Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (25 pkt.)
  • 7 .Lech Poznań (25 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (25 pkt.)

Pogoń. Żywotko: Serce boli, jak patrzę na to, co się dzieje

​Mają powody do niepokoju. Po 13 ligowych kolejach Pogoń Szczecin zamyka tabelę Lotto Ekstraklasy, z ledwie dziewięcioma punktami na koncie. Martwi to kibiców "Portowców", martwi byłych piłkarzy i trenerów. - Serce boli, jak patrzę na to, co się dzieje - mówi 97-letni Stefan Żywotko, były trener jedenastki ze Szczecina.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Lotto Ekstraklasy

Nic nie dały sankcje finansowe, apele do piłkarzy czy akcja fanów, którzy po ostatnim przegranym meczu z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza, chcieli wtargnąć do szatni Pogoni. Szczecinianie, jak słabo grali od początku rozgrywek, tak słabo prezentują się dalej. 

- Wybierałem się na jeden z ligowych meczów, ale na szczęście nie doszło to do skutku, bo to co teraz zespół prezentuje, to katastrofa. Wkrótce może być tak, jak było po wojnie, że piłka w Szczecinie była daleko od Polski - mówi Interii Stefan Żywotko.

To szkoleniowiec związany ze szczecińskim futbolem od zakończenia drugiej wojny światowej. Na swoim koncie ma awans do I ligi (Ekstraklasy), z trójką szczecińskich klubów, Gwardią, Arkonią i Pogonią. Z tym ostatnim klubem, w drugiej połowie lat 60., pracował przez 4,5 roku, co do dziś jest klubowym rekordem. Teraz pochodzący ze Lwowa, a mieszkający od 1946 roku w Szczecinie sędziwy trener, martwi się, jak wielu, o los swojego byłego klubu.  

- Dzwonią do mnie kibice, mam też kontakt z byłymi zawodnikami. Wiem, że ukarano piłkarzy finansowo, ale nie w tym rzecz, chodzi o przygotowanie. Jak nie ma się wydolności, a po boisku spaceruje się, a nie biega, to nie może być dobrze. Tutaj trzeba zapieprzać, mieć żelazne płuca, ale co ja stary będę się wtrącał? Powiedzą, że niepotrzebnie gadam jedno czy drugie... Ale serce boli, jak patrzę na to, co się dzieje. Przez prawie pięć lat prowadziłem przecież pierwszy zespół po spadku z I ligi (wtedy ekstraklasa - przyp. aut.) i od razu wywalczyliśmy awans. Wprowadziłem do zespołu ośmiu młodych zawodników, którzy potem grali w drużynie przez dziesięć lat. Zresztą oni ciągle do mnie dzwonią. Wszyscy martwią się losem Pogoni - tłumaczy trener Żywotko.

Być może przełamanie "Portowców" nastąpi już w piątek. W meczu 14. kolejki Lotto Ekstraklasy Pogoń gra na wyjeździe z będącym ostatnio w słabszej formie Śląskiem, który w trzech ostatnich spotkaniach zdobył ledwie punkt. Początek meczu we Wrocławiu o godzinie 18.

Interia zaprasza na tekstową relację z tego meczu

Tutaj znajdziesz relację na żywo na urządzenia mobilne

Michał Zichlarz      

Dowiedz się więcej na temat: Pogoń Szczecin | Stefan Żywotko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje