Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Ireneusz Król: Nie zabrałem żadnej złotówki z klubu

"Nikt z warszawskiego środowiska nie chciał i nie włożył w klub ani złotówki. Nie pobierałem żadnego wynagrodzenia. Chciałbym przeprosić tych, których zawiodłem" - stwierdził Ireneusz Król w oświadczeniu zamieszczonym na stronie kibiców Polonii Warszawa dumastolicy.pl. Polonia nie zagra w nowym sezonie w piłkarskiej ekstraklasie. Komisja Odwoławcza ds. Licencji Klubowych PZPN podtrzymała decyzję o nieprzyznaniu licencji temu klubowi.

Decyzja w sprawie Polonii jest ostateczna. Oprócz niej z ekstraklasy spadnie jeden zespół. Komisja Odwoławcza ds. Licencji Klubowych postanowiła utrzymać w mocy uchwałę o nieprzyznaniu Polonii licencji na grę w ekstraklasie i w europejskich pucharach w sezonie 2013/14. Jak dodano, warszawski klub "posiada przeterminowane zobowiązania wobec ZUS, Urzędu Skarbowego, zawodników itd. Ponadto Polonia nie przedstawiła wiarygodnego dokumentu 'Przyszła Informacja Finansowa' (PIF)".

Reklama

Po tej decyzji oświadczenie wydał właściciel Polonii Ireneusz Król.

"Wydarzenia ostatnich miesięcy, a szczególnie dni w których to próbując ratować klub musiałem się zmagać z atakami kiboli na mój dom i rodzinę odcisnęły niewymazywalne piętno w mojej psychice" - napisał Król.

"Prawda jest taka, że warunki biznesowe, które zakładaliśmy zmieniły się diametralnie, a nikt z warszawskiego środowiska nie chciał i nie włożył w klub ani złotówki. Klub nie otrzymał także z miasta ani jednego grosza" - broni się właściciel Polonii.

"Chciałem przeprosić tych, których zawiodłem i podziękować kilku osobom (...) bez których ten rok pracy nie byłby możliwy" - stwierdził Król.

Oto pełna treść oświadczenia Ireneusza Króla:

Szanowni kibice,

Wydarzenia ostatnich miesięcy, a szczególnie dni w których to próbując ratować klub musiałem się zmagać z atakami kiboli na mój dom i rodzinę odcisnęły niewymazywalne piętno w mojej psychice. Kiedy przejmowałem klub w dramatycznych okolicznościach obiecywałem, że barwy klubu, nazwa, historia i trofea to świętości, które należą się kibicom (prawdziwym kibicom). Nie wiedziałem wtedy, że klub jest targany wewnętrzną polityką od której starałem się go uchronić i otoczony jest przez ludzi bez serca (przez rok rozmawiałem z setką firm i instytucji by znaleźć sponsora). Otoczenie chciało jedynie na klubie zarabiać, a nic nie dać. W klubie ograniczyliśmy znacząco zobowiązania.

Prawda jest taka, że warunki biznesowe, które zakładaliśmy zmieniły się diametralnie, a nikt z warszawskiego środowiska nie chciał i nie włożył w klub ani złotówki. Klub nie otrzymał także z miasta ani jednego grosza (poza pomocą WOSiR i Pana Dyrektora). To co się działo w styczniu i lutym to próba zrównoważenia budżetu klubu (nie można wydawać więcej niż się zarabia), a gaża jednego zawodnika Polonii wynosiła wysokość opłaty z Canal+ za transmisje meczu. Organizacja każdego meczu była deficytowa, brak stadionu i bazy treningowej, a także własnych wychowanków bardzo bolały i utrudniały zadanie - pozyskania sponsora. Pomimo, iż w takich warunkach przyszło nam funkcjonować, zawsze zapewniałem środki na niezbędne minimum gwarantujące organizację spotkań, pobyty I drużyny i Mesy w dobrych, wręcz luksusowych warunkach. Do dnia dzisiejszego. 

Pierwszą czarę goryczy przelała ucieczka "PROFI" z Turcji. Następnie bezprecedensowe ataki "Faktu" i "Super Expresu", a także prasy branżowej i komentatorów Canal+ nie ułatwiały pracy. Większość tych "faktów", wyssanych z palca, podgrzało na tyle nastroje kibiców i osób postronnych, że doszło do regularnej wojny ze mną i moją rodziną. Nie stać nas obecnie na prowadzenie klubu ekstraklasowego.

Oświadczam, że nie pobierałem żadnego wynagrodzenia i nie zabrałem, żadnej złotówki z klubu. Całość zadłużenia Spółki to nie jak pisano 60 mln zł, a jedynie 8 mln zł. Niestety nie udało nam się zebrać kwoty 4 mln zł, potrzebnej do uzyskania licencji na grę w ekstraklasie. Moi partnerzy biznesowi zawiedli, a ja poniosłem porażkę.

Dlatego też pozwoliłem sobie na to oświadczenie i w tym miejscu chciałem przeprosić tych, których zawiodłem i podziękować kilku osobom, a mianowicie Jurkowi Piekarzewskiemu, Stanisławowi Speczikowi, Stanisławowi Michrowskiemu, Annie Sykale, Izabeli Zinkowskiej, a także Pawłowi Olczakowi i Piotrowi Stokowcowi, bez których ten rok pracy nie byłby możliwy.

Dziękuję i przepraszam także piłkarzy, którzy dali z siebie wszystko.

Kończąc chcę poinformować, że wszystkie inicjatywy podejmowane w ostatnim czasie przez tzw. Stowarzyszenie i innych legły w gruzach - ponieważ oni też nie dysponowali koniecznymi funduszami dla utrzymania klubu. W dniu dzisiejszym podejmuję ostatnią próbę oddania całej Spółki na rzecz stowarzyszenia, ale nie pod żadnymi warunkami i dyktatem, za "symboliczną złotówkę". Jeżeli to okaże się niewykonalne będę się starał o ewentualna licencję na grę w I lidze i może wtedy znajdzie się sponsor dla Polonii."

Dowiedz się więcej na temat: Ireneusz Król | Polonia Warszawa | Ekstraklasa | licencje | PZPN

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje