Fatalna postawa Ruchu Chorzów na własnym boisku

Do wielu problemów Ruchu w ostatnim czasie dochodzi jeszcze jeden, fatalna gra u siebie w 2016 roku. Aż trudno w to uwierzyć, ale na 16 ligowych występów na stadionie przy ulicy Cichej, zespół prowadzony przez trenera Waldemara Fornalika wygrał ledwie dwa, trzy zremisował i poniósł aż jedenaście porażek, w tym kompromitującą z Lechem 0-5 na początku listopada.

Jutro "Niebieskich" czeka ostatnie spotkanie o punkty w tym roku. W Chorzowie gościć będzie Wisła Kraków (początek meczu godz. 20.30). W normalnych okolicznościach Ruch można by obstawiać w roli faworyta, ale patrząc na zawirowania, z jakimi mamy do czynienia w ostatnim czasie w klubie, i tragiczny wręcz bilans gier na własnym stadionie w tym roku, to kibice 14-krotnego mistrz Polski mogą mieć uzasadnione obawy.

Reklama

W 2016 roku Ruch beznadziejnie prezentuje się grając u siebie. Wiosną chorzowianom nie udało się wygrać ani razu na swoim stadionie. Dwa razy zremisowali, a pięć meczów przegrali. Jesienią jest trochę lepiej, bo "Niebiescy" dwa spotkania zdołali rozstrzygnąć na swoją korzyść, a jedno zremisować, ale i tak są pod tym względem najgorsi w lidze. Skąd takie problemy chorzowian w grach u siebie?

- W dzisiejszym futbolu często jest tak, że gra się łatwej na wyjeździe, niż na swoim stadionie. Widać to na przykładzie Ruchu, który grając na Cichej musi zdobywać punkty. Zespół otwiera się i siłą rzeczy naraża się na kontry przeciwnika - mówi Jan Woś.

Były ligowiec, który w Ruchu występował w latach 2000-02, dodaje. - Co innego, kiedy jest się w tabeli na piątym czy szóstym miejscu, a co innego, kiedy na końcu stawki. Trzeba zaatakować większą grupą zawodników. Ktoś potem nie zdąży wrócić, rywal zdobywa bramkę na 1-0 i zaczynają się problemy. Wiadomo, że atak pozycyjny trudniej potem budować, stąd Ruchowi łatwiej grać na wyjazdach, niż u siebie. Widać to było choćby w ostatniej porażce zespołu z Chorzowa u siebie z Arką - tłumaczy Woś, który obecnie jest trenerem trzecioligowego Pniówka Pawłowice.

Z uwagi na trudną sytuację na piłkarskim boisku i poza nim, o spokojnych świętach w Chorzowie mogą zapomnieć, na pewno jednak wygrana, ze słabo prezentującą się w tym sezonie w meczach na wyjeździe Wisłą, poprawiłaby nieco humory na koniec roku.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Michał Zichlarz

Dowiedz się więcej na temat: Ruch Chorzów | Waldemar Fornalik | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje