Ruch - Wisła. Kamil Mazek: Szkoda, że ta runda już się kończy

Na zakończenie roku kibice jedenastki z Chorzowa mają powody do zadowolenia. "Niebiescy" wygrali z Wisłą Kraków 1-0 i opuścili ostatnie miejsce w tabeli Lotto Ekstraklasy. Powody do zadowolenia ma też Kamil Mazek. Skrzydłowy Ruchu był w meczu z "Białą Gwiazdą" jednym z najlepszych na boisku.

Drużynie trenera Waldemara Fornalika wyjątkowo w tym sezonie, jak zresztą w całym 2016 roku, nie szło w spotkaniach na swoim stadionie. Przy Cichej wygrali ledwie trzy ligowe spotkania! Z Wisłą udało się jednak wygrać po trafieniu Jarosława Niezgody w 80. minucie.

Reklama

- Bardzo nam na tym zależało. To był ostatni mecz. Dzięki zwycięstwu święta będziemy spędzali w lepszych humorach. Pierwsza połowa była wyrównana, w drugiej mieliśmy już przewagę, którą udokumentowaliśmy golem. Ja cieszę się, że na koniec roku odbudowałem się, wróciła świeżość i dynamika, bo wcześniej gdzieś zgubiłem formę. Szkoda, że wszystko już się kończy - ocenia Kamil Mazek.

Teraz w klubie z Chorzowa z niecierpliwością będą czekali na decyzję Komisji ds. Licencji w sprawie zatrudniania przez klub piłkarzy przez fundację Ruch Chorzów, a także decyzje Rady Miasta w sprawie przedłużenia spłaty pożyczki. Decyzje Komisji mają zapaść już w poniedziałek. Radni będą nad wszystkim dyskutować w najbliższy czwartek.

Michał Zichlarz, Chorzów

Dowiedz się więcej na temat: Ruch Chorzów | Kamil Mazek | Wisła Kraków

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje