Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (27 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (23 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (22 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (20 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (17 pkt.)
  • 7 .Cracovia (17 pkt.)
  • 8 .Radomiak (16 pkt.)

Mecz Ruch - Jagiellonia. ​Skaut Kaiserslautern pojawił się w Chorzowie

Na piątkowym meczu "Niebieskich" z Jagiellonią nie brakowało przedstawicieli zagranicznych kubów. Byli wysłannicy Chelsea, Arsenalu, Atalanty Bergamo, a także niemieckiego 1.FC Kaiserslautern.

Klub z 2.Bundesligi reprezentował wczoraj Norbert Schroeder. Z uwagą obserwował przede wszystkim grę piłkarzy z Chorzowa. - O nazwiskach nie chcę mówić. Mogę tylko powiedzieć, że mecz mi się podobał. Do momentu straty bramki przez gospodarzy, w końcówce pierwszej połowy obstawiałem, że Ruch wygra. Grając jednak o jednego zawodnika mniej, a na dodatek przegrywając, było już o to bardzo ciężko - mówił Schroeder.  

Zdaniem skauta walczącego o powrót do Bundesligi klubu, sędzia Daniel Stefański w 45 minucie, zbyt pochopnie wyrzucił bramkarza Ruchu Matusza Putnockiego. Słowacki bramkarz zobaczył czerwoną kartkę za faul w polu karnym na Fedorze Czernychu. 

Reklama

- Za takie zagranie, na większości europejskich boisk, arbiter pokazałby zawodnikowi żółtą kartkę. Karą był już przecież sam karny. To był przełomowy moment spotkania - komentował Niemiec. 

W zeszłym sezonie Norbert Schroeder często gościł na meczach Lechii Gdańsk. M.in. dzięki jego zabiegom w 1.FC Kaiserslautern wylądował potem chorwacki napastnik biało-zielonych Antonio Czolak. Czy teraz podobnie będzie w przypadku któregoś z młodych zawodników Ruchu, jak Mariusza Stępińskiego czy Patryka Lipskiego? 

Michał Zichlarz, Chorzów 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje