Reklama

Reklama

Jeden z dziesięciu Rakowa. Underdog z Częstochowy chce czegoś nowego

Zrobiliśmy postęp, jesteśmy lepszą drużyną - tak trener Rakowa Częstochowa Marek Papszun widzi dzisiejszy zespół wicemistrza Polski w porównaniu do tego, który rok temu dotarł do fazy play-off Ligi Konferencji. Wtedy przegrał dwumecz z belgijską Gandawą, teraz spróbuje postawić się Slavii Praga. Pierwszy mecz w Częstochowie w czwartek o godz. 18, transmisja w TVP Sport.

Ostatnie dwa lata to dla Rakowa niezwykły skok jakościowy - klub  z Częstochowy dwukrotnie został wicemistrzem Polski, dwukrotnie sięgnął po Puchar Polski. W ten czwartek, a także w następny, Raków spróbuje pokonać kolejny etap w swoim rozwoju, a takim byłby awans do fazy grupowej Ligi Konferencji. Rok temu się nie udało, bo po ograniu w Bielsku-Białej KAA Gent 1-0, rewanż w Belgii przegrał 0-3. Było to jedyne z dziesięciu pucharowych starć, w którym ktoś zdołał w ogóle wbić drużynie Papszuna bramkę. Ale od razu nie jedną, a trzy.

Reklama

Marek Papszun o rozwoju swoich piłkarzy. Są lepsi niż rok temu

W przyszły piątek, czyli dzień po rewanżu ze Slaviąminie rok od tamtego meczu. - Zespół zrobił postęp, na pewno jesteśmy lepszą drużyną. Nie chodzi tylko o transfery, ale o rozwój tych chłopaków, którzy tu funkcjonują. No i o doświadczenie nabyte w poprzedniej edycji pucharów, ale także cały kolejny sezon, w którym walczyliśmy o mistrzostwo i zdobyliśmy Puchar Polski. Wiele meczów było ważnych, wierzę, że to zaprocentuje. Patrząc szerzej, nastąpił rozwój klubu, organizacyjnie też małe kroczki są robione. Nie jest to jeszcze poziom wystarczający, ale widzę starania. Nie zrobi się tego tak szybko, jak dokonał się postęp sportowy - mówi trener Rakowa Marek Papszun.

 

On zgadza się z tezą, że Slavia jest zdecydowanym faworytem tego dwumeczu - świadczy o tym nie tylko ranga klubu z Pragi, ale i doświadczenie z europejskich starć. Wiosną wicemistrzowie Czech dotarli do ćwierćfinału Ligi Konferencji - polskim klubom gra na tym etapie rozgrywek ostatni razy przydarzyła się 28 lat temu, gdy Legia grała w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Panathinaikosem Ateny. Tym samym, który przed tygodniem z rozgrywek wyrzuciła Slavia. - To klarowna sytuacja, że Slavia jest faworytem

Wielokrotnie pokazywaliśmy, że w tej roli czujemy się dobrze. Jesteśmy przygotowani na to, że możemy dominować, ale też możemy nie dominować. To siła Rakowa, że jest gotowy na różne scenariusze - uważa Marek Papszun, który twierdzi też, że jego zespół nie ma nic do stracenia. - Będziemy walczyć w obu tych meczach, by wejść do tej fazy grupowej. Byłby to olbrzymi sukces dla klubu i miasta.

Mateusz Wdowiak: Jesteśmy lepiej zorganizowani

Raków stara się grać bardzo intensywnie, wysoko atakować pressingiem. Slavia robi to samo, często grając bardzo ostro. Można się więc spodziewać meczów toczonych w dobrym tempie, bez typowych dla innych polskich drużyn szachów. - Ich atut to dobra motoryka, są intensywni w grze kontaktowej, agresywni. Uważam jednak, że jesteśmy lepiej zorganizowani, tylko musimy to teraz pokazać na boisku - ocenił z kolei jeden z najlepszych graczy Rakowa w ostatnim czasie Mateusz Wdowiak. - Nie mam żadnych obaw, trzeba się po prostu przygotować na twardą walkę. To decydująca rozgrywka, obojętnie kto by nie przyjechał, wyglądałoby podobnie. Nie może być sytuacji, że któryś z zawodników coś odpuści - stwierdził Papszun.

Raków - Slavia. Gdzie transmisja?

Mecz Raków Częstochowa - Slavia Praga w czwartek o godz. 18, transmisja w TVP Sport. Rewanż - w czwartek 25 sierpnia o godz. 19 w stolicy Czech. Zwycięzca dwumeczu zagra w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL