Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 2 .Legia Warszawa (23 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (20 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (18 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

T-Mobile Ekstraklasa: Polonia Warszawa - Ruch Chorzów 2-1

Dobry mecz zobaczyli kibice, którzy wybrali się na stadion przy ulicy Konwiktorskiej w Warszawie. Miejscowa Polonia wygrała z Ruchem Chorzów 2-1 w spotkaniu 8. kolejki T-Mobile Ekstraklasy.

"Z sentymentem wracam na Konwiktorską, ponieważ poznałem w Polonii fajnych ludzi. Nie zgadzam się jednak z opiniami krążącymi w mediach, że jest to dla mnie mecz z podtekstami. Z jakimi podtekstami? To normalny, ligowy mecz" - mówił szkoleniowiec Ruchu, który w przeszłości prowadził "Czarne Koszule".

Pod wodzą Zielińskiego chorzowianie wygrali trzy mecze z rzędu i mieli nadzieję na kontynuowanie passy. Mecz od początku toczył się w dobrym, jak na polską ligę, tempie. Piłkarze obu drużyn często stwarzali sobie dogodne okazje do zdobycia gola, a bramkarze mieli sporo pracy.

Jako pierwszy na listę strzelców mógł wpisać się Tomasz Brzyski, ale jego strzał z 10 metrów kapitalnie obronił Michal Pesković. W odpowiedzi "Niebiescy" przeprowadzili akcję, która zakończyła się golem. Z lewego skrzydła piłkę w pole karne posłał Marek Zieńczuk. Arkadiusz Piech mimo asysty dwóch obrońców Polonii trącił piłkę, która tuż przy słupku wpadła do bramki. Napastnik Ruchu gola okupił kontuzją. Piech skręcił staw skokowy i nie mógł kontynuować gry. Jego miejsce zajął Andrzej Niedzielan.

Goście mogli podwyższyć na 2-0 w 17. minucie. Mariusz Pawełek wygrał jednak pojedynek z Marcinem Kikutem. Niewykorzystana sytuacja szybko się zemściła. Błąd popełnił Piotr Stawarczyk, który źle obliczył lot piłki po zagraniu golkipera "Czarnych Koszul". W sytuacji sam na sam znalazł się Władimir Dwaliszwili i pewnym strzałem zmusił do kapitulacji Peskovicia.

Gospodarze poszli za ciosem. W 25. minucie słupek uratował Ruch przed stratą gola. Bliski szczęścia był Brzyski. "Niebiescy" też mieli swoje szanse. Dwukrotnie w dogodnej sytuacji znalazł się Mindaugas Panka, ale wynik się nie zmienił. W 37. minucie Maciej Jankowski zmarnował idealne dośrodkowanie Zieńczuka i z bliska minimalnie chybił. Mógł strzelić gola Ruch, a uczyniła to Polonia. Paweł Wszołek w polu karnym "zakręcił" obrońcami gości i podał do Dwaliszwiliego. Gruzin odegrał do Brzyskiego, który huknął nie do obrony.

Reklama

Tuż przed końcem pierwszej części spotkania pokazał się Niedzielan. Doświadczony napastnik oddał zaskakujący strzał. Pawełek odbił piłkę, ale żaden z zawodników Ruchu nie zdążył z dobitką.

Po zmianie stron mecz nie był już tak efektowny. Inicjatywę posiadali chorzowianie, którzy ambitnie dążyli do odrobienia strat. "Niebiescy" mogli doprowadzić do remisu, ale znakomitej okazji nie wykorzystał Niedzielan. Napastnik Ruchu w sytuacji sam na sam z Pawełkiem fatalnie spudłował. W końcówce meczu bliski szczęścia był Zieńczuk. Po jego strzale głową zmierzająca do siatki piłkę końcami palców wybił bramkarz Polonii. "Czarne Koszule" również miały okazję do strzelenia goli. Łukasz Piątek jednak nie potrafił wykorzystać okazji.

Po meczu powiedzieli:

Piotr Stokowiec (trener Polonii Warszawa): "Pierwsza połowa była dynamiczna i szybka. Mogliśmy wcześniej podwyższyć prowadzenie. Skoro się nie udało, to zaczęliśmy szanować wynik. W drugiej części zawodnicy zostali ustawieni bardziej defensywnie. Często jest tak, że w podświadomości broni się prowadzenia, nie ma już ułańskiej fantazji. Trzeba mierzyć siły na zamiary.

- Nie ukrywam, że po opuszczeniu boiska na początku spotkania przez Arkadiusza Piecha trochę kamień spadł mi z serca. To bardzo niebezpieczny napastnik, reprezentant Polski. Ale oczywiście nie życzę mu źle, mam do niego sentyment i po cichu mu kibicuję. Kiedyś, gdy pracowałem w Widzewie, dołożyłem cegiełkę do tego, że został sprowadzony do łódzkiego klubu. Mam nadzieję, że jego kontuzja nie jest poważna".

Jacek Zieliński (trener Ruchu Chorzów): "Przegraliśmy mecz, choć - jeśli spojrzymy na jego przebieg - różnie mogło się zdarzyć. Jeśli jednak utrzymamy taki poziom jak dzisiaj, to będzie dobrze w przyszłości. W defensywie popełniliśmy dwa ogromne błędy. Od czterech tygodni mówiłem, że igramy z ogniem. W każdym meczu musieliśmy "gonić" wynik. Wiedziałem, że w pewnym momencie to się skończy. No i dzisiaj nie daliśmy rady, wracamy do Chorzowa w kiepskich nastrojach.

- Kontuzja Piecha? Podkręcił nogę, kostka nie jest spuchnięta, ale na razie trudno coś konkretnego powiedzieć. Andrzej Niedzielan dał dobrą zmianę, rozruszał defensywę Polonii. Jego ocenę w tym spotkaniu obniża tylko brak skuteczności.

 - Darzę Polonię dużym sentymentem, spędziłem tu kawał czasu. Rozstanie było niezbyt przyjemne, nie miało w sobie nic z Wersalu, ale odchodziłem stąd z podniesionym czołem. Zostawiłem tutaj dobry zespół. Polonia gra fajnie w piłkę, szkoda tylko, że dzisiaj jej nie pokonaliśmy".

Polonia Warszawa - Ruch Chorzów 2-1 (2-1)

Bramki: 0-1 Arkadiusz Piech (11), 1-1 Władimir Dwaliszwili (18), 2-1 Tomasz Brzyski (37).

Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Widzów 4˙500. 

Polonia Warszawa: Mariusz Pawełek - Aleksandar Todorovski, Marcin Baszczyński, Wojciech Szymanek, Dorde Cotra - Paweł Wszołek, Łukasz Piątek, Adam Pazio (74. Tomasz Hołota), Tomasz Brzyski - Władimir Dwaliszwili (86. Edgar Cani), Łukasz Teodorczyk (69. Dimitrije Injac).

Ruch Chorzów: Michal Peskovic - Marcin Kikut (83. Kamil Włodyka), Maciej Sadlok, Piotr Stawarczyk, Marek Szyndrowski - Pavel Sultes, Marcin Malinowski, Mindaugas Panka (69. Filip Starzyński), Marek Zieńczuk - Arkadiusz Piech (15. Andrzej Niedzielan), Maciej Jankowski.

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Polonia Warszawa - Ruch Chorzów

Wyniki, terminarz i tabela T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje