Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Cracovia (16 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (15 pkt.)

Zmiana w zarządzie Pogoni Szczecin

Grzegorz Smolny nie będzie już w Pogoni Szczecin pełnił roli wiceprezesa zarządu oraz dyrektora sportowego. Ze względów osobistych zrezygnował z obu funkcji, a zarząd klubu tę rezygnację przyjął - poinformował klub w komunikacie na oficjalnej stronie.

Grzegorz Smolny - razem z Arturem Kałużnym - zainwestowali w Pogoń Szczecin w 2008 roku, kiedy klub chylił się ku upadkowi i wylądował w IV lidze. Mozolnie odbudowywali Pogoń, najpierw sami, a od 2009 wraz z EPA, pozyskiwali dla niej kolejnych przyjaciół i partnerów. Wyczekiwanym finałem odbudowy był awans do Ekstraklasy w 2012 roku. Nie sposób jednak nie dostrzec innych sukcesów związanych z pracą Grzegorza Smolnego. W czasie jego kadencji klub zagrał w finale Pucharu Polski (3. raz w historii), zdobył 3 medale juniorskich Mistrzostw Polski (w 2008, 2012 i 2014 roku), a w ostatnim sezonie - już w T-Mobile Ekstraklasie - awansował do grupy mistrzowskiej.

Reklama

- Chciałbym podziękować Grzegorzowi za jego trud i pasję, z którymi przez lata realizował się w trudnym zadaniu odbudowy naszego klubu - powiedział  prezes zarządu Pogoni Szczecin SA Jarosław Mroczek. - Szanujemy jego decyzję. Grzegorz zapisał swoimi decyzjami wiele kart historii klubu i jestem przekonany, że za kilka, a może kilkanaście lat zostanie to właściwie ocenione. Niełatwo jest podnieść klub po ogromnym ciosie i przekonują się o tym inne miasta. Nikogo temu nie życzymy, ale też cieszymy się, że mamy to już za sobą i dziś jesteśmy w ekstraklasie. Wielkie w tym zasługi ma właśnie Grzegorz i chciałbym, żeby kibice o tym pamiętali. 

Decyzja Grzegorza Smolnego przekłada się na to, że w klubie nie będzie sprawował żadnej w funkcji. W dalszym ciągu pozostanie jednak udziałowcem Pogoni Szczecin SA. - I mamy szczere nadzieje, że jako udziałowiec będzie chciał z nami współpracować w dziele budowania wielkiego piłkarskiego klubu  - dodaje Jarosław Mroczek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy