Reklama

Reklama

Pogoń Szczecin - Piast Gliwice 0-0 w 4. kolejce Ekstraklasy

Pogoń Szczecin bezbramkowo zremisowała z Piastem Gliwice na zakończenie czwartej kolejki T-Mobile Ekstraklasy. W tabeli "Portowcy", którzy mają osiem punktów, spadli na trzecie miejsce, wyprzedzają ich beniaminek z Bełchatowa i Górnik Zabrze.

Piast zdobył drugi punkt w tym sezonie i wspiął się nad strefę spadkową. Zajmuje 14. miejsce.

Przez całe spotkanie "Portowcy" przeważali, byli drużyną lepiej zorganizowaną i bardziej kreatywną. Stworzyli więcej sytuacji bramkowych, ale ani razu piłka nie wpadła do siatki gości.

Pogoń grała dynamicznie i konstruowała ciekawe schematy ataku pozycyjnego. Brakowało jednak wykończenia. W 5. minucie, po koronkowej akcji, z pięciu metrów strzelił Marcin Robak, ale znakomitą interwencją popisał się golkiper Piasta Alberto Cifuentes.

Reklama

Chwilę później kolejną szansę mieli szczecinianie. Futbolówka spadła na 18. metr wprost pod nogi Rafała Murawskiego, który bez zawahania huknął wysoko nad poprzeczką.

W 17. minucie Adam Frączczak zagrał do Robaka. Napastnik miał sporo przestrzeni, by samotnie zaatakować bramkę Piasta. Nie zrobił jednak tego, wygonił się do boku i oddał lekki, płaski strzał, który nie sprawił żadnych problemów bramkarzowi gości.

Pogoń dominowała na boisku, miała lepszy wskaźnik posiadania piłki, jednak "Piastunki" szczęśliwie się broniły. W 31. minucie gliwiczanie mieli swoją szansę. Piłkę dośrodkował Adrian Klepczyński, ta dotarła do Kamila Wilczka, któremu interwencja obrońcy przeszkodziła w oddaniu celnego strzału.

Po zmianie stron obraz meczu zmienił się niewiele.

W 50. minucie z rzutu wolnego piłkę uderzył Mateusz Lewandowski. Ta, szybowała prosto w okienko bramki, ale doskonałą interwencją popisał się Cifuentes.

Kilka minut później kolejna akcja "Dumy Pomorza". Hernani wyskoczył do centry Rafała Murawskiego z rzutu wolnego, ale posłał piłkę za bramkę Piasta Gliwice.

Jedną z nielicznych akcji przeprowadzili też podopieczni Angela Pereza Garcii. Ruben Jurado urwał się defensorom Pogoni Szczecin, wpadł w pole karne, ale oddał strzał jedynie w boczną siatkę.

W ostatnich fragmentach spotkania tempo meczu wyraźnie spadło. "Piastunki" umiejętnie się broniły, a Pogoń waliła głową w mur.

W 85. minucie Marcin Robak główkował po wrzutce Patryka Małeckiego, jednak daleko od słupka.

Pod koniec meczu z prawej strony dośrodkował Adrian Klepczyński, piłka dotarła do Wojciecha Kędziory, którego strzał głową poszybował nad poprzeczką. Rezerwowy napastnik gości długo nie mógł zrozumieć, jak zmarnował tak doskonałą sytuację.

Ze Szczecina Marcin Szymański

Zobacz terminarz i tabelę T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama