Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (13 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (13 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (11 pkt.)
  • 7 .Wisła Kraków (11 pkt.)
  • 8 .Wisła Płock (10 pkt.)

Mariusz Śrutwa ostro. "Złe wybory Ruchu Chorzów"

Do wyborów nowego prezesa PZPN pozostało już ledwie kilka tygodni. 28 października rywalem urzędującego szefa piłkarskiej centrali Zbigniewa Bońka, będzie były właściciel Polonii Warszawa Józef Wojciechowski. Temu drugiemu poparcia udzieliło kilkanaście klubów, w tym Ruch Chorzów. Za tą decyzję suchej nitki na oficjelach z Chorzowa nie zostawia były świetny piłkarz "Niebieskich" Mariusz Śrutwa.

Józef Wojciechowski w ostatniej chwili zdobył rekomendację, upoważniającą go do startu w wyborach na prezesa PZPN. Oprócz wsparcia Opolskiego Związku Piłki Nożnej poparcia udzieliły też takie kluby, jak choćby Ruch, Piast, Górnik Łęczna, Wisła Płock, Wisła Kraków, Śląsk, Korona, Podbeskidzie czy Zagłębie Sosnowiec. 

Były świetny ligowy napastnik, który w Ekstraklasie zdobył 103 bramki, nie ma wątpliwości, kto w obecnej sytuacji powinien kierować związkiem. 

- Zbigniew Boniek jest odpowiednim i dla mnie najlepszym kandydatem na prezesa PZPN. Ja osobiście nie widzę konieczności zmian na stanowisku szefa piłkarskiej centrali - mówi popularny "Super-Mario". 

Reklama

Śrutwa odnosi się do poparcia, jakiego Ruch udziela Józefowi Wojciechowskiemu. 

- Dla mnie nie do końca jest to zrozumiała decyzja. Uważam, że to zły wybór. Zresztą Ruch w ostatnim czasie udzielał poparcia osobom, które nie wygrywały. Stąd klub jest potem odbierany przez PZPN w taki, a nie inny sposób. Trzeba realnie oceniać szanse poszczególnych kandydatów. Lepiej głosować za kimś z nazwiskiem, za osobą, która ma ugruntowaną pozycję w futbolu - mówi były snajper "Niebieskich", który ostatni rzadko pokazuje się na stadionie przy ulicy Cichej. 

Nie jest tajemnicą, że nie po drodze mu z obecnymi władzami Ruchu. - Wolę pojechać na wyjazdowe spotkanie razem z kibicami, niż być na meczu u siebie. Ostatnio na Cichej bylem, komentując mecz w Pucharze Polski z Lechem - tłumaczy. 

Śrutwa, razem z inną legendą "Niebieskich", Krzysztofem Warzychą, po tym, jak prezesem chorzowian został w sierpniu Janusz Paterman, przymierzany był do pracy w swoim klubie. Po odwołaniu Patermana temat jednak upadł.  

- Życzę każdemu, żeby zobaczył, jak Krzysztof Warzycha jest odbierany i jaką popularnością cieszy się w Atenach. Tutaj zaś niektóre osoby mogłyby spojrzeć w lustro i zapytać siebie, ile zrobiły dla Ruchu, w porównaniu z takim Warzychą, którego tak, a nie inaczej potraktowano ostatnio w Chorzowie - mówi Mariusz Śrutwa. 

Michał Zichlarz 

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje