W Chorzowie odsłonięto pomnik Gerarda Cieślika

W centrum Chorzowa odsłonięto w czwartek wieczorem pomnik Gerarda Cieślika, zmarłego w 2013 roku legendarnego piłkarza Ruchu. Rzeźba przedstawia Cieślika w biegu z piłką, jest też ławeczka, na której można usiąść.

Ławeczkę Cieślika usytuowano na głównym deptaku miasta - przy ul. Wolności, tuż obok siedziby Poczty Głównej. Pomnik z brązu ma 180 cm wysokości, ponad 2 m długości i 70 cm szerokości. Na ławeczce obok piłkarza można usiąść, zawiesić klubowe szaliki lub zrobić sobie zdjęcie.

Reklama

W uroczystości wzięli udział bliscy piłkarza, kibice, działacze i trenerzy oraz przedstawiciele lokalnych władz. Przed odsłonięciem pomnika odtworzono archiwalne dźwięki z pamiętnego meczu Polski z ZSRR w 1957 r. i wypowiedź Cieślika, wspominającego piłkarską karierę.

Żona piłkarza Krystyna Cieślik cieszyła się, że może składać mężowi kwiaty także w tym miejscu. "Bardzo się cieszę, że nie zapomnieli o moim mężu po śmierci. Okazuje się, że pamiętają. Świadczą o tym także znicze na jego grobie" - powiedziała dziennikarzom.

Uczestniczący w uroczystości trener Antoni Piechniczek podkreślał, że Cieślik był i jest dla innych piłkarzy wzorem zaciętości, ambicji i walki do końca. "To pierwszy piłkarz na Śląsku uhonorowany takim pomnikiem. Niekoniecznie musi to być pomnik na cokole, wysoki na kilka czy kilkanaście metrów" - powiedział. Ocenił, że to święto nie tylko kibiców Ruchu, ale całego śląskiego sportu.

Autorem rzeźby jest Tomasz Wenklar, twórca, m.in. popiersia Wojciecha Kilara w Katowicach i tyskiej rzeźby Ryszarda Riedla, lidera i wokalisty grupy Dżem. Artysta mówił, że niełatwo było zmierzyć się z taką legendą, jaką jest Cieślik. Dziękował rodzinie piłkarza za cenne uwagi. "Często słyszałem pytania - dlaczego rzeźbię go młodego i dlaczego nie siedzi na ławce. Taki wielkie legendy futbolu nie mogą siedzieć na ławce rezerwowych, one muszą być w ruchu, ciągle na boisku. Dlatego młody, bo moment narodzin legendy, którą wszyscy pamiętamy" - powiedział.

To kolejne upamiętnienie Cieślika w Chorzowie. Jego imię nosi już jedna ze szkół i rondo. "Gerard Cieślik pozostanie na zawsze w naszej pamięci" - powiedział prezydent Chorzowa Andrzej Kotala. Przypomniał, że Cieślik do końca pozostał wierny Ruchowi.

Gerard Cieślik zmarł 3 listopada 2013 w wieku 86 lat. Był legendą Ruchu Chorzów. Strzelił dla "Niebieskich" 167 goli w ekstraklasie łącząc pracę zawodową z grą. Cieszył się do końca życia ogromnym szacunkiem kibiców Ruchu, którzy go nazywali panem Gerardem.

Urodził się 29 kwietnia 1927 w Hajdukach Wielkich. Do Ruchu trafił mając 12 lat. Zadebiutował w pierwszej drużynie chorzowian w 1945 roku w A-klasie. Barw "Niebieskich" bronił w pierwszej lidze w latach 1948-59. Rozegrał 237 spotkań zdobywając 167 goli. W reprezentacji zagrał 45 razy i strzelił 27 bramek.

Po jego dwóch golach "Biało-czerwoni" pokonali w 1957 roku na Stadionie Śląskim w Chorzowie Związek Radziecki 2-1, co było wydarzeniem sportowym i politycznym.


Dowiedz się więcej na temat: gerard cieślik | Ruch Chorzów

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje