Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Ruch - Wisła 1-0. Konczkowski: Nie styl był ważny, a trzy punkty

W Chorzowie na koniec roku mogą odetchnąć z ulgą. W ostatnim meczu 2016 roku "Niebiescy" pokonali u siebie Wisłę Kraków 1-0. Dzięki wygranej, zespół prowadzony przez trenera Waldemara Fornalika, opuścił ostatnie miejsce w tabeli Lotto Ekstraklasy.

O wygranej chorzowian z "Białą Gwiazdą" zdecydowała akcja z 80. minuty spotkania. Z prawej strony dośrodkował Martin Konczkowski. Odbitą przez obrońców gości piłkę przejął Jarosław Niezgoda i mocno przymierzył. Piłka odbiła się jeszcze od jednego z zawodników krakowian, zmieniła kierunek lotu oraz świetnie broniącego wczoraj Łukasza Załuskę i wpadła do siatki. Radość piłkarzy Ruchu nie miała granic, nie tylko zainkasowali bardzo ważne trzy punkty, ale przełamali też fatalną passę meczów na swoim stadionie przy ulicy Cichej. W całym 2016 roku u siebie udało im się wygrać ledwie trzy razy!

Reklama

- W ostatnim meczu u siebie chcieliśmy się pokazać z dobrej strony, a przede wszystkim wygrać. Nie styl był tu ważny, a trzy punkty. Tym bardziej, bo wiemy, jak to ostatnio wyglądało, szczególnie jeżeli chodzi o mecze u siebie - podkreśla Martin Konczkowski.

Obrońca "Niebieskich" dodaje. - Było kilka sytuacji wcześniej do zdobycia bramki. Brakowało jednak szczęścia czy precyzji. Wygraliśmy jednak z Wisłą 1-0, to jest najważniejsze i jesteśmy zadowoleni - podkreśla prawy obrońca Ruchu, który z 5 asystami na koncie, jest najlepiej podającym zawodnikiem w swoim zespole.

Michał Zichlarz, Chorzów

Dowiedz się więcej na temat: Ruch Chorzów | Martin Konczkowski | Wisła Kraków

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama