Reklama

Reklama

Ruch Chorzów - Piast Gliwice 0-3 w 34. kolejce Lotto Ekstraklasy

Derby Górnego Śląska dla jedenastki z Gliwic! O wygranej 3-0 wciąż aktualnego wicemistrza Polski zdecydowała końcówka. Najpierw samobójczego gola zdobył Paweł Oleksy, a w chwilę potem bramkę zdobył najlepszy na boisku Gerard Badia. Rezultat w 88. minucie ustalił Hebert Silva Santos. Sytuacja "Niebieskich" jest krytyczna, a szanse na utrzymanie w Lotto Ekstraklasie coraz mniejsze.

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Ruch Chorzów - Piast Gliwice

Zapis relacji z meczu na urządzenia mobilne

Po laniu we Wrocławiu w sobotę 0-6 trener Krzysztof Warzycha posadził na ławce Łukasza Surmę, Michała Helika i Miłosza Przybeckiego. Po raz pierwszy w tym sezonie w wyjściowym składzie znalazło się za to miejsce dla Michała Walskiego czy Miłosza Trojaka. Co do 39-letniego Surmy, to na ławce usiadł po raz pierwszy od prawie... czterech lat!

Reklama

Zmian w składzie dokonał też Dariusz Wdowczyk, który na Cichej postanowił zagrać o pełną pulę,  wystawiając od pierwszej minuty dwójkę nominalnych napastników: Macieja Jankowskiego oraz Michala Papadopulosa.

Zaczęło się w 3. minucie od dobrego dośrodkowania Gerarda Badii i strzału głową w wykonaniu Saszy Żivca, ale za słabego, żeby pokonać bramkarza "Niebieskich". Gospodarze odpowiedzieli uderzeniem Łukasza Monety trzy minuty później, po którym piłka minęła lewy słupek bramki Piasta. W chwilę później Badia świetnie zagrywał do Jankowskiego, ale ten nie zdołał opanować futbolówki i skończyło się tylko na strachu miejscowych.

W 19. minucie "bombą" z dystansu popisał się Hebert Silva Santos, ale i tym razem piłka minęła cel. Piast miał przewagę w środku pola, stwarzał też wrażenie lepiej zorganizowanego zespołu. Swoich szans z przody starali się też szukać chorzowianie. W 28 min. pokazał się widoczny w środkowej linii Trojak. Uderzył mocno i celnie z ponad 20 metrów, ale Jakub Szmatuła był na miejscu.

Kilka minut później trener Wdowczyk musiał dokonać w swoim zespole pierwszej zmiany. Kontuzjowanego Adama Mójtę zmienił Patrik Mraz. Potem na boisku niewiele się działo, a gra toczyła się głównie w środku pola. Dopiero w 43. minucie zrobiło się groźniej, kiedy to po kolejnym dobrym zagraniu Badii celnie trafił Jankowski, ale wprost w ręce dobrze ustawionego Libora Hrdliczki. Był to pierwszy celny strzał gliwiczan w meczu. W odpowiedzi z drugiej strony wypalił Łukasz Moneta, ale obok bramki.

Druga połowa rozpoczęła się od uderzenia Żivca, po którym piłka odbiła się od jednego z obrońców Ruchu i skończyło się na rożnym. W chwilę później w pole karne dobrze wrzucał Badia, ale Michal Papadopulos nie zdołał trącić piłki. Grający zachowawczo chorzowianie, mimo dopingu ponad sześciu tysięcy kibiców, nie mieli pomysłu na rozmontowanie defensywy rywala. Atakowali wolno i zbyt małą ilością zawodników. Z czasem zniecierpliwieni fani miejscowych zaczęli w bardziej niewybredny sposób krzyczeć na swoich zawodników, niewiele to jednak dawało.

W 68. minucie przed szansą zdobycia swojego pierwszego gola w Ekstraklasie stanął Denis Gojko, który na boisku pojawił się zaraz po przerwie, trafił jednak w boczną siatkę. Widząc, że nie idzie, trener Warzycha wprowadził na boisko Przybeckiego i Niezgodę. W 70. minucie nieźle z wolnego przymierzył jeden z niewielu wyróżniających się zawodników w chorzowskiej jedenastce Łukasz Moneta, piłka minęła jednak cel.

W 73. minucie było już 1-0 dla Piasta! Z lewej strony świetnie dośrodkował Mraz, w polu karnym bardzo dobrze znalazł się Gojko, który uprzedził Pawła Oleksego i z strzałem z kilku metrów zaskoczył bezradnego Hrdliczkę. Powtórki telewizyjne pokazały jednak, że było to samobójcze trafienie Oleksego.

Nie minęło sześćdziesiąt sekund, a jedenastka z Gliwic prowadziła już dwoma bramkami. Rezerwowy Łukasz Sekulski zagrał do Badii, ten wbiegł w pole karne Ruchu jak w przysłowiowe masło i mocnym strzałem posłał piłkę do siatki. To trafienie numer 9 Hiszpana w tym sezonie. 

W końcówce gospodarze starli się zdobyć chociaż kontaktową bramkę, ale bez efektu. W 87. minucie, w sytuacji sam na sam, Hrdliczka zdołał wybić piłkę po uderzeniu Sekulskiego, a w chwilę później było już 3-0! Po dośrodkowaniu Gojki gola na 3-0 zdobył Brazylijczyk Hebert! To pogrom "Niebieskich", którzy w dwóch ostatnich meczach stracili aż dziewięć bramek. 

Dzięki wygranej w Chorzowie Piast ma na swoim koncie 22 punkty i odskoczył nieco od końca tabeli. Pogrąża się za to Ruch, który ma ledwie 17 "oczek" i przed sobą dwa wyjazdowe spotkania z Cracovią oraz Arką.  

Z Chorzowa Michał Zichlarz

Ruch Chorzów - Piast Gliwice 0-3 (0-0)

Bramki: 0-1 Paweł Oleksy (73. samobójcza) 0-2 Gerard Badia (74.) 0-3 Hebert (88.)

Żółte kartki: Paweł Oleksy - Ruch. Aleksandar Sedlar - Piast.

Sędziował: Paweł Gil (Lublin). Widzów: 6437

Ruch: Libor Hrdliczka - Martin Konczkowski, Rafał Grodzicki, Marcin Kowalczyk, Paweł Oleksy - Michał Walski (63. Miłosz Przybecki), Maciej Urbańczyk, Miłosz Trojak, Bartosz Nowak (78. Eduards Visnakovs), Łukasz Moneta - Jakub Arak (68. Jarosław Niezgoda)

Piast: Jakub Szmatuła - Marcin Pietrowski, Aleksandar Sedlar, Hebert Silva Santos, Adam Mójta (31. Patrik Mraz) - Gerard Badia, Urosz Korun (46. Denis Gojko), Radosław Murawski, Sasza Żivec - Maciej Jankowski, Michal Papadopulos (74. Łukasz Sekulski)

Wyniki, terminarz i tabela grupy spadkowej Ekstraklasy

Wyniki, terminarz i tabela grupy mistrzowskiej Ekstraklasy

Ranking Ekstraklasy - kliknij!

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy