Reklama

Reklama

Sensacyjny król strzelców Ekstraklasy? Wielu mu kibicuje!

Jedną z ostatnich zagadek Ekstraklasy jest to, kto będzie królem strzelców rozgrywek w sezonie 2021/22. O tytuł walczy trójka zawodników, Mikael Ishak z Lecha, Ivi Lopez z Rakowa i sensacyjnie Karol Angielski z Radomiaka.

Na kolejkę przed końcem rozgrywek na czele najlepszych strzelców dwójka zagranicznych graczy, Szwed Mikael Ishak i Hiszpan Ivi Lopez mają na koncie 18 trafień. W ostatniej kolejce do tego duetu niespodziewanie doszlusował Karol Angielski.

Jest tylko rezerwowym...

26-letni napastnik Radomiaka mecz z Wisłą Kraków zaczął na ławce rezerwowych. Kiedy radomianom nie szło i przegrywali, to trener Mariusz Lewandowski wpuścił na boisko w drugiej połowie właśnie Angielskiego. Ten można napisać, że w pojedynkę spuścił do I ligi "Białą Gwiazdę". W przeciągu niewiele ponad kwadransa ustrzelił hat tricka, potem jeszcze rozprowadził akcję, która dała gola na 4-2 dla jego zespołu. Na swoim koncie ma więc 17 bramek, o ledwie jedno trafienie mniej niż Ishak i Lopez.

Reklama

Lech z Ishakiem w ostatnim meczu mierzył się u siebie z Zagłębiem Lubin. Z kolei Lopez poprawy swojego bilansu szukał będzie w starciu z Lechią Gdańsk. Angielski musi walczyć z Piastem czyli klubem, gdzie kilka lat temu występował i strzelał bramki, ale nie aż tyle, co teraz w jedenastce z Radomia. Ciekawe też czy trener Lewandowski da mu szansę od początku czy nie, bo w dwóch ostatnich grach w lidze ze wspomnianą Wisłą, a jeszcze wcześniej z Zagłębiem wchodził na murawę z ławki. W obu tych meczach trafiał do siatki rywala. Zresztą nie jest tajemnicą, że między trenerem Lewandowskim a Karolem Angielskim nie ma chemii... Ciekawe jak dalej ułoży się współpraca pomiędzy szkoleniowcem, a czołowym napastnikiem Ekstraklasy.

Ostatnim był Robak w 2017

Tutaj dodajmy, że w ostatnich latach najskuteczniejszymi zawodnikami w lidze byli obcokrajowcy. W poprzednim sezonie z 22 bramkami na koncie był to Czech Tomas Pekhart z Legii. Rok wcześniej najskuteczniejszy był Duńczyk w barwach Lecha Christian Gytkjaer z 24 trafieniami, a w sezonie 2018/19 Igor Angulo z Górnika Zabrze. Bask jest jednym z niewielu piłkarzy w historii naszej ligi, który był też najskuteczniejszy w I lidze, bo na zapleczu Ekstraklasy był najlepszym strzelcem w 2017 roku, kiedy pomógł zabrzanom w powrocie do najwyższej klasy rozgrywkowej. Właśnie wtedy ostatni raz królem strzelców był Polak, a konkretnie Marcin Robak. W rozgrywkach 2016/17 razem z Marco Paixao zdobyli po 18 bramek. W 2019 najskuteczniejszy był z kolei Hiszpan Carlitos, wtedy Wisła Kraków, 24 gole na koncie.

Jest fanem jego talentu

Kto teraz wygra wyścig o koronę najskuteczniejszego w Ekstraklasie? Pytamy o to Dawida Jarkę, który w lidze trafiał do siatki rywala w barwach Górnika Zabrze i ŁKS Łódź w pierwszej dekadzie XXI wieku. - Ja przyznam, że jestem fanem talentu Karola Angielskiego. Lubię takich napastników jak on, a na dodatek statystyki pokazują, że potrafi zdobywać bramki, kiedy wchodzi na boisko z ławki, jako dżoker. Może namieszać, ale faworytem do korony jest na pewno Mikael Ishak, czyli taka klasyczna "9". Wie w którym być miejscu na boisku, jak się ustawić i jak trafić do siatki rywala - mówi były ligowy snajper.      

Lech i Raków nie potrafią się dogadać

Wisła Kraków odmawia udziału w Gali Ekstraklasy

Gabriel Slonina odmówił przyjazdu na zgrupowanie reprezentacji Polski 

 

 


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL