Reklama

Reklama

Rollercoaster w Szczecinie! Pogoń kończy z brązem

Przed ostatnią kolejką Ekstraklasy niemal wszystko było już jasne. Do rozstrzygnięcia pozostawała jedynie kwestia wicemistrzostwa Polski. To ostatecznie przypadło Rakowowi Częstochowa. Na najniższym stopniu podium kończy natomiast Pogoń, która zremisowała u siebie 2-2 z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza.

Raków wygrał gładko 3-0, a o skali dominacji najlepiej świadczy fakt, że już po 12 minutach Ivi Lopez miał  na swoim koncie dublet. Nie wiemy, czy "Portowcy" znali wynik meczu Rakowa, ale początek ich spotkania ze spadkowiczem był dość senny. Brakowało charakterystycznego dla szczecinian agresywnego doskoku i nieustannej presji na rywalu.

Ekstraklasa: Pogoń Szczecin otworzyła wynik tuż przed przerwą

W pierwszym fragmencie meczu jedyne warte odnotowania akcje finalizowali Kamil Drygas i Wahan Biczakczjan. Obaj uderzyli jednak nad bramką strzeżoną przez Tomasza Loskę. Goście odpowiedzieli dwoma rzutami rożnymi - za każdym razem bez większego zagrożenia.

Reklama

Ciekawiej na boisku zrobiło się dopiero pod koniec pierwszej połowy. Najpierw efektowną akcję indywidualną przeprowadził Kamil Grosicki. Reprezentant Polski urwał się skrzydłem, po czym próbował przelobować Loskę. Chwilę po nim głową uderzał natomiast Luka Zahović.

Co nie udało się za pierwszym razem, powiodło się już za drugim. Luka Zahović został obsłużony przez Damiana Dąbrowskiego i pokonał golkipera rywali. Słoweniec otworzył tym samym wynik dosyć zamkniętego do tej pory spotkania. Już w doliczonym czasie strzelał również Kamil Grosicki, ale piłka poleciała daleko od celu.

Pogoń Szczecin znów z brązem

Drugą połowę "Portowcy" rozpoczęli z większym animuszem. Aktywny był przede wszystkim Luka Zahović, który szukał możliwości pokazania się do prostopadłych podań. Słoweniec miał najwyraźniej ochotę na ustrzelenie dubletu. W 54. minucie został natomiast sfaulowany w polu karnym, a sędzia Stefański podyktował rzut karny. Kibice Pogoni dokładnie w tym momencie odpalili niedozwoloną pirotechnikę, a w takich okolicznościach do jedenastki podszedł Kamil Drygas. Pomocnik nie pomylił się i było 2-0.

Termalica, choć już zdegradowana, nie zamierzała jednak odpuszczać. W 58. minucie to gościom należał się rzut karny - tym razem za zagranie ręką jednego ze szczecinian. Skuteczny z 11 metrów był Muris Mesanović. Po zdobyciu bramki kontaktowej spadkowicz chciał pójść za ciosem. Przez kilka minut kibice oglądali więc wymianę ciosów, ale po chwili Pogoń odzyskała już pełną dominację. Duża w tym zasługa Jeana Carlosa, który wziął na siebie rolę lidera ofensywy. Na przestrzeni kilku minut skrzydłowy strzelał, a także wypracował znakomitą okazję Michałowi Kucharczykowi. Ten drugi minął się jednak z piłką o kilka centymetrów. 

Pogoń atakowała, tymczasem to goście niespodziewanie doprowadzili do wyrównania. W 79. minucie Muris Mesanović (strzelec pierwszego gola) najlepiej odnalazł się w polu karnym po rzucie rożnym i głową pokonał Stipicę.

Pomimo kilku okazji (głównie ze strony Pogoni) wynik nie zmienił się do końca meczu. "Portowcy" zakończyli tym samym sezon na trzecim miejscu, a tytuł wicemistrzowski przypadł w udziale Rakowowi Częstochowa - czyli mamy powtórkę z zeszłego roku.

Pogoń Szczecin - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 2-2 (1-0)

Gole:

Luka Zahović 45’

Kamil Drygas 54’ (k.)

Muris Mesanovic 58’ (k.)

Muris Mesanović 79’

Jakub Żelepień, Interia 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL