Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Ruch Chorzów - Wisła Kraków 1-2

W drugim niedzielnym meczu T-Mobile Ekstraklasy Ruch Chorzów przegrał u siebie z Wisłą Kraków 1-2. Bohaterem meczu Łukasz Garguła, który strzelił obydwa gole dla "Białej Gwiazdy". Wisła wygrała drugi mecz ligowy z rzędu, co jej się udało po raz pierwszy od kwietnia.

Wisła zaczęła lepiej, zagęszczając środek drugiej linii, dzięki czemu łatwiej przedostawała się pod bramkę. Jak zwykle w rozgrywaniu akcji aktywny był Maor Melikson. To po jego podaniu mógł wpaść w pole karne Romell Quioto, ale nie opanował piłki.

Reklama

Później do głosu zaczął dochodzić Ruch. W 29. min doszło do największej kontrowersji. Z rzutu wolnego ładnie podał na drugi słupek Filip Starzyński, do siatki głową trafił Igor Lewczuk, ale sędzia odgwizdał spalonego. Powtórki dowiodły, że w momencie podania na równi z Lewczukiem był Radosław Sobolewski, więc bramka powinna być jednak uznana. Kibice Ruchu, których młyn w ramach protestu nie prowadził dopingu, skandowali w kierunku sędziów: "Złodzieje! Złodzieje!".

Spięć pod obiema bramkami nie brakowało, ale też akcje często były przerywane przez faule. O dużym szczęściu mógł mówić w 36. min Kew Jaliens, który dostał tylko żółtą kartkę za faul na wychodzącym na czystą pozycję Arkadiuszu Piechu.

Druga połowa długo należała do Ruchu. Chorzowianie częściej atakowali, ale czystych okazji strzeleckich zarówno oni, jak i Wisła mieli jak na lekarstwo. W 60. min piękne prostopadłe podanie Malinowskiego otworzyło drogę do bramki Jankowskiemu, ten jednak - będąc sam na sam z Pareiką - zamiast strzelać, postanowił podawać na prawo do Piecha, a zrobił to jeszcze niecelnie. 

Później nastąpił przebłysk Wisły, a dokładniej Łukasza Garguły, który rozegrał najlepszy mecz, odkąd doznał kontuzji, jeszcze w barwach GKS-u Bełchatów. Najpierw "Guła" strzałem lewem nogą do pustej bramki, w pełnym biegu, zamknął składną akcję Łukasza Burligi z Rafałem Boguskim. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry spory błąd popełnił Maciej Sadlok przepuszczając łatwą do przejęcia piłkę. Skorzystał z tego Daniel Sikorski, który zwiódł Sadloka i dograł w pole karne, a tam Garguła technicznym kopnięciem nad wychodzącym Peskoviciem podwyższył prowadzenie Wisły.

W doliczonym czasie, po podaniu z rzutu wolnego Filipa Starzyńskiego, strzałem głową kontaktową bramkę zdobył eks-wiślak Andrzej Niedzielan, ale na więcej chorzowianie nie mieli czasu. Warto dodać, że "Wtorek" - w momencie podania piłki - był na spalonym.

Po tym zwycięstwie Wisła awansowała na ósme miejsce w tabeli. Porażka oznacza dla Ruchu spadek na 14. lokatę.

Łukasz Garguła strzelił dwa gole w jednym meczu po raz pierwszy od 5 kwietnia 2007 roku, gdy jako zawodnik GKS-u Bełchatów strzelił dwa gole Zagłębiu Lubin w wygranym 3-1 meczu. 

Z kolei Wisła po raz ostatnie dwie ligowe wygrane z rzędu zanotowała w kwietniu tego roku, gdy najpierw ograła na wyjeździe Podbeskidzie 3-1, a później u siebie odprawiła Cracovię 1-0.

Zdaniem trenerów:

Tomasz Kulawik (trener Wisły): "Wiadomo, że w Chorzowie Wiśle zawsze trudno się grało i tym bardziej się cieszymy ze zdobytych dzisiaj trzech punktów. Rozmawiałem wczoraj z piłkarzami i powiedziałem im, że rozstrzygniemy ten mecz w drugiej połowie. Niestety, to nie pierwsze takie spotkanie, kiedy po pierwszych, dobrych 20 minutach zaczyna się w nasze poczynania wkradać niepotrzebna nerwowość. Tym niemniej gratulacje dla chłopaków, że do końca grali skoncentrowani".

Jacek Zieliński (trener Ruchu): "Przegraliśmy dziś mecz, którego nie powinniśmy przegrać. Były w naszej grze momenty lepsze i gorsze, ale o porażce zadecydowały dwa koszmarne błędy w obronie. I znów jesteśmy bez punktów. Decyzje personalne biorę oczywiście na siebie, natomiast takich błędów zespół w ekstraklasie nie powinien popełniać niezależnie od ustawienia. W szatni piłkarze pospuszczali głowy. Sytuacja zaczyna być trudna i trzeba się zastanowić, jak z tej opresji wybrnąć".

T-Mobile Ekstraklasa:


Ruch Chorzów - Wisła Kraków 1-2 (0-0)

0-1 Garguła (73. z podania Boguskiego),

0-2 Garguła (89. z podania Sikorskiego)

1-2 Niedzielan (90.+3 głową z podania Starzyńskiego).

Sędziował: Dawid Piasecki ze Słupska.
Żółta kartka - Ruch Chorzów: Marcin Malinowski, Marek Szyndrowski, Igor Lewczuk, Arkadiusz Piech, Grzegorz Kuświk. Wisła Kraków: Osman Chavez, Kew Jaliens, Michał Chrapek, Daniel Sikorski. Widzów: 3 000.

Ruch Chorzów: Michal Pesković - Żeljko Dżokić, Piotr Stawarczyk, Maciej Sadlok, Igor Lewczuk - Mateusz Kwiatkowski (74. Andrzej Niedzielan), Marcin Malinowski (76. Grzegorz Kuświk), Filip Starzyński, Marek Szyndrowski, Maciej Jankowski (66. Jakub Smektała) - Arkadiusz Piech.

Wisła Kraków: Siergiej Pareiko - Marko Jovanović, Osman Chavez, Kew Jaliens, Łukasz Burliga - Łukasz Garguła (90+1. Alan Uryga), Radosław Sobolewski, Maor Melikson, Cezary Wilk, Michał Chrapek (58. Rafał Boguski) - Romell Quioto (46. Daniel Sikorski).

KLIKNIJ i zobacz zapis relacji LIVE

Tu znajdziesz relację dla urządzeń mobilnych!

Wszystkie wyniki i tabela Ekstraklasy znajdują się TU!


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje