Reklama

Reklama

Piotr Stokowiec: Dla mediów to temat, który przyciąga uwagę

Choć w tabeli Polonię i KGHM Zagłębie Lubin dzieli 12 pozycji i 13 punktów, a warszawski zespół będzie miał też atut własnego boiska, to jego trener Piotr Stokowiec uważa, że sobotni mecz tych drużyn w 13. kolejce T-Mobile Ekstraklasy nie ma faworyta.

Choć w tabeli Polonię i KGHM Zagłębie Lubin dzieli 12 pozycji i 13 punktów, a warszawski zespół będzie miał też atut własnego boiska, to jego trener Piotr Stokowiec uważa, że sobotni mecz tych drużyn w 13. kolejce T-Mobile Ekstraklasy nie ma faworyta.

Obie ekipy przystąpią do gry w dobrych nastrojach. "Czarne Koszule" są niepokonane od 7 października, a przed tygodniem Górnik Zabrze przerwał ich serię czterech kolejnych zwycięstw. Dobra gra zaowocowała awansem na drugie miejsce w tabeli. Z kolei goście wygrali dwa ostatnie spotkania i punktowo odskoczyli od strefy spadkowej.

"Jesteśmy pozytywnie nastawieni, choć zdajemy sobie sprawę z tego, że czeka nas kolejny trudny, z kilku powodów, bój. Zobaczymy, jak poradzimy sobie z presją wynikającą z pozycji wicelidera. Musimy być przygotowani, że Zagłębie postawi nam zacięty opór, bo to drużyna dobrze grająca w piłkę" - powiedział na konferencji prasowej Stokowiec.

Reklama

Podkreślił, że mimo dystansu dzielącego obie drużyny, przed sobotnim meczem nie ma zdecydowanego faworyta. "Ostatnie kolejki pokazują, że bycie gospodarzem nie stawia nikogo w uprzywilejowanej pozycji" - zaznaczył.

Jak przyznał, jego piłkarze będą musieli zwrócić szczególną uwagę na Szymona Pawłowskiego.

"To wyróżniający się zawodnik Zagłębia, trzeba będzie zwrócić na niego szczególną uwagę. Ale jestem dobrej myśli, bo skoro ostatnio udało nam się wyeliminować gry Nakoulmę i Milika, to i Pawłowski niczym nas nie zaskoczy" - podkreślił.

W ostatnich tygodniach głośno o Polonii było nie tylko z racji sukcesów na boisku, ale i z powodu fatalnej serii przy wykonywaniu rzutów karnych. Czterech różnych piłkarzy zmarnowały cztery "jedenastki" w czterech poprzednich meczach.

Szkoleniowiec warszawian jest pewny, że zła passa szybko się skończy, a na egzekutora wyznaczył Władimira Dwaliszwilego.

"Chciałbym, żebyśmy mieli rzut karny i jestem przekonany, że Dwaliszwili spokojnie da sobie radę. Dla mediów to temat, który przyciąga uwagę, ale my podchodzimy do tego na chłodno" - powiedział.

W ostatnim spotkaniu także gruziński napastnik miał wykonywać karnego, ale odpowiedzialność wziął na siebie Łukasz Teodorczyk i jej nie sprostał.

"Poniósł karę przewidzianą przez wewnętrzny regulamin drużyny i zaakceptował ją. Nie chcę rozdrapywać tego, co było. Nie jest wcale powiedziane, że jeszcze kiedyś nie wykona "jedenastki"" - poinformował Stokowiec.

W czwartek do pierwszej drużyny został przywrócony Albańczyk Edgar Cani, który ostatni miesiąc spędził na "zesłaniu" w zespole Młodej Ekstraklasy.

Trener Polonii nie chciał jednak rozwijać tematu, a całą sprawę spuentował krótko: "W meczowej osiemnastce go nie ma".

Początek sobotniego meczu "Czarnych Koszul" z Zagłębiem o godz. 15.45.

Wyniki, terminarz i tabela T-Mobile Ekstraklasy

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy