Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

Pogoń Szczecin - Wisła Kraków 2-0

Piłkarze Pogoni Szczecin wygrali u siebie z Wisłą Kraków 2-0 (1-0) w meczu 4. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Negatywnym bohaterem spotkania był sędzia Adam Lyczmański, którego błędy pozwoliły "Portowcom" zdobyć oba gole.

Przed wyjazdem do Szczecina trener Wisły Michał Probierz mówił, że przerwa na mecze reprezentacji bardzo przydała się jego drużynie. Szkoleniowiec podkreślił, że zawodnicy ciężko pracowali i chcą zrehabilitować się za porażkę w kiepskim stylu u siebie z Polonią Warszawa.

Mecz jeszcze się nie rozpoczął, a pech dopadł podstawowego stopera Wisły Arkadiusza Głowackiego. Tuż przed pierwszym gwizdkiem doświadczony obrońca doznał kontuzji i Probierz zmuszony był dokonać zmiany w wyjściowym składzie. Głowackiego zastąpił Kew Jaliens.

Początek meczu to kanonada z obu stron. Piłkarze oddali mnóstwo strzałów z dystansu, praktycznie z każdej pozycji. Efekt jednak był daleki od oczekiwań na co wpływ zapewne miały kiepsko ustawione celowniki, a także silny wiatr, który zwłaszcza dawał się we znaki "Portowcom".

Golkiper Wisły Siergiej Pareiko musiał pokazać swój kunszt w 22. minucie, kiedy to sprytnym, technicznym strzałem próbował zaskoczyć go Edi Andradina. Z kolei golkiper Pogoni Radosław Janukiewicz musiał interweniować po groźnym uderzeniu Ivicy Ilieva.

W 41. minucie doszło do bardzo kontrowersyjnej sytuacji. Robert Kolendowicz padł w polu karnym po starciu z Gordanem Bunozą. Sędzia Adam Lyczmański wskazał na "wapno". Powtórki telewizyjne pokazały, że arbiter podjął pochopną decyzję. Pewnym egzekutorem "jedenastki" okazał się Edi Andradina.

Reklama

Sytuacja Wisły stała się trudna. Nie dość że krakowanie przegrywali, to w drugiej połowie grali pod wiatr. Na dodatek w 60. minucie "Biała Gwiazda" przegrywała 0-2 i znów po błędzie sędziego. Przemysław Pietruszka podał w pole karne do Kolendowicza, który obrócił się i huknął pod poprzeczkę. Gol nie powinien być uznany, bo pomocnik Pogoni był na spalonym.

Stracona bramka w takich okolicznościach wyraźnie podcięła skrzydła gościom. Trener Probierz próbował ratować sytuację zmianami (na placu gry pojawili się Rafał Boguski, Marko Jovanovic i Michał Szewczyk), ale niewiele to dało. Wisła wprawdzie atakowała, jednak widać było, że brakuje krakowianom wiary w odwrócenie losów rywalizacji. Najbliżej zdobycia gola ekipa spod Wawelu była w 86. minucie, kiedy to w polu karnym znalazł się Melikson. Reprezentant Izraela oddał płaski strzał, ale Janukiewicz nie dał się zaskoczyć.

Gospodarze natomiast mądrze się bronili i wyprowadzali groźne kontry. "Portowcom" jednak brakowało precyzji w decydujących momentach lub też na przeszkodzie stawał Pareiko.

Pogoń Szczecin - Wisła Kraków 2-0 (1-0)


Bramki: 1-0 Edi Andradina (41. - karny), 2-0 Kolendowicz (60.)

Żółta kartka - Pogoń Szczecin: Robert Kolendowicz, Maciej Dąbrowski. Wisła Kraków: Cwetan Genkow, Łukasz Burliga.

Sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz). Widzów 10˙000.

Pogoń Szczecin: Radosław Janukiewicz - Peter Hricko, Hernani  , Maciej Dąbrowski, Przemysław Pietruszka (83. Mateusz Szałek) - Adam Frączczak (83. Radosław Wiśniewski), Takafumi Akahoshi, Maksymilian Rogalski, Robert Kolendowicz - Edi Andradina, Donald Djousse (68. Mouhamadou Traore).

Wisła Kraków: Sergei Pareiko - Jan Frederiksen, Gordan Bunoza, Kew Jaliens, Łukasz Burliga (71. Marko Jovanovic) - Maor Melikson, Cezary Wilk, Michał Chrapek (65. Rafał Boguski), Łukasz Garguła (76. Michał Szewczyk) - Cwetan Genkow, Ivica Iliev.

Wyniki, terminarz i tabela T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje