Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (10 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (10 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (9 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (8 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 8 .Legia Warszawa (6 pkt.)

Kaczmarek o meczu Polonia - Lechia: Stawiam na bramkowy remis

Według trenera Bogusława Kaczmarka niedzielny mecz Polonii Warszawa z Lechią Gdańsk może być głównym wydarzeniem 12. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy. - Stawiam na bramkowy remis - zapowiedział były szkoleniowiec obu tych zespołów.

Trener Kaczmarek stracił pracę w Polonii w kwietniu zeszłego roku po zremisowanym na własnym stadionie 1-1 meczu właśnie z Lechią. Na stanowisku pierwszego trenera "Czarnych Koszul" przetrwał niewiele ponad miesiąc.

Reklama

- Muszę przyznać, że w tak dziwnych okolicznościach nigdy nie pożegnałem się z klubem. Zresztą w jednym z wywiadów trener Wojciechowski przyznał, że zwalniał trenerów za brak wyników, ale jednego pożegnał za nieposłuszeństwo. Tym rodzynkiem byłem ja. Straciłem posadę po remisie z Lechią, ale to były jedyne punkty, których Polonia nie zdobyła pod moją wodzą. Wcześniej wygraliśmy na wyjeździe z Ruchem Chorzów i Śląskiem Wrocław, a u siebie z Polonią Bytom. W dodatku w rywalizacji z Lechem Poznań wywalczyliśmy awans do półfinału Pucharu Polski - przypomniał popularny "Bobo".

Po meczu Polonii z Lechią doszło do incydentu, po którym prezes warszawskiego klubu zwolnił szkoleniowca. - Poszedłem do pomieszczenia VIP-ów, gdzie prezes Wojciechowski zaczął wypowiadać się na tematy, o których ma bardzo mgliste pojęcie, czyli o taktyce, przygotowaniu zespołu i systemach gry. Zaczął mnie także obrażać i dlatego opuściłem towarzystwo. Później dowiedziałem się, że zostałem zwolniony - dodał Bogusław Kaczmarek.

Lechia, której szkoleniowcem był w latach 1984-1992, przegrała co prawda dwa ostatnie ligowe spotkania, niemniej uważa, że goście w konfrontacji z Polonią wcale nie stoją na straconej pozycji.

- Gdańszczanie bardzo dobrze spisują się w wyjazdowych meczach z Czarnymi Koszulami. Za mojej kadencji zremisowali 1-1, a w sierpniu ubiegłego roku wygrali przy Konwiktorskiej 1-0. Poza tym warszawianie grają w tym sezonie nierówno. Trzymam za słowo trenera Kafarskiego, który zapowiedział, że ponownie jedzie do Warszawy po trzy punkty, niemniej dla mnie najbardziej prawdopodobnym wynikiem jest bramkowy remis - powiedział 60-letni szkoleniowiec.

Bogusław Kaczmarek uważa, że Lechia nie powinna zmieniać taktyki. W dotychczasowych meczach gdańszczanie zawsze grali otwarty, ofensywny futbol. - Jeśli biało-zieloni skoncentrują się na defensywie, to przegrają. W tym zespole jest wielu zawodników, którzy dobrze się czują w kombinacyjnej, zespołowej grze. Poza tym kluczem do osiągnięcia korzystnego wyniku jest ograniczenie pola manewru Adrianowi Mierzejewskiemu oraz odcięcie od strzałów z dystansu Brazylijczyka Bruno - przyznał.

Były współpracownik selekcjonera reprezentacji Polski Leo Beenhakkera jest szczególnie pod wrażeniem gry lechisty Abdou Traore. - W ostatnim okresie do ekstraklasy trafiło blisko 50 obcokrajowców. Uważam, że większość tych transferów nie jest chybiona, ale wręcz zbędna. Ci zawodnicy blokują miejsce polskim piłkarzom. Traore jest wyjątkiem. Zaliczam go razem z legionistą Vrdoljakiem do czołowych stranieri naszej Ekstraklasy. To błyskotliwy, finezyjny i obdarzony świetnym dryblingiem gracz, któremu brakuje tylko czasami odrobiny odpowiedzialności i dyscypliny - zapewnił.

Popularny "Bobo" zwraca także uwagę na słabszą postawę warszawskich napastników. - Ebi Smolarek i Artur Sobiech spisują się na razie poniżej oczekiwań. Ten drugi zdobył do tej pory zaledwie cztery bramki, co jak na zawodnika, za którego zapłacono milion euro, nie jest chyba wynikiem oszałamiającym. Najmniej pretensji można mieć do Daniela Gołębiewskiego, a pamiętam, że kiedy wystawiałem go do składu, ludzie pukali się w głowę - przypomniał.

Bogusław Kaczmarek twierdzi, że atutem obu zespołów są stałe fragmenty gry. - Zarówno Lechia jak i Polonia bardzo dobrze je egzekwują. To zasługa głównie lewonożnych zawodników, Nowaka i Traore w gdańskiej ekipie oraz Mierzejewskiego i Brzyskiego w stołecznej drużynie. Jak widać w tym elemencie jest remis, który również typuję po 90 minutach gry - podsumował szkoleniowiec.

Marcin Domański

Dowiedz się więcej na temat: Bogusław Kaczmarek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje