Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (16 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (14 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 8 .Cracovia (12 pkt.)

Ruch Chorzów - Legia Warszawa 0-0 w 32. kolejce Ekstraklasy

Dobry mecz Ruchu. W drugiej połowie chorzowianie stworzyli kilka świetnych okazji i momentami Legia była w odwrocie, ale ratował ją bardzo dobrze broniący Arkadiusz Malarz.

Wyniki, tabela, statystyki Ekstraklasy - TUTAJ

We wrześniu zeszłego roku Legia załatwiła sprawę w meczu z Niebieskimi na ich stadionie w kilkanaście minut, szybko strzelając trzy bramki i wygrywając ostatecznie 4-1. Dziś przebieg spotkania był zupełnie inny. 

Gospodarze nieźle zaczęli. W 4. minucie głową koło słupka strzelał Michał Koj. Sześć minut później niecelnie na bramkę Arkadiusza Malarza uderzał z kolei Łukasz Hanzel. Z czasem przewagę w polu uzyskali jednak przyjezdni. Legia zaczęła dominować w środku pola i stworzyła kilka okazji do zdobycia bramki. 

Reklama

Najlepszej z nich nie wykorzystali Aleksandar Prijović i Michaił Aleksandrow w 26. minucie. Temu pierwszemu piłkę spod nóg wybił ofiarnie interweniujący Matus Putnocky. Futbolówka trafiła pod nogi Aleksandrowa, który uderzył celnie, ale piłkę tuż sprzed linii bramkowej wybił ofiarnie interweniujący Mateusz Cichocki. W 30. minucie znowu dał o sobie znać aktywny Prijović. Po jego zbyt słabym strzale bramkarz Ruchu pewnie złapał jednak piłkę. 

Gospodarze ograniczali się do nielicznych kontr. Jedną z nich w 36. minucie przeprowadził były legionista Łukasz Moneta. Lewoskrzydłowy chorzowian urwał się Bartoszowi Bereszyńskiemu i groźnie dośrodkował. Malarz z problemami złapał piłkę, ale przy okazji nadział się na nogę ostro wchodzącego w pole karne Mariusza Stępińskiego. Potrzebna była interwencja lekarza. 

W ostatnich kilku minutach pierwszej części dał o sobie znać najlepszy snajper Ekstraklasy Nemanja Nikolić. Reprezentant Węgier najpierw nie wykorzystał jednak świetnego prostopadłego podania Guliherme, a w chwilę później zagrania głową Prijovicia. 

Zaraz po wznowieniu gry dobre okazje miał Stępiński. Najpierw młody napastnik Ruchu starał się dobrze przymierzyć głową po wolnym Patryka Lipskiego, ale na szczęście dla warszawian piłka przeleciała tuż obok słupka. 

W 48. minucie 20-latek popisał się efektownym strzałem przewrotkę po dośrodkowaniu Tomasza Podgórskiego. To mogła być bramka miesiąca! Malarz świetnie jednak interweniował. Ruch zamknął gości na swojej połowie i atakował. "Niebiescy, Niebiescy!" skandowało ponad 8 tysięcy kibiców na stadionie przy ulicy Cichej.

W 60. minucie na bramkę gości strzelał Łukasz Surma, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. Goście odpowiedzieli kontrą i kąśliwym strzałem z linii 16 metrów w wykonaniu Prijovicia. Putnocky był jednak na miejscu. 


W drugiej części lider Ekstraklasy rozczarował. Zespół Stanisława Czerczesowa grał pasywnie i wolno. Z kolei miejscowi starali się, jak mogli, ale w ich grze brakowało dokładności. W 68. minucie kolejny raz "szarpnął" na lewej stronie Moneta. Niewysoki skrzydłowy świetnie zagrał w kierunku Stępińskiego, który technicznym strzałem chciał posłać piłkę do siatki. Nie zrobił tego jednak precyzyjnie i futbolówka przeleciała nad poprzeczką. To była stu procentowa okazja. Trzy minuty później powinno być 1-0 dla Legii. Rezerwowy Kasper Hamalainen z 5 metrów fatalnie jednak spudłował. 

W 76. minucie w sytuacji sam na sam z Malarzem stanął Moneta. Pomocnik Ruchu trafił jednak w nogę bardzo dobrze interweniującego bramkarza zespołu z Warszawy. W 80. minucie Malarz znowu był bohaterem, kiedy to piękną paradą wybił piłkę na rzut rożny po mocnym uderzeniu Tomasza Podgórskiego. W chwilę później bramkarz Legii obronił z kolei piłkę po strzale głową Łukasza Surmy.  

W końcówce defensorzy Legii rozpaczliwie wybijali piłkę byle dalej od własnej bramki. Jak się okazało skutecznie. Skończyło się więc na bezbramkowym remisie. 

Z Chorzowa Michał Zichlarz 

Ruch Chorzów - Legia Warszawa 0-0 

Żółte kartki: Rafał Grodzicki - Ruch. Ariel Borysiuk - Legia. 

Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków). Widzów: 8300

Ruch: Matus Putnocky - Martin Konczkowski, Rafał Grodzicki, Mateusz Cichocki, Michał Koj - Tomasz Podgórski, Łukasz Surma, Łukasz Henzel, Patryk Lipski, Łukasz Moneta - Mariusz Stępiński (90. Michał Efir).  

Legia: Arkadiusz Malarz - Bartosz Bereszyński (81. Łukasz Broź), Artur Jędrzejczyk, Jakub Rzeźniczak, Adam Hlouszek - Michaił Aleksandrow (62. Kasper Hamalainen), Ariel Borysiuk, Guilherme, Aleksandar Prijović, Michał Kucharczyk - Nemanja Nikolić. 

Raport meczowy - TUTAJ!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje