Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Wisła Płock (23 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (21 pkt.)

Pogoń wraca do domu. I w tym cała nadzieja kibiców

Piłkarze Pogoni Szczecin po raz kolejny pokazali, że mają permanentny problem z punktowaniem na wyjazdach. W 11. serii gier przegrali w delegacji z Wisłą Płock. Rozczarowujący był nie tylko wynik, ale i poziom gry, który zaprezentowali.

Przez 90 minut meczu w Płocku oddali jeden celny strzał. W dodatku taki, po którym Krzysztof Kamiński nie mógł się nawet wykazać. To wynik absurdalnie słaby - zwłaszcza w kontekście nazwisk, które Pogoń ma w formacji ofensywnej.

Teoretycznie potencjał zespołu jest ogromny, ale wciąż próżno szukać przełożenia go na rzeczywiste wydarzenia boiskowe. Portowcy grają schematycznie i przewidywalnie, starając się dociągać wyniki 1-0 do ostatniego gwizdka. Sęk w tym, że działająca w zeszłym sezonie bez zarzutu defensywa, teraz popełnia coraz więcej błędów.

Reklama

Pogoń Szczecin - Jagiellonia Białystok. Mecz w sobotę o 17:30

Pogoń wygrała w tym sezonie tylko jeden mecz na wyjeździe: 1-0 z Wisłą Kraków. W pozostałych spotkaniach w delegacji Portowcy zanotowali trzy remisy i dwie porażki. Problem z punktowaniem poza Szczecinem nie jest jednak nowy. Nie licząc wspomnianego zwycięstwa pod Wawelem, Pogoń po raz ostatni w delegacji wygrała 16 kwietnia w Bielsku-Białej.

Znacznie lepiej szczecinianom idzie przed własną publicznością. Z pięciu rozegranych w tym sezonie meczów, wygrali cztery i jeden zremisowali. W sobotnie popołudnie podejmą Jagiellonię Białystok. Jeśli zespół Runjaica chce utrzymać się blisko czołówki, potrzebuje zwycięstwa. Zwłaszcza że w najbliższych tygodniach czekają go dwa bardzo trudne wyjazdy - najpierw do Warszawy, a później do Częstochowy. Przed Pogonią czas weryfikacji. 

Jakub Żelepień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama