Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (13 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (13 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (11 pkt.)
  • 7 .Wisła Kraków (11 pkt.)
  • 8 .Wisła Płock (10 pkt.)

Polski klub pojedzie do Chorwacji z innymi reklamami na koszulkach. Dlaczego?

Pogoń Szczecin szykuje się do rewanżowego starcia z NK Osijek. Spotkanie z wicemistrzami Chorwacji rozpocznie się w czwartek o 21. Jedna z reklam na rękawkach koszulek piłkarzy zmieni się. Chodzi o logo bukmachera STS.

Wszystko w związku z obowiązującymi w Chorwacji przepisami. Zabronione jest tam reklamowanie nielicencjonowanych w kraju bukmacherów. STS, będący sponsorem Portowców, postanowił rozwiązać tę sprawę tak, jak robił to już w latach ubiegłych w przypadku innych polskich zespołów. - Jako spółka respektująca regulacje prawne, postanowiliśmy w porozumieniu z Pogonią Szczecin udostępnić miejsce na koszulkach fundacji Sport Twoją Szansą - tłumaczy w rozmowie z Interią Mateusz Juroszek, CEO STS.

Pogoń Szczecin będzie reklamować fundację STS

Fundacja STS - której rozwinięcie to Sport Twoją Szansą - funkcjonuje od 2014 roku. Zajmuje się materialnym i merytorycznym wsparciem utalentowanych polskich sportowców. Organizuje wyjazdy na zawody, dofinansowuje także różne sportowe przedsięwzięcia.

Reklama

Pogoń Szczecin wraca do europejskich pucharach po 16 latach przerwy, a jeśli nie liczyć Pucharu Intertoto (do którego nie awansowało się dzięki wynikowy sportowemu, lecz wskazaniu federacji), to po 20. Los nie był dla Portowców szczególnie łaskawy, bo od razu trafili na wicemistrza Chorwacji. Dlatego też sponsor nie narzuca na drużynę zbyt dużej presji. - Cieszymy się, że nasz partner to jedna z najlepszych drużyn w Ekstraklasie, która będzie mogła teraz zaprezentować się na arenie międzynarodowej. Z jakim efektem? Zobaczymy. Trzymamy kciuki za dobrą grę i jak najlepsze wyniki - mówi Juroszek.

Nielegalni bukmacherzy wciąż dużym problemem

W Polsce prawo jest podobne do tego w Chorwacji. U nas również nie mogą reklamować się niezarejestrowani w kraju bukmacherzy. Nie wszystkie zagraniczne firmy podchodzą jednak do tego w pełni poważnie. Przykłady? Wystarczy cofnąć się o rok, do poprzednich eliminacji europejskich pucharów. Polskie prawo złamał austriacki klub TSV Hartberg, który w Gliwicach promował jedno z kasyn. Podobnie cypryjska Omonia Nikozja, która w spotkaniu z Legią zagrała w strojach z logo nielegalnego bukmachera - Fonbet.

Jak wynika z raportu przygotowanego przez firmę EY, szara strefa w branży bukmacherskiej online to nawet 50% polskiego rynku. Wygenerowane dochody sięgały przeszło 12,6 miliardów złotych. - O ile nowelizacja z 2017 roku wyraźnie poprawiła sytuację w sektorze, to nadal nie można uznać, że problem szarej strefy został zażegnany. Legalna część branży od lat apeluje o wprowadzenie bardziej zdecydowanych działań wobec firm działających poza polskim prawem, w tym skuteczniejsze blokowanie nielegalnych witryn internetowych oraz płatności na ich rzecz. Stowarzyszenie Graj Legalnie podkreśla również, że jest gotowe do przedstawienia regulatorowi rozwiązań, które w znacznym stopniu zminimalizują skalę szarej strefy w Polsce - mówi Katarzyna Mikołajczyk, prezes Stowarzyszenia Graj Legalnie.

Portowcy prawa jednak nie złamią, bo bukmacher STS zmieni się na koszulkach w fundację STS. - Jesteśmy odpowiedzialnym bukmacherem i tak chcemy być postrzegani. Koszulki Pogoni, po zakończeniu udziału klubu w rozgrywkach międzynarodowych, zostaną zlicytowane, a dochód pozwoli na pomoc podopiecznym naszej fundacji - kończy Mateusz Juroszek. 

Jakub Żelepień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje