Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (27 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (23 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (22 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (20 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (17 pkt.)
  • 7 .Cracovia (17 pkt.)
  • 8 .Radomiak (16 pkt.)

Była posłanka ostro o prezesie Ruchu: Uważa się za najmądrzejszego

Ważą się losy Ruchu Chorzów. Jutro o pożyczce w wysokości 18 milionów złotych, o jaką do magistratu zwrócił się prezes Dariusz Smagorowicz, mają rozmawiać chorzowscy radni. Wcale nie jest pewne, że klub otrzyma te pieniądze. Suchej nitki na Smagorowicz nie zostawia była posłanka Maria Nowak z Chorzowa, która nie raz pomagała klubowi. - W sytuacji kiedy się nie przelewa, to każdy przedsiębiorca liczy się z wydawaniem pieniędzy, a tutaj wyjazdy, samoloty, hotele. Szastają pieniędzmi - mówi była posłanka.

W poniedziałek prezes Smagorowicz "pochwalił" się, że Ruch zawarł korzystne porozumienie z bydgoską firmą EGB Investments, która od pięciu lat pożyczała "Niebieskim" pieniądze. Nieoficjalnie mówi się, że pożyczki były obciążone 20-procentowymi odsetkami.  

Na mocy porozumienia Ruch musi oddać nie 22, a 12 milionów złotych. W klubie nie ma takich pieniędzy. Ma je przekazać postawione pod ścianą miasto. Z 18 milionów pożyczki od magistratu 12 mln ma pójść do firmy z Bydgoszczy, a reszta ma być rozdysponowana pomiędzy innych wierzycieli, w tym byłych czy obecnych piłkarzy. 

Reklama

W chorzowskim magistracie mają teraz nie lada problem. Z jednej strony miasto, w osobie prezydenta Andrzeja Kotali, zobowiązało się do tego, że na ulicy Cichej, w przeciągu kilku lat, powstanie nowy stadion. Teraz okazuje się, że trzeba ratować upadający klub. 

Suchej nitki na prezesie Smagorowiczu nie zostawia Maria Nowak, parlamentarzystka z Chorzowa z kilkunastoletnim stażem, która zasiadała też w Radzie Miasta.  

- Miasto musi się liczyć z tym, że jeżeli pożyczy klubowi te 18 milionów, to nie dostanie ich już z powrotem. Zresztą nawet nie wiem, czy taka pomoc jest prawnie możliwa. Miasto nie może przecież pożyczać czy dotować zadań innych niż własne, a Ruch jest spółką notowaną na giełdzie. Całym sercem jestem za Ruchem. Już raz, kiedy był bliski nie otrzymania licencji, to sama pomagałam, jak można. Byłam nawet w PZPN. Kiedy mogę chodzę na stadion, a jak nie, to oglądam mecze w telewizji. Jest jednak wiele wątpliwości co do obecnej sytuacji - podkreśla. 

Byłą posłankę pytamy czy byłaby w stanie pomóc znajdującemu się w dramatycznym położeniu klubowi. - Prezes Smagorowicz nie chce pomocy ludzi, którzy znają się i mają doświadczenie w prowadzeniu firm czy spółek giełdowych. Uważa się za najmądrzejszego. W sytuacji kiedy się nie przelewa, to każdy przedsiębiorca liczy się z wydawaniem pieniędzy, a tutaj wyjazdy, samoloty, hotele. Szastają pieniędzmi - mówi Maria Nowak. 

Jutro o ewentualnej pożyczce klubowi i sytuacji Ruchu mają rozmawiać chorzowscy radni. Ostateczna decyzja ma zostać podjęta 31 marca. 

Michał Zichlarz  

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje