Pogoń Szczecin - Wisła Płock 4-0 w meczu 11. kolejki Ekstraklasy

Pogoń Szczecin pokonała 4-0 Wisłę Płock w meczu 11. kolejki Ekstraklasy. "Portowcy" zdeklasowali rywala i zaliczyli już trzecią wygraną z kolei. Trener gości Dariusz Dźwigała może powoli zaczynać się martwić o bezpieczeństwo swojej posady.

Kliknij, by przejść do zapisu relacji na żywo z meczu Pogoń Szczecin - Wisła Płock

Reklama

Zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne z meczu Pogoń - Wisła Płock

Pogoń i Wisła zaliczyły falstart podczas wejścia w sezon, ale wydaje się, że sytuacja w Szczecinie powoli wraca do normy. "Portowcy" odnieśli trzecie kolejne zwycięstwo i są niepokonani od pięciu spotkań.

To szczecinianie zdecydowanie lepiej weszli w mecz i przez pierwsze minuty prowadzili grę na połowie rywala. Z dystansu strzelał Zvonimir Kożulj, kilkukrotnie dośrodkowywał Ricardo Nunes, ale gościom udało się przetrwać pierwszą falę naporu rywala.

Gdy wydawało się, że mecz się wyrównał, Pogoń wyszła na prowadzenie. Z rzutu wolnego dośrodkował Radosław Majewski, piłkę głową zgrał Lasza Dvali, a z metra do pustej bramki wepchnął ją Kamil Drygas. Dla kapitana gospodarzy był to już czwarty gol w tym sezonie.

W odpowiedzi z dystansu ładnie uderzył Nico Varela, ale piłka trafiła jedynie w słupek. Po chwili Urugwajczyk próbował widowiskowego podania do Ricardinho i zabrakło niewiele, by napastnik miał przed sobą pustą bramkę.

Końcówka pierwszej części obfitowała w faule, a żółte kartki obejrzeli Sebastian Walukiewicz, Ricardo Nunes i Damian Szymański.

Kibice Pogoni dostali powody do zmartwienia na początku drugiej części, gdy boisko z urazem opuścić musiał Nunes. Jego miejsce zajął Hubert Matynia.

Blisko podwyższenia prowadzenia był w 63. minucie Adam Buksa. Dostał dobre podanie w pole karne i zwiódł obrońcę, który zostawił mu nadspodziewanie dużo miejsca. Próbował zmieścić piłkę przy krótkim słupku, ale dobrym refleksem popisał się Thomas Daehne.

To co nie udało się Buksie, chwilę później powiodło się Sebastianowi Kowalczykowi. Defensywa "Nafciarzy" pogubiła się zupełnie, gdy Kożulj wyłożył mu piłkę, a 20-letni skrzydłowy wykorzystał zostawioną mu przestrzeń i zdobył swoją pierwszą bramkę w Ekstraklasie.

Buksa nie chciał być gorszy i w końcu także wpisał się na listę strzelców, podwyższając na 3-0. Ładnym zwodem minął dwóch obrońców i strzałem z linii pola karnego umieścił piłkę tuż przy słupku.

Gościom nie udawało się w tym meczu nic i jakby na potwierdzenie tego samobójczego gola w końcówce meczu zapisał na swoje konto Igor Łasicki. Z boku pola karnego uderzył mocno Majewski, strzał obronił Daehne, ale odbita od Łasickiego piłka wpadła prosto do bramki.

Pogoń była dziś drużyną zdecydowanie lepszą i zasłużenie zainkasowała trzy punkty. Z kolei w Płocku trwa poważny kryzys, a zespół przybliża się do strefy spadkowej.

Wojciech Górski

Pogoń Szczecin - Wisła Płock 4-0 (1-0)

Bramki: 1-0 Drygas (17.), 2-0 Kowalczyk (71.), 3-0 Buksa (77.), 4-0 Łasicki (86. - gol samobójczy).

Żółta kartka - Pogoń Szczecin: Sebastian Walukiewicz, Ricardo Nunes, Sebastian Kowalczyk, Tomas Podstawski. Wisła Płock: Dominik Furman, Nico Varela, Alan Uryga, Patryk Stępiński.

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów 5 514.

Pogoń Szczecin: Łukasz Załuska - David Niepsuj, Sebastian Walukiewicz, Lasza Dwali, Ricardo Nunes (50. Hubert Matynia) - Sebastian Kowalczyk (88. Iker Guarrotxena), Tomas Podstawski, Kamil Drygas, Zvonimir Kozulj (80. Dawid Błanik), Radosław Majewski - Adam Buksa.

Wisła Płock: Thomas Daehne - Cezary Stefańczyk, Igor Łasicki, Alan Uryga, Patryk Stępiński - Ricardinho (78. Semir Stilic), Dominik Furman, Damian Rasak (55. Giorgi Merebaszwili), Damian Szymański, Nico Varela - Karol Angielski.

Po meczu Pogoń - Wisła Płock (4:0) powiedzieli:

Dariusz Dźwigała (trener Wisły Płock): "Nie tak sobie wyobrażaliśmy to spotkanie. Za mało mieliśmy argumentów. Zostaliśmy wypunktowani. W pierwszej połowie czuliśmy, że jesteśmy w stanie strzelić bramkę. Po golu na 2-0 straciliśmy dyscyplinę. Mogliśmy przegrać jeszcze wyraźniej. Thomas Daehne uratował nas przed wyższą porażką. Jako cały zespół zagraliśmy słabo w defensywie".

Kosta Runjaic (trener Pogoni Szczecin): "Nie wszystko jest źle, gdy się przegrywa i nie wszystko dobrze, gdy się wygrywa. Mecz był trudny i dziwny, ale byliśmy cały czas dominującą drużyną. Dziwne było to, że Wisła nie rozpoczęła dobrze tego spotkania. Zdobyliśmy bramkę w odpowiednim momencie i mogliśmy tę część zakończyć prowadzeniem 2-0. Powinniśmy zagrać szybciej, ale nie zrobiliśmy tego. W drugiej części nie byliśmy za to aż tak dominujący, ale mimo tego strzeliliśmy trzy gole. To ważne zwycięstwo w tej części sezonu i trzy punkty przed przerwą reprezentacyjną". 
Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje