Reklama

Reklama

Ruch Chorzów stracił fotel lidera I ligi w doliczonym czasie

Ruch Chorzów niespodziewanie miał szansę wskoczyć na fotel lidera I ligi jednak w doliczonym czasie meczu z Chojniczanką stracił bramkę i w efekcie zwycięstwo więc tym razem szansa przepadła. Ale Niebieskich nikt w tej lidze jako beniaminka nie lekceważy. Na razie zajmuje drugie miejsce, które... też daje awans.

Ostatni raz Ruch w ekstraklasie grał w sezonie 2016/17. Potem mocno obsunął się w dół przeżywając kłopoty pod każdym względem. Klubu nie opuścili jednak kibice, którzy tłumnie zjawiają się na każdym meczu. Ruch okrzepł, a sposób w jaki niedawno wywalczył awans na zaplecze ekstraklasy będzie w Chorzowie wspominany.

CZYTAJ TAKŻE: Mistrzyni świata opowiada o sporcie, który robi u nas coraz większą karierę

Reklama

Trener Jarosław Skrobacz spokojnie zmienia drużynę, która regularnie punktuje. W obecnym sezonie miała szansę na fotel lidera już po piątej kolejce, ale niespodziewanie zremisowała ze spadkowiczem z ekstraklasy - Górnikiem Łęczna.

Ruch Chorzów robi co do niego należy

Obecnie Niebiescy nie grają wcale efektownej piłki. Nie jest tak, że po ich meczach trudno zasnąć. Mają jednak zalety, które sprawiają, że nie należy ich lekceważyć. Po pierwsze - popełniają w meczach mało poważnych błędów. Po drugie - sami potrafią takie wykorzystać u rywala. Po trzecie - są pragmatyczni, nie uważają się wcale za nie wiadomo jaką drużynę, twardo stąpają po ziemi. Poza tym wiedzą czego się od nich oczekuje - zdobywania punktów. 

Poniedziałkowy mecz z Chojniczanką, która awansowała o tej ligi równocześnie z Ruchem, ale jej losy toczą się diametralnie różnie, jest ostatnia w tabeli - nie był tym z gatunku "nie do zapomnienia". Pierwsza połowa była dość nudna, jedynym ciekawym momentem był ładny gol Tomasza Swędrowskiego. Pierwszy w Ruchu, to też znamienne. Piłkarze ściągani do Chorzowa, choć głośnych nazwisk z reguły nie mają - okazują się realnym wzmocnieniem.

Ruch Chorzów na drugim miejscu w tabeli

Chorzowianom nie udało się utrzymać prowadzenia do końca. Być może niedoświadczenie, być może zmęczenie sprawiło, że goście za sprawą rutynowanego Patryka Tuszyńskiego doprowadzili do wyrównania. Tym razem happy endu więc nie było. 

Jedno jednak jest pewne: Ruch sprawia, że kibice jego mecze chcą oglądać. A to - bardzo dużo. Na meczu z Chojniczanką było prawie 8 tysięcy fanów. 

Z sześciu meczów obecnego sezonu Ruch trzy spotkania wygrał, trzy zremisował. Kto go powstrzyma? Na razie ma punkt straty do Wisły Kraków i zajmuje drugie miejsce, które też daje awans.

Ruch Chorzów - Chojniczanka Chojnice 1-1 (1-0)

Bramka: 1-0 Swędrowski (35.), 1-1 Tuszyński (90.+2)

Widzów: 7839.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL