Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (25 pkt.)

Raków Częstochowa. Sebastian Musiolik z atrakcyjną ofertą z Korei Południowej

Udane zakończenie pierwszej części rozgrywek sprawiło, że wiele klubów zwróciło uwagę na 23-letniego Sebastiana Musiolika, który w sześciu ostatnich meczach jesieni zdobył dla Rakowa Częstochowa cztery ważne bramki.

Śląski napastnik grał w takich klubach, jak Piast Leszczyny, Górnik Czerwionka, RKP Rybnik, a do częstochowskiego klubu trafił z drugoligowego Energetyka ROW Rybnik latem 2018 roku. Na I-ligowych boiskach zdobył dla częstochowian siedem bramek, będąc w poprzednim sezonie czołowym strzelcem drużyny, która w świetnym stylu awansowała do najwyższej klasy rozgrywkowej.

Reklama

W Ekstraklasie o trafienia nie jest tak łatwo. Dobrze o tym wie, bo przecież w najwyższej klasie rozgrywkowej debiutował jesienią cztery lata temu. W zespole Piasta Gliwice, który w tamtym sezonie zdobył wicemistrzostwo Polski, nie przebił się jednak do składu. Zagrał w pięciu meczach, a wszystkich minut uzbierało się ledwie 87. W Rakowie jest pod tym względem inaczej. Musiolik gra, ale musi rywalizować z pozyskanym latem Felico Brown Forbsem. Kontuzja snajpera z Kostaryki w końcówce bieżących rozgrywek sprawiła, że to 23-latek musiał wziąć na siebie ciężar gry z przodu i trzeba przyznać, że wywiązał się z powierzonego mu zadania bez zarzutu.

Bramki zdobywane w meczach z Zagłębiem Lubin (2-2), Jagiellonią Białystok (2-1), Górnikiem Zabrze (2-1) czy Lechią Gdańsk (3-0), często w końcówkach gier, dały jedenastce prowadzonej przez Marka Papszuna ważne punkty i dobrą pozycję wyjściową przed wiosennymi grami.

Na Musiolika zwrócili zaś uwagę inni. Piłkarz i klub z Częstochowy otrzymali propozycję z jednej z drużyn z Korei Południowej. Jak mówił sam zawodnik przy okazji ostatniego meczu w Gdańsku, jest atrakcyjna finansowo i dla niego, i dla Rakowa.

Lata temu w Korei grali już zawodnicy z Polski. Szlaki przecierali tacy gracze, jak król strzelców Ekstraklasy z sezonu 1984/85 Leszek Iwanicki, pomocnik Widzewa Łódź Tadeusz Świątek oraz wieloletni obrońca ŁKS Łódź Witold Bendkowski. Wszyscy występowali w klubie o nazwie Yukong Elephants. Trafili tam w 1989 roku i na dzień dobry z klubem z Seulu sięgnęli po mistrzostwo kraju. Świątkowi dobrze szło, bo został na Półwyspie Koreańskim dwa lata. Podobnie było z pięciokrotnym reprezentantem Polski Bendkowskim.

Teraz szansę gry w Korei ma Musiolik, ale jak sam mówi, póki co skupia się na grze w ekipie Rakowa i na tym, co będzie wiosną. Z ekipą z Częstochowy ma zresztą jeszcze przez 1,5 roku ważny kontrakt. Póki co bilans wysokiego napastnika w Ekstraklasie, to 23 występy i cztery cenne trafienia jesienią.

zich

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL