Reklama

Reklama

Raków Częstochowa. Słowaccy bramkarze w cenie

O miejsce między słupkami częstochowskiej bramki walczy teraz dwójka bramkarzy zza południowej granicy, Branislav Pindroch oraz wypożyczony właśnie ze Sparty Praga Dominik Holec. W czterech klubach z województwa śląskiego numerami jeden będą wiosną Słowacy.

Polska słynie z dobrej szkoły bramkarskiej, ale jak tak dalej pójdzie, to w lidze za chwilę więcej będzie bramkarzy zagranicznych niż krajowych. W klubach z województwa śląskiego wszyscy gracze z symbolicznym numerem jeden to Słowacy. W Górniku Zabrze od dwóch lat niekwestionowanym liderem, jeśli chodzi o pozycję bramkarza, jest Martin Chudy, który wystąpił w 68 kolejnych ekstraklasowych grach bez opuszczenia choćby minuty.

Frantiszek Plach od kilku sezonów stanowi o sile Piasta Gliwice, z którym w 2019 roku zdobył mistrzostwo Polski. W Podbeskidziu Bielsko-Biała, kiedy jesienią wyjątkowo nie szło, to sięgnięto po doświadczonego Michala Peskovicia. Inna sytuacja była w Rakowie. W częstochowskim klubie przez większą część sezonu bronił Jakub Szumski. Błąd w przegranym meczu ze Śląskiem we Wrocławiu na początku grudnia kosztował go stratę miejsca między słupkami.

Reklama

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

W dwóch ostatnich meczach pierwszej części rozgrywek, z Jagiellonią Białystok i Piastem, bronił już Branislav Pindroch. Z "Jagą" w debiucie wpuścił dwa gole, ale wicelider ekstraklasy zdołał wygrać 3-2. Z kolei w starciu z Piastem w Gliwicach zachował czyste konto. Pindroch w poprzednim sezonie z dobrej strony prezentował się barwach ViOn Zlate Moravce, gdzie 10 razy zachowywał czyste konto. Mogą imponować jego warunki fizyczne, bo ma aż 194 cm wzrostu.

Niewiele niższy od niego jest pozyskany teraz przez Raków Dominik Holec. 26-latek, wypożyczony przez klub z Częstochowy ze Sparty Praga do końca rozgrywek, mierzy 190 cm. O tym, że może trafić do walczącego o czołowe pozycje w naszej lidze zespołu, informowaliśmy już pod koniec grudnia. 


Holec bramkarskiego rzemiosła uczył się w MSK Żilina. Wystąpił tam w kilkudziesięciu spotkaniach, a potem był wypożyczany do innych słowackich klubów, jak FK Senica, FK Pohronie czy ViOn Zlate Moravce. W poprzednim sezonie w barwach klubu z Żyliny spisywał się w rozgrywkach słowackiej Fortuna Liga na tyle dobrze, że przez selekcjonera reprezentacji Słowacji, dobrze u nas znanego Pavela Hapala, został nawet powołany do drużyny narodowej. Znalazł się w kadrze na eliminacyjne spotkanie Euro 2020 z Azerbejdżanem. Latem przeszedł do praskiej Sparty, ale tam jesienią nie zagrał.

Teraz ze swoim rodakiem walczy o miejsce w składzie Rakowa. W sobotnim kontrolnym meczu z ukraińskim FK Mariupol pierwszą połowę bronił Pindroch, a drugą Holec. Jeśli chodzi o Szumskiego, to przeszedł do tureckiego klubu Erzurumspor Kulubu.

Michał Zichlarz

PKO Ekstraklasa - wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy