Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (13 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (13 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 6 .Wisła Kraków (11 pkt.)
  • 7 .Wisła Płock (10 pkt.)
  • 8 .Radomiak (10 pkt.)

Ruch Chorzów. Pierwszoligowy klub spłaca należności

Chorzowianie mieli czas do wczoraj na zapłacenie należności sięgających jeszcze 2016 roku. Chodziło o prawie 0,5 mln złotych. - Wszystko co było do zapłaty na dzień 15 stycznia zostało uregulowane i jest potwierdzone - informuje prezes Ruchu Janusz Paterman.

Chodziło o zaległości jeszcze z wiosny 2016 roku i premii za awans do grupy mistrzowskiej, a także za zaległości w stosunku do byłego piłkarza, trenera i działacza Dariusza Gęsiora.

Jak tłumaczy szef chorzowskiego klubu, wcześniejsza spłata nie była możliwa, bo w zeszłym roku klub wszedł w układ restrukturyzacyjny i układ wierzycielski. W tej sytuacji stosowną kwotę musiał wyłożyć ktoś z zewnątrz. Tak też się stało. Działacze Niebieskich nie chcą jednak komentować szczegółów całego przedsięwzięcia.

Dzięki spłacie 0,5 mln złotych klub z Górnego Śląska uniknął najgorszego, zawieszenia licencji.

Mimo to, Komisja Licencyjna dalej rozważa ukaranie chorzowian kolejnymi ujemnymi punktami... Kolejnymi, bo przecież obecne rozgrywki 14-krotny mistrz Polski zaczął z minus pięcioma punktami. W tym wypadku chodzi o zaległości z pierwszej połowy zeszłego roku. Chodzi o sumę około 2 mln złotych.

W Chorzowie wierzą jednak, że misja prezesa Patermana w stolicy przyniesie skutek i futbolowe władze docenią wysiłek podejmowany przez spółkę, która odbudowuje swoje finanse i reputację.

- W Podręczniku Licencyjnym czytam, że w wyjątkowych sytuacjach można klubu nie ukarać, a to właśnie jest wyjątkowa sytuacja. Nie wyobrażam sobie, że mimo zapłaty zobowiązania ponownie karano by niczemu niewinnych piłkarzy i trenerów. Liczę, że podobny pogląd na sprawę mają członkowie komisji, którzy będą podejmować decyzje - tłumaczy prezes Ruchu.

Decyzja Komisji Licencyjnej odnośnie ewentualnych kar czy ich uniknięcia przez Niebieskich może zapaść jeszcze dzisiaj.

- Mam nadzieję, że spłacenie tych 2 mln zł otworzy nam drogę do wolności - podkreśla prezes Paterman.

Reklama

Michał Zichlarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje