Reklama

Reklama

Raków się zbroi, ciężko trenuje i wygrywa

Wicemistrz Polski przygotowuje się do ważnych lipcowych meczów. Zespół prowadzony przez Marka Papszuna ma wzmocnić bramkarz Xavier Dziekoński z Jagiellonii Białystok.

Częstochowianie od 20 czerwca przebywają na zgrupowaniu w miejscowości Kępa koło Sochocina. Za nimi dwie gry sparingowe. Z Lechią Gdańsk wygrali 2-1, a z beniaminkiem I ligi Chojniczanką aż 5-1. Na zakończenie zgrupowania w piątek zagrają jeszcze z Wisłą Płock.

Sporo ważnego grania

- Wynik w takich grach nie jest najważniejszy, bo trenujemy po dwa razy dziennie, ale koniec końców możemy się cieszyć, bo zwycięstwo jest zwycięstwem i patrzymy dalej. Teraz ten okres przygotowawczy jest krótszy, bardziej intensywny, bo wiadomo, że te mistrzostwa w Katarze są w takim dziwnym terminie. Jest zmęczenie, jest praca, ale trzeba się jak najlepiej przygotować do rozgrywek - podkreśla jeden z liderów Rakowa Fran Tudor w rozmowie z klubową telewizją..

Reklama

Dla drużyny trenera Papszuna piątkowy dwumecz z płocką Wisłą będzie ostatnim sprawdzianem przed rozpoczęciem nowym rozgrywek, które wicemistrz i zdobywca Pucharu Polski zainauguruje starciem o Superpuchar Polski z Lechem Poznań w sobotę 9 lipca. Potem inauguracja Ekstraklasy i starcie w piątek 15 lipca u siebie z Wartą Poznań, no a następnie już pucharowa rywalizacja. W 2. rundzie Ligi Konferencji Europy jedenastka spod Jasnej Góry zmierzy się z kazachską Astaną. Pierwszy mecz 21 lipca, rewanż na wyjeździe tydzień później. 

Ważnych meczów zdobywcy Pucharu Polski w kolejnym miesiącu nie będzie brakowało, a na dzień dobry trzeba będzie być w dobrej formie. Trener Papszun i jego sztab już choćby w poprzednim sezonie latem pokazał, że potrafią się przygotować do rywalizacji w europejskiej rywalizacji.        

Alternatywa dla Kovacevicia

W nowych rozgrywkach jednym ze wzmocnień ma być młody Xavier Dziekoński. W sezonie 2020/21 był w barwach "Jagi" objawieniem na ekstraklasowych boiskach. Wydawało się, że pójdzie w ślady Bartłomieja Drągowskiego. W poprzednich rozgrywkach - jak to w przypadku młodych graczy - zaliczył jednak spory zjazd w dół. Zagrał w 10 meczach jesienią zeszłego roku, żeby potem w rundzie rewanżowej w ogóle nie łapać się do meczowej kadry. To jednak wciąż ledwie 18-letni bramkarz. W Częstochowie miałby szansę na odbudowanie się, tym bardziej, że przecież Raków może opuścić najlepszy bramkarz Ekstraklasy poprzednich rozgrywek Vladan Kovacević, który jest na radarze wielu zagranicznych klubów, ze szkockim Glasgow Rangers na czele.

Puchary się zbliżają, a polski klub ma kłopoty

Więcej kartek niż bramek w sparingu naszych eksportowych drużyn

Zadrwii z Rakowa, a teraz zagrają z nimi w... środku nocy  

 


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL