie w pierwszej połowie nie wskazywały na to, że czeka nas porażka. Po strzeleniu pierwszej bramki Widzew zaczął grać swobodniej, a po drugiej miał już duży komfort. My graliśmy schematycznie, tak, aby piłka była tylko pod polem karnym przeciwnika i narażaliśmy się na kontry. Wygrała drużyna, która w pewnych momentach wykazała, nie chcę powiedzieć, że więcej ambicji, ale na pewno miała więcej szczęścia - ocenił Orest Lenczyk.

- Śląsk był faworytem tego spotkania, jednak skończyło się wynikiem 2-1 dla Widzewa, co należy uznać za niespodziankę - przyznał.

Reklama

- W mojej sytuacji byłoby jednak niezręcznie, gdybym narzekał na brak sześciu zawieszonych zawodników. Ci, którzy dzisiaj byli na boisku ostatnio też grali, a jeśli nie, to mieli okazję się pokazać. Gratuluję drużynie Widzewa zwycięstwa i przede wszystkim tych atutów, które pozwoliły strzelić im bramki - dodał.

- Na pewno mamy dzisiaj trochę inne humory niż po ostatnim meczu (0-1 w Pucharze Polski z Piastem Gliwice), ale piłkarskie życie jest pełne niespodzianek. Z przebiegu meczu nasz zespół w pełni zasłużył na trzy punkty - ocenił trener Widzewa Radosław Mroczkowski.

- Wyciągnęliśmy wnioski z ubiegłorocznej inauguracji z mistrzem Polski, gdy w ostatnich minutach straciliśmy gola i trzy punkty. Teraz nie daliśmy już sobie odebrać zwycięstwa. Myślę, że dzisiaj żadnego przypadku nie było. Jeżeli mamy końcowy wynik rozpatrywać w kategoriach szczęścia, to myśmy na to szczęście solidnie zapracowali. Cieszymy się z punktów i zwycięstwa, ale musimy pamiętać, że jest to młody zespół, któremu mogą się przytrafiać wpadki. Na stabilizację trzeba jeszcze poczekać.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje