Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (22 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (17 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 7 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Finał Pucharu Polski: Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 0-2

Śląsk Wrocław przegrał 0-2 z Legią Warszawa w pierwszym meczu finałowym piłkarskiego Pucharu Polski. Dwa gole zdobył Marek Saganowski. Rewanż zostanie rozegrany w najbliższą środę w stolicy.


Reklama

Zobacz zapis relacji z meczu Śląsk Wrocław - Legia Warszawa

Relacja z meczu Śląsk - Legia dla urządzeń mobilnych

Wrocławianie wystąpili bez kontuzjowanego bramkarza Mariana Kelemena oraz pauzującego za kartki Adama Kokoszki. W zespole Legii zabrakło m.in. Jakuba Wawrzyniaka, Janusza Gola, Miroslava Radovicia i Danijela Ljuboi.

Pierwszą groźniejszą sytuację stworzyli w piątej minucie gospodarze. Przemysław Kaźmierczak fatalnie skiksował, marnując podanie Dalibora Stevanovicia. Legia odpowiedział siedem minut później. Michał Kucharczyk nie wykorzystał znakomitej sytuacji, uderzając słabo w nogi Rafała Gikiewicza.

W 32. minucie było już 1-0 dla gości. Tym razem z dobrej strony pokazał się Kucharczyk, który wpadł w pole karne i dograł wzdłuż bramki, a nadbiegający Marek Saganowski umieścił piłkę w siatce.

Sześć minut później najlepszą okazję dla Śląska zmarnował Waldemar Sobota, który uderzył lekko i niecelnie z dziesięciu metrów.

Chwilę później Legia zdobyła "bramkę do szatni", gdy "Sagan" zachował najwięcej przytomności przed bramką Śląska, wykorzystując nieporadność Marka Wasiluka i Gikiewicza.


W 55. minucie na boisku pojawił się Łukasz Gikiewicz, a już dwie minuty później mógł zdobyć kontaktową bramkę, lecz minimalnie przestrzelił po odważnej akcji Piotra Ćwielonga.

Po godzinie gry Saganowski miał okazję skompletować hat-tricka, ale nie dopuścił do tego... Artur Jędrzejczyk, który "zdjął" piłkę z głowy niepilnowanego kolegi, a sam główkował bardzo niecelnie.

W 69. minucie Sobota uderzył z pola karnego tuż obok bramki po akcji prawą stroną Tadeusza Sochy.

W końcówce Legia kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku, a wrocławianie nie byli w stanie zmniejszyć rozmiarów porażki. W doliczonym czasie gry goście mogli podwyższyć, ale w dwóch sytuacjach szczęścia nie miał Władimer Dwaliszwili.

To 22. mecz  z rzędu Legii bez porażki w Pucharze Polski. Warszawianie są o krok od zdobycia tego trofeum po raz 16. w historii i po raz trzeci z kolei.

Po meczu powiedzieli:

Jan Urban (trener Legii Warszawa): "Wydaje mi się, że zagraliśmy najlepsze spotkanie na wiosnę i to w najbardziej odpowiednim momencie. Przyjazd do Wrocławia to zawsze wielkie wydarzenie, i dla Śląska, i dla Legii. Mecz ułożył nam się bardzo dobrze, bo potrafiliśmy zneutralizować mocne skrzydła Śląska i największą gwiazdę tej drużyny, czyli Sebastiana Milę. To zawodnik, który gdy ma miejsce, potrafi dogrywać znakomite piłki. Dzisiaj mu na to nie pozwoliliśmy. Stworzyliśmy sobie wiele sytuacji i porażka 0-2 to dla Śląska najmniejszy wymiar kary. Jesteśmy zadowoleni, ale nie myślimy o rewanżu, tylko o najbliższym meczu ligowym z Lechią Gdańsk, a co będzie później, zobaczymy".

Stanislav Levy (trener Śląska Wrocław): "Legia była dzisiaj lepsza, szybsza, bardziej agresywna i wygrała zasłużenie. My stworzyliśmy sobie 3-4 sytuacje, ale jeśli się ich nie wykorzystuje, to ciężko pomyśleć o lepszym rezultacie. Nie krytykuję publicznie żadnych zawodników, ale prawdą jest, że mieliśmy na boisku piłkarza, który nie był w optymalnej formie, a gdy nie ma się 11 zawodników w równej dyspozycji, trudno nawiązać wyrównaną walkę z Legią.

- Większym problemem niż niedokładne podania, były dzisiaj dla nas szybkie straty piłki, zwłaszcza w środku pola, po których rywale wyprowadzali niebezpieczne ataki. Do pierwszej bramki spotkanie było wyrównane, a w drugiej połowie walczyliśmy o lepszy wynik i mieliśmy swoje sytuacje, ale trzeba było je wykorzystać. Nadzieja umiera ostatnia, ale przed rewanżem mamy jeszcze mecz w niedzielę z Pogonią Szczecin. Jest on dla nas bardzo ważny i musimy zrobić wszystko, żeby ten negatywny wynik z dzisiaj zmazać".

Finał Pucharu Polski: Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 0-2 (0-2)

Rewanż 8 maja o godz. 20.30 w Warszawie.

Bramki: 0-1 Marek Saganowski (32.), 0-2 Marek Saganowski (44.)

Sędzia: Szymon Marciniak. Widzów: 35 tys.

Autor: Waldemar Stelmach

Puchar Polski: Wyniki, terminarz, strzelcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje