Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (22 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (17 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 7 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Ruch Chorzów w Gliwicach zacznie walkę o fazę grupową Ligi Europejskiej

Ruch Chorzów podejmie w czwartek w Gliwicach Metalista Charków w pierwszym meczu ostatniej rundy kwalifikacji piłkarskiej Ligi Europejskiej. - Patrząc na transferową wartość, mamy małe szanse, ale wszystko rozstrzygnie się na boisku - uważa trener Jan Kocian.

Drużyna Ruchu wyceniana jest na ok. 8 mln euro, rywale - dziesięć razy więcej. "Niebiescy" w poprzednich dwóch rundach wyeliminowali FC Vaduz z Liechtensteinu i duński Esbjerg fB. Zwłaszcza rywalizacja z Duńczykami dostarczyła kibicom sporych emocji, bowiem decydującego o awansie gola (na 2-2) chorzowianie zdobyli w ostatniej akcji doliczonego czasu gry wyjazdowego rewanżu.

Reklama

Ukraińcy przystępują do LE dopiero teraz. Rewanżowe spotkanie zostanie rozegrane w Kijowie 28 sierpnia.

Jednym z bohaterów pojedynku w Esbjergu i ostatniego ligowego meczu z Piastem Gliwice (1-0) był bramkarz Ruchu Krzysztof Kamiński. Jak przyznał, w przeszłości zdarzało się mu kibicować... Metalistowi.

- Nie chciałbym przeżywać jeszcze raz tego, czego doświadczyliśmy w Danii. Metalist ma w swoim składzie wiele indywidualności. Obawiam się, żebyśmy się za bardzo nie cofnęli - powiedział bramkarz.

W kadrze Metalista są zawodnicy z Argentyny, Brazylii, Senegalu, Nigerii. - Do tego dochodzą reprezentanci Ukrainy. Zdajemy sobie sprawę z siły rywala. Mamy nagrane ich mecze, w środę czeka nas analiza. To nie jest typowy ukraiński zespół. Ale przed spotkaniami z Esbjergiem też mało kto na nas stawiał - dodał Kocian.

Zdaniem Kamińskiego chorzowianom potrzebny będzie w rywalizacji z Metalistem spokój, bowiem każdy błąd zostanie przez rywali wykorzystany. Na pytanie o obawy związane z wyprawą na niespokojną Ukrainę, trener zauważył, że "do Kijowa na urlop pewnie nikt by się teraz nie wybrał, ale Ruch pojedzie tam grać".

Bramkarz przyznał, że jego bliscy boją się o niego. - Ja jestem spokojny i uspokajam rodzinę - podkreślił.

Metalist po czterech rozegranych meczach zajmuje piąte miejsce w tabeli ukraińskiej ekstraklasy mając sześć punktów, Ruch jest na miejscu 13. (4 punkty w 5 meczach).

Ekipa z Charkowa, którą dopingować ma setka kibiców, spodziewana jest na Śląsku w środę.

Ruch na razie wszystkie swoje "domowe" spotkania rozgrywał na stadionie Piasta Gliwice z racji złego stanu własnej murawy po letniej renowacji. Widownia będzie w czwartek ograniczona o ok. 2500 miejsc z powodu kary nałożonej na klub za rasistowskie zachowanie kibiców podczas pojedynku z Esbjergiem.

Niemal równo rok temu Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) w Lozannie ostatecznie wykluczył Metalista Charków z udziału w europejskich pucharach piłkarskich z powodu korupcji.

- Pewnie to wywoła teraz u nich dodatkową determinację - dodał chorzowski bramkarz.

Początek czwartkowego meczu w Gliwicach o godz. 18.00.

El. Ligi Europejskiej - zobacz szczegóły

Dowiedz się więcej na temat: Jan Kocian | Ruch Chorzów | Liga Europejska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje