Reklama

Reklama

15-latkowie na boiskach Ekstraklasy. Blisko rekordu!

W jednym z najciekawszych meczów ostatniej kolejki Ekstraklasy sezonu 2021/22 Śląsk Wrocław przegrał u siebie z Górnikiem Zabrze 3-4. W końcówce spotkania trener Piotr Tworek dał zadebiutować w najwyższej klasie rozgrywkowej ledwie 15-letniemu Karolowi Borysowi!

W mijającym sezonie na ekstraklasowych boiskach zagrała dwójka 15-letnich zawodników. oprócz Karola Borysa był to pomocnik Górnika Zabrze Dariusz Stalmach. Co ciekawe w sobotnim meczu na stadionie we Wrocławiu obaj walczyli w środku pola przeciwko sobie. Borys w 73 minucie zastąpił na boisku Patricka Olsena. Stalmach na początku II połowy zastąpił kontuzjowanego Krzysztofa Kubicę.

Rekord Sroki nie do pobicia

Co do Stalmach, to w Ekstraklasie zadebiutował w meczu z Legią Warszawa pod koniec listopada ub. roku. Górnikowi nie bardzo wtedy szło, a kiedy wszyscy zobaczyli, że tak młody i niedoświadczony zawodnik jest w podstawowym składzie, to tylko kręcili z niedowierzaniem głowami. Jak się jednak okazało trener Jan Urban wiedział co robi. Młodzian nie pękł, a w tym sezonie na boiskach Ekstraklasy zagrał w sumie w aż 17 grach, w tym w 10 podstawowym składzie.

Reklama

Stalmach zadebiutował w lidze wieku 15 lat i 348 dni. Pobił klubowy rekord Joachima Hutki z 1976 roku. Hutka debiutował w drużynie Górnika w wieku 15 lat i 357 dni.

Teraz Karol Borys w barwach Śląska w meczu z zabrzanami zagrał w wieku 15 lat i 235 dni. On z kolei pobił rekord Mirosława Pękali, który we wrocławskim klubie debiutował w meczu Śląsk - Ruch w 1977 roku. Pękala miał wtedy 15 lat i 303 dni. Nie są to jednak rekordy Ekstraklasy. Ten dzierży Janusz Sroka, rocznik 1954. Ten były ligowiec znany jest przede wszystkim z gry w Szombierkach Bytom, z którymi w 1980 roku zdobył niespodziewane mistrzostwo Polski. Pochodzi jednak z Krakowa. W barwach Cracovii debiutował w wieku ledwie 15 lat i 57 dni! To rekord Ekstraklasy od 1969 roku.

Zwrócił uwagę selekcjonera

Co do Borysa, to uchodzi za duży talent. Szanse w pierwszym zespole dawał mu już wcześniej trener Jacek Magiera, który słynie z tego, że stawia na młodych graczy. W październiku zeszłego roku Karol Borys zagrał w sparingowym spotkaniu nie z byle kim, bo z samym RB Lipsk. Spotkanie rozegrane za Odrą skończyło się niespodziewaną wygraną Śląska 2-1, a młodziutki pomocnik, który był wtedy ledwie tydzień po swoich 15 urodzinach, wybiegł na boisko w końcówce, zastępując na murawie Waldemara Sobotę. O wychowanku Czarnych Otmuchów tak można było wtedy przeczytać na stronie Śląska.

"W 2013 roku po raz pierwszy pojawił się na treningu w Akademii Piłkarskiej Śląska Wrocław. Filigranowy pomocnik szybko zdołał pokazać spore umiejętności, co skutkowało kolejnymi powołaniami do reprezentacji Polski oraz na zgrupowania Talent Pro dla najzdolniejszych młodych piłkarzy, organizowane przez Polski Związek Piłki Nożnej. W październiku Karol wystąpił w dwóch meczach biało-czerwonej kadry U16, strzelając dwa gole i zaliczając dwie asyst".

Borys, jak Stalmach, wzbudza zainteresowanie zagranicznych klubów. W lutym młodziutki pomocnik był na testach w Manchesterze United. Spotkał się wtedy na Wyspach z selekcjonerem kadry Czesławem Michniewiczem, który potem w mediach społecznościowych napisał: "Warto zapamiętać tego chłopaka".     

Festiwal bramek we Wrocławiu. Debiut 15-latka

Kobiecy Puchar Polski. W grze piłkarki Śąska 


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL