Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (25 pkt.)

Ekstraklasa: Polonia Warszawa - PGE GKS Bełchatów 0-1

Polonia Warszawa przegrała PGE GKS-em Bełchatów 0-1 w sobotnim meczu 24. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Gospodarze walczą o byt, a goście o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.

W sobotę na Konwiktorskiej spotkały się drużyny, które mają poważne kłopoty - Polonia organizacyjne, a PGE GKS sportowe. Fani gospodarzy martwią się, czy klub otrzyma licencję na przyszły sezon, tymczasem drużyna z Bełchatowa zajmuje ostatnie miejsce w tabeli ekstraklasy, mając niewielkie szanse utrzymania.

Reklama

Do Warszawy goście przyjechali bez dwóch kontuzjowanych napastników - Dawida Nowaka (w przeszłości często strzelał gole Polonii) oraz Mouhamadou Traore. Z kolei w drużynie Piotra Stokowca zabrakło bramkarza Sebastiana Przyrowskiego i obrońcy Igora Morozova.

Pierwsi ciekawą akcję stworzyli gospodarze. W siódmej minucie strzelał Paweł Wszołek, ale litewski bramkarz Emilijus Zubas nie dał się zaskoczyć. W odpowiedzi groźnie z ok. 30 metrów uderzył obrońca PGE GKS Raul Gonzalez - piłkę złapał jednak Mariusz Pawełek. W końcówce tej części gry przewagę osiągnęli poloniści. W 38. minucie Zubas obronił płaski strzał z rzutu wolnego Miłosza Przybeckiego. Kilka innych akcji gospodarzy kończyło się niecelnymi dośrodkowaniami.

Tuż po przerwie bliski zdobycia gola ponownie był Wszołek. Po sprytnie rozegranym rzucie wolnym skrzydłowy Polonii znalazł się sam przed bramkarzem rywali, ale trafił w poprzeczkę. Od tej pory do ataków ruszyli bełchatowianie. W 54. minucie po strzale głową Szymona Sawali piłka przeleciała tuż obok słupka. Chwilę potem w sytuacji sam na sam z golkiperem Polonii znalazł się Mateusz Mak, ale przegrał pojedynek z Pawełkiem.

Fatalna dla Polonii okazała się 57. minuta. Najpierw po faulu przed polem karnym za drugą żółtą kartkę boisko musiał opuścić obrońca gospodarzy Adam Pazio, a po chwili rzut wolny wykorzystał Kamil Wacławczyk, który popisał się efektownym strzałem z niespełna 20 metrów.

Poloniści długo nie mogli się otrząsnąć. Zagrozili rywalom dopiero w 84. minucie, gdy po mocnym strzale rezerwowego Piotra Grzelczaka piłkę odbił na rzut rożny bramkarz PGE GKS.

Na nic więcej gospodarzy nie było stać. Polonia w siedmiu ostatnich meczach zdobyła tylko punkt, natomiast PGE GKS zrewanżował się stołecznej ekipie za jesienną porażkę u siebie aż 0-5.

Powiedzieli po meczu:

Piotr Stokowiec (trener Polonii): "Graliśmy z rywalami jak równy z równym. Nie wykorzystaliśmy swojej okazji na początku drugiej połowy, a wkrótce potem przegrywaliśmy już 0:1. Po czerwonej kartce i stracie gola próbowaliśmy odmienić losy meczu, ale ciężko było coś stworzyć. Graliśmy na tyle, na ile potrafiliśmy. Mimo kłopotów w klubie, jak już wcześniej mówiłem, nie zostawię tego zespołu. Ostatnie porażki biorę na siebie, jestem przecież trenerem i odpowiadam za stroną sportową. Wszyscy widzą, co się dzieje, nie jest nam łatwo. W kolejnych meczach spróbujemy się podnieść i sprawić jeszcze kilka niespodzianek. Nie składamy broni".

Kamil Kiereś (trener PGE GKS): "To dla nas bardzo ważne zwycięstwo. Cieszy tym bardziej, że w tym roku nie wygraliśmy jeszcze na wyjeździe. Wciąż mamy niewiele punktów w tabeli, ale nie chcę spekulować, jakie są nasze szanse pozostania w lidze. Chcemy w każdym meczu grać o punkty. Na koniec się okaże, ile ich w sumie zdobyliśmy. Jeśli chodzi o dzisiejszy mecz, nie jestem zadowolony z postawy zespołu od 15. minuty do końca pierwszej połowy. Nasza gra była trochę niezorganizowana. W przerwie rozmawialiśmy o tym i na drugą połowę wyszliśmy z nieco innymi założeniami, zagęściliśmy środek boiska. Kluczowym momentem meczu była czerwona kartka dla Polonii i po chwili gol z rzutu wolnego. Dziękuję moim piłkarzom za walkę i zaangażowanie".

Polonia Warszawa - PGE GKS Bełchatów 0-1 (0-0)

Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów 3000.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy