Reklama

Reklama

Ruch Chorzów - Śląsk Wrocław 2-0 w meczu 23. kolejki Ekstraklasy

Po zwycięstwie z Legią 3-1, dziś jedenastka z Chorzowa ograła na swoim terenie Śląsk 2-0. Bramki dal Ruchu zdobyli Miłosz Przybecki oraz Rafał Grodzicki. Dzięki kolejnej wygranej "Niebiescy" opuścili strefę spadkową po raz pierwszy od 16 września 2016 r.

Zapis relacji na żywo z meczu Ruch Chorzów - Śląsk Wrocław!

Relację można też śledzić na urządzeniach mobilnych

Przed meczem trener Waldemar Fornalik miał sporo kłopotów z zestawieniem linii obronnej. Z powodu czerwonej kartki pauzować musiał Adam Pazio, a kontuzja wyeliminowała Martina Konczkowskiego. W tej sytuacji w defensywie grało czterech nominalnych środkowych obrońców. Dla Michała Koja był to powrót do Ekstraklasy po prawie pół roku przerwy, wszystko z powodu urazu głowy we wrześniowym meczu z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza. Dziś 23-letni defensor zagrał w specjalnym kasku.

Reklama

Dodajmy jeszcze, że w meczowej kadrze "Niebieskich", po raz drugi z rzędu, zabrakło Kamila Mazka. Młodzieżowy reprezentant Polski nie chce przedłużyć kontraktu z chorzowianami, mając w perspektywie odejście latem do Zagłębia Lubin, stąd pomijany jest przy ustalaniu składu.

Jego miejsce na prawej stronie pomocy zajmuje ostatnio Miłosz Przybecki i to właśnie on był bohaterem początku spotkania. W 8. minucie skrzydłowy "Niebieskich" otrzymał świetne prostopadłe podanie od Patryka Lipskiego. Urwał się Mariuszowi Pawelcowi i ładnym technicznym strzałem zaskoczył Mariusza Pawełka. To pierwsze trafienie 26-letniego piłkarza w Ekstraklasie od lutego zeszłego roku, gdy trafiał jeszcze w barwach Pogoni.

W odpowiedzi, w 11. minucie na bramkę gospodarzy próbowali strzelać Kamil Biliński i Piotr Celeban, ale na wysokości zadania stanęli obrońcy z Chorzowa, umiejętnie blokując piłkę. W chwilę później po trafieniu Bilińskiego Libor Hrdliczka zatrzymał piłkę na linii bramkowej.

W 20. minucie kolejnym świetnym podaniem popisał się Lipski. Jarosław Niezgoda nie trafił jednak czysto w piłkę i Mariusz Pawełek nie miał problemów z jej złapaniem.

Sześć minut później podobnym, niekonwencjonalnym zagraniem popisał się Ryota Morioka, tyle, że Biliński fatalnie przyjął piłkę i z dobrego zagrania Japończyka niewiele wynikło. Śląsk starał się atakować skrzydłami, miał przewagę w środku pola, ale brakowało wykończenia akcji i celnych strzałów. W 37 minucie na bramkę uderzał wprawdzie Biliński, ale nie na tyle mocno, żeby zaskoczyć będącego ostatnio w dobrej formie Hrdliczki.

Kilkadziesiąt sekund później napastnik Śląska trafił w końcu do siatki, po świetnym podaniu Adama Kokoszki, ale sędzia asystent podniósł chorągiewkę i sędzia Bartosz Frankowski odgwizdał spalonego. Decyzja była na tyle kontrowersyjna, że Jan Urban na ławce rezerwowych wrocławian mocno protestował.

W 44. minucie bliski wyrównania był Łukasz Madej, ale źle trafił w piłkę, która minęła cel. W tej sytuacji na przerwę "Niebiescy" schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.

Po przerwie na murawie nastąpiła jedna zmiana, ale nie w Ruchu czy Śląsku, chodziło o głównego arbitra. Kontuzjowanego Bartosza Frankowskiego zastąpił sędzia techniczny Robert Marciniak. Drugą część lepiej zaczęli miejscowi. W 49. minucie w sytuacji sam na sam był Niezgoda. Odważna interwencja Pawełka uratowała jednak wrocławian. Cztery minuty później po raz kolejny celnie uderzał Biliński. Słowacki bramkarz jedenastki z Chorzowa był jednak na miejscu.

W 61. minucie kilkadziesiąt metrów z piłką popędził z kolei Niezgoda. Najskuteczniejszy piłkarz Ruchu wbiegł w pole karne, ale akcję zakończył niecelnym trafieniem. Potem minuty na minutę rosła przewaga Śląska. Dobrych akcji nie zakończyli jednak strzałami Robert Pich czy Joan Angel Roman.

W 69. minucie na lewej stronie piłkę wywalczył Łukasz Moneta, przejął ją Niezgoda i popędził na bramkę rywala. Kamil Dankowski starał się powstrzymać rozpędzonego napastnika i sfaulował rywala na granicy pola karnego. Sędzia nie miał jednak wątpliwości i wskazał na jedenastkę, którą na gola pewnie zamienił Rafał Grodzicki. 2-0 dla "Niebieskich"! Do końca już nic się nie zmieniło.

Dzięki wygranej 2-0 ze Śląskiem chorzowianie ponownie wyprzedzili w tabeli Górnika Łęczna, a także Piast. Ruch ma na swoim koncie 22 punkty. Gdyby nie cztery minusowe "oczka", to "Niebiescy" mieliby na swoim koncie dzisiaj tyle samo punktów co ekipa z Wrocławia. Warto dodać, że ekipa z Chorzowa wygrała czwarty z pięciu swoich ostatnich meczów ze Śląskiem. To też ledwie czwarta wygrana zespołu Waldemara Fornalika na stadionie przy ulicy Cichej w tym sezonie.

Z Chorzowa Michał Zichlarz

Ruch Chorzów - Śląsk Wrocław 2-0 (1-0)

Bramki: 1-0 Przybecki (8.), 2-0 Grodzicki (70. - karny)

Ruch: Libor Hrdliczka - Marcin Kowalczyk, Rafał Grodzicki, Michał Helik, Michał Koj (87. Paweł Oleksy) - Miłosz Przybecki, Łukasz Surma, Maciej Urbańczyk, Patryk Lipski, Łukasz Moneta (90. Eduards Visznakovs) - Jarosław Niezgoda (83. Jakub Arak).

Śląsk: Mariusz Pawełek - Kamil Dankowski, Piotr Celeban, Adam Kokoszka, Mariusz Pawelec - Joan Angel Roman, Łukasz Madej, Aleksandar Kovacević, Ryota Morioka (83. Alvarinho), Robert Pich (73. Mario Engels) - Kamil Biliński (70. Łukasz Zwoliński). 

Żółte kartki: Rafał Grodzicki - Ruch. Mario Engels - Śląsk.

Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń). 

Widzów: 5557

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - zobacz!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL