Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (25 pkt.)

Jagiellonia - Sandecja. Mroczkowski: Chcemy zagrać dobre spotkanie

Ostatni tydzień nie był spokojny w ekipie beniaminka ekstraklasy – Sandecji Nowy Sącz. Konflikt pomiędzy dyrektorem sportowym Arkadiuszem Aleksandrem i trenerem Radosławem Mroczkowskim, związany z próbą pozyskania amerykańskiego piłkarza Freddy’ego Adu, został jednak wygaszony.

Lotto Ekstraklasa - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

Reklama

W niedzielę Sandecję czeka wyjazdowy mecz z Jagiellonią w Białymstoku. W Nowym Sączu liczą, że z wyprawy na Podlasie drużyna nie wróci z pustymi rękami, a przede wszystkim strzeli pierwszego gola w ekstraklasie.

W dotychczasowych meczach Sandecja bezbramkowo remisowała z Lechem w Poznaniu i z Arką Gdynia w Niecieczy (tam rozgrywa swoje mecze w roli gospodarza), a w ostatniej kolejce przegrała 0-2 z Legią w Warszawie.

Przygotowania do meczu z Jagiellonią nie przebiegały w dobrej atmosferze.

W poniedziałek do Nowego Sącza na testy przyleciał Freddy Adu. 28-letni amerykański napastnik przed laty uchodził za wielki talent, określano go nawet mianem "Nowy Pele". Jego kariera nie potoczyła się zgodnie z oczekiwaniami. Adu był zawodnikiem coraz słabszych klubów, a przez ostatnie pół roku nie grał w żadnym zespole.

Za przyjazdem Adu do Nowego Sącza stał dyrektor sportowy Sandecji Arkadiusz Aleksander, który jednak nie poinformował o swoich planach trenera Mroczkowskiego. Ten z góry zapowiedział, że jest przeciwnikiem tego transferu i zagroził nawet dymisją.

Adu w Nowym Sączu przeszedł tylko badania medyczne, po których klub wydał oświadczenie, że rezygnuje z części sportowej testów i zamiarów pozyskania tego piłkarza.

- Ta sprawa została definitywnie zamknięta, nie chcę już jej komentować - powiedział trener Mroczkowski, który myśli tylko o najbliższym meczu z Jagiellonią.

- W Białymstoku chcemy po prostu zagrać dobre spotkanie. Nie mamy na początek łatwego terminarza, bo trzy z czterech pierwszych spotkań przyszło nam grać na wyjeździe, a rywalami były zespoły, które w poprzednim sezonie zapewniły sobie prawo gry w europejskich pucharach. Poza tym Jagiellonia to lider i wygrała wszystkie trzy mecze. Nie zamierzam jednak narzekać. My, jako beniaminek cały czas uczymy się jak grać w ekstraklasie - zapowiada.

W meczu z Jagiellonią trener Mroczkowski będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników oprócz Grzegorza Barana, który w spotkaniu z Legią dostał czerwoną kartkę i musi pauzować przez dwie kolejki.

Sandecja, która z dorobkiem dwóch punktów zajmuje czternaste miejsce w tabeli, wciąż poszukuje wzmocnień.

Oprócz Adu, w zeszłym tygodniu na testach przebywał w Nowym Sączu Hugo Videmont z Wisły Kraków. Ostatecznie jednak nie zdecydowano się na pozyskanie tego francuskiego skrzydłowego.

Za to nowy kontrakt, obowiązujący do 30 czerwca 2019 roku, podpisał z Sandecją napastnik Filip Piszczek. 

Dowiedz się więcej na temat: Sandecja Nowy Sącz | Radosław Mroczkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL