Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Szymanek: Teraz zaczyna się prawdziwe granie

Wydarzeniem 6. kolejki piłkarskiej ekstraklasy może być piątkowy mecz Polonii Warszawa z prowadzącym w tabeli Widzewem. "Łodzianie dobrze zaczęli sezon, ale dopiero teraz zaczyna się prawdziwe granie" - uważa obrońca "Czarnych Koszul" Wojciech Szymanek.

Piątkowi rywale stracili latem wielu czołowych zawodników, ale mimo to spisują się bardzo dobrze. Widzew z dorobkiem 13 punktów (cztery zwycięstwa, jeden remis) prowadzi w tabeli, a piłkarze z Konwiktorskiej (8 pkt) zajmują szóste miejsce. Obie drużyny są chwalone za ofensywny styl i wielką ambicję.

Reklama

"Kibice mogą oczekiwać dobrego meczu. W tym sezonie w spotkaniach Polonii za każdym razem padają co najmniej dwie bramki. Naszą grę "ciągną" do przodu młodzi piłkarze, jak Łukasz Teodorczyk czy Paweł Wszołek, którzy ocierają się o reprezentację Polski. W Widzewie też jest kilku młodych, ale oni wchodzą na boisko z reguły w drugiej połowie" - przyznał Szymanek po środowym treningu.

Wychowanek Polonii, który w latach 2008-2011 grał w Widzewie, jest nieco zaskoczony wysoką pozycję łodzian w tabeli i raczej nie wróży tej drużynie dalszych sukcesów.

"To dziwny zespół. Miał w ostatnich meczach sporo szczęścia, choć nie mogę odmówić mu umiejętności. Widać, że trener Radosław Mroczkowski wykonał tam dobrą pracę. Na razie jednak było pięć kolejek. Prawdziwe granie zaczyna się dopiero teraz. Mija czas, gdy drużyny wygrywały dzięki świeżości, entuzjazmowi. Zacznie liczyć się doświadczenie, przygotowanie do sezonu. Widzew był zespołem pierwszych kolejek, ale sądzę, że jego passa się skończy i nie wywiezie z Warszawy nawet punktu" - przyznał 30-letni obrońca "Czarnych Koszul".

Szymanek jest jedynym piłkarzem Polonii, który wystąpił w ostatnim wygranym - jak dotychczas - spotkaniu tej drużyny z Widzewem. W marcu 2003 roku stołeczny zespół, przy niemal zimowej pogodzie, wygrał 1-0 po samobójczym golu Macieja Scherfchena. Od tego czasu poloniści ani razu nie zdołali pokonać czterokrotnych mistrzów Polski.

"Mecz sprzed dziewięciu lat? Coś mi się przypomina. Pamiętam, że była wtedy okropna pogoda, nie sprzyjała normalnej grze. Wygraliśmy, ale od tej pory Polonia nie miała szczęścia do Widzewa" - przyznał.

Co ciekawe, w 2003 roku Polonię prowadził Krzysztof Chrobak, znany ze świetnej pracy z warszawską młodzieżą, obecnie drugi trener... Widzewa.

"Pan Krzysztof bardzo mi pomógł w życiu. Praktycznie wszystko, co mam, zawdzięczam właśnie jemu. Czeka mnie w piątek ciekawy mecz. Z czasów gry w Widzewie pamiętam kilku doświadczonych piłkarzy, jak Maciej Mielcarz czy Łukasz Broź" - podkreślił Szymanek, dodając przy okazji, że łódzki klub jest mu winien jeszcze pieniądze.

"Chodzi o premie meczowe, ale te sprawy nie będą miały w piątek znaczenia. Wychodzi się na boisko po to, żeby wygrać, o niczym innym się nie myśli" - zaznaczył.

Obrońca Polonii nie obawia się, że jego obecny zespół - mimo organizacyjnych zawirowań latem i krótkiego okresu przygotowawczego - może mieć kłopoty kondycyjne w dalszej części rundy jesiennej.

"Ja dołączyłem do drużyny trochę później, ale przecież koledzy nie leżeli na brzuchach. Cały czas ruszali się, dbali o swoją kondycję. Owszem, mieliśmy krótkie przygotowania, ale bardzo solidne. W naszej grze jest szybkość, dynamika, wytrzymujemy fizycznie całe spotkania" - podkreślił.

Początek piątkowego spotkania na Konwiktorskiej o godz. 20.45.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Polonia Warszawa - Widzew Łódź!

Dowiedz się więcej na temat: Polonia Warszawa | widzew łódź | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje