Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (27 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (23 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (22 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (20 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (17 pkt.)
  • 7 .Cracovia (17 pkt.)
  • 8 .Radomiak (16 pkt.)

Matusz Putnocky: Cieszymy się, że nas chcecie

30-letni słowacki bramkarz Matusz Putnocky, który w styczniu podpisał kontrakt z chorzowskim Ruchem przyznał, że polska liga ma w jego kraju dobrą renomę. - Cieszymy się, że nas chcecie w swoich klubach - powiedział.

Słowak zastąpił w składzie Krzysztofa Kamińskiego, sprzedanego do drugoligowego japońskiego zespołu Jubilo Iwata. Występował m.in. w MFK Koszyce i Slovanie Bratysława, ostatnio grał w MFK Rużomberok.

Dodał, że ta "emigracja" została dostrzeżona też w słowackich mediach.

- Sporo się o tym mówi. Najwięcej słowackich piłkarzy gra w Czechach, a potem jest Polska. Przyciąga tu jej jakość, wspaniała atmosfera na stadionach, zainteresowanie mediów. Pytałem kolegów występujących w polskich klubach i mówili o radości grania - wyjaśnił zawodnik.

Reklama

Przyleciał z Ruchem na zgrupowanie do Turcji, co powieliło schemat przygotowań w słowackich drużynach.

- Jestem w Turcji zimą ósmy raz. Z Ruchem związałem się krótką, półroczną umową z opcją przedłużenia o rok, a potem zobaczymy, co będzie dalej. Na razie się nad tym nie zastanawiam. Tak byłem umówiony z działaczem Rużomberoka, że w przypadku zagranicznej ofert odejdę. Chorzowianie byli najszybsi - stwierdził.

Przed podpisaniem umowy z "Niebieskimi" bramkarz radził się rodaka Jana Chovanca, który po kilkumiesięcznym pobycie na Cichej zimą odszedł.

- Jemu nie wyszło. Ale o klubie mimo wszystko wypowiadał się bardzo dobrze - zauważy Putnocky, który w słowackiej ekstraklasie rozegrał 209 spotkań. Już po zawarciu kontraktu o opinie na temat polskiej ligi pytał też bramkarza Legii Duszana Kuciaka.

Podczas poniedziałkowego sparingu ze szwajcarskim FC Winterthur Słowak dał się poznać jako bramkarz "żyjący" na boisku. Pokrzykiwał, ustawiał obrońców.

- Komunikacja jest bardzo ważne. Rozmawialiśmy przed meczem. Koledzy powiedzieli, żebym krzyczał po słowacku, jeśli czegoś nie będę umiał po polsku. I tak było - podkreślił Putnocky, który zaczynał swoją przygodę z piłką na pozycji stopera.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy