Reklama

Reklama

Piotr Stokowiec: Mówienie o celu Polonii jest niepoważne

Trener czwartej w tabeli Polonii Warszawa Piotr Stokowiec przyznał przed piątkowym meczem ekstraklasy z wiceliderem Lechem Poznań, że określanie celu jego drużyny w rundzie wiosennej jest niepoważne. - Straciliśmy sześciu podstawowych piłkarzy - uzasadnił.

Trener czwartej w tabeli Polonii Warszawa Piotr Stokowiec przyznał przed piątkowym meczem ekstraklasy z wiceliderem Lechem Poznań, że określanie celu jego drużyny w rundzie wiosennej jest niepoważne. - Straciliśmy sześciu podstawowych piłkarzy - uzasadnił.

Zimą z klubu, który miał zaległości finansowe wobec najlepiej opłacanych zawodników, odeszło wielu czołowych graczy. M.in. Władimir Dwaliszwili, Tomasz Brzyski (obaj do Legii Warszawa), Łukasz Teodorczyk (Lech Poznań), Marcin Baszczyński (Ruch Chorzów), Dorde Czotra (Zagłębie Lubin) oraz Adam Kokoszka. Ten ostatni, 10-krotny reprezentant Polski, rozwiązał w środę kontrakt z klubem i dzień później został piłkarzem Śląska Wrocław.

- Jeśli traci się tylu zawodników, to oczywiste jest, że mówienie o naszym celu na resztę sezonu jest niepoważne. Mówiąc krótko - nasz plan to... brak planu. Oczywiście, mamy swoje ambicje, ale o strategię proszę pytać władze klubu. Marzy mi się, aby wreszcie zakończyło się okienko transferowe - powiedział Stokowiec podczas czwartkowej konferencji prasowej.

Reklama

Szkoleniowiec Polonii nie miał wesołej miny, dodatkowo przybiła go informacja o rozwiązaniu umowy z Kokoszką.

- W tej chwili odejście każdego piłkarza to dla nas duża strata. Szkoda, ponieważ liczyłem, że Adam będzie ważnym punktem defensywy. Nie chcę tego komentować, moja opinia niewiele zmieni - przyznał Stokowiec.

- Ja się wyzwań nie boję, a nie ulega wątpliwości, że wiosną czeka mnie duże - dodał.

- Informacje o transferach z naszego klubu nie są budujące. Ochodzą piłkarze, którzy stanowili o sile drużyny, ale musimy się pozbierać. Załatać te "dziury" i walczyć w każdym meczu - podkreślił obrońca Polonii Jakub Tosik.

W piątek jego i kolegów z drużyny czeka w Poznaniu trudne zadanie. Rywalem będzie zespół, który rozpoczął rundę rewanżową od wyjazdowego zwycięstwa 4-0 nad Ruchem Chorzów.

- Ta drużyna jest budowana od dawna, mądrze. Klub ma wizję, efektem są przemyślane transfery. Na pewno jednak Lech potrzebuje jeszcze czasu, budowa wciąż trwa - przyznał Stokowiec.

- Gramy o pełną pulę. Wiadomo, że to ciężki teren, Lech jest na fali, ale chcemy mu pokrzyżować plany. Największy atut rywali? Przyjście Fina Kaspera Haemaelaeinena, to bardzo dobry piłkarz. Poza tym jako drużyna tworzą zgrany kolektyw, to też ich siła - stwierdził Tosik.

W piątek - zgodnie z umowami między klubami - nie będą mogli zagrać czołowi zawodnicy obu drużyn: były polonista Łukasz Teodorczyk i wypożyczony wcześniej z "Kolejorza" na Konwiktorską Jacek Kiełb.

- To są dziwne zapisy. Jeśli ktoś kogoś wypożycza, to wszystko powinno odbywać się w sportowej atmosferze. I tylko od trenera powinno zależeć, czy dany piłkarz zagra w meczu - zaznaczył Stokowiec.

Początek piątkowego spotkania, zapowiadającego się najciekawiej w 17. kolejce, o godz. 20.45. INTERIA.PL zaprasza na tekstową relację na żywo z tego meczu

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama