Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (27 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (23 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (22 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (20 pkt.)
  • 6 .Cracovia (17 pkt.)
  • 7 .Radomiak (16 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)

Pogoń Szczecin - Legia Warszawa 1-3 w 15. kolejce Ekstraklasy

Legia Warszawa wygrała w Szczecinie z Pogonią 3-1 (1-0) w meczu kończącym 15. kolejkę Ekstraklasy. "Portowcy" grali jak równy z równym z obrońcą tytułu, ale samobójczy gol Laszy Dwalego w końcówce spotkania przesądził o wyniku pojedynku.

"Portowcy" w tym sezonie spisują się fatalnie. Władze klubu zamroziły połowę pensji piłkarzom i członkom sztaby szkoleniowego, zwolniony został trener przygotowania fizycznego, a w tygodniu z posadą pożegnał się szkoleniowiec Maciej Skorża. Wszystko po to, żeby "Portowcy" zaczęli osiągać lepsze wyniki. W ostatnich sześciu spotkaniach przegrali aż pięć razy i są czerwoną latarnią Ekstraklasy. W meczu z Legią Pogoń poprowadził Rafał Janas, ale jest to wariant tymczasowy. Do czasu znalezienia nowego trenera.

Od początku spotkania kompletnie nie było widać, że drużyny w tabeli dzieli przepaść. W pierwszym kwadransie gospodarze mieli dwie doskonałe okazje, żeby strzelić gola. Najpierw "główkę" Kamila Drygasa znakomicie obronił Arkadiusz Malarz. Potem przed szansą stanął Jakub Piotrowski, który już przerzucił piłkę nad wybiegającym bramkarzem Legii i sprzed końcowej linii próbował jeszcze skierować futbolówkę do siatki, ale został zablokowany.

Potem gra się wyrównała, ale gospodarze nadal sprawiali lepsze wrażenie. W 33. minucie aktywny Piotrowski z łatwością ograł Adama Hlouszka i sprzed końcowej linii wycofał do Adama Frączczaka. Kapitan "Portowców" strzelił z pierwszej piłki, technicznie. Piłka przeleciała tuż obok spojenia słupka z poprzeczką. W odpowiedzi groźnie uderzył Krzysztof Mączyński z około 30 metrów. Łukasz Załuska wyciągnął się jak struna i z trudem sparował piłkę na rzut rożny.

Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem szybkość pokazał Michał Kucharczyk. Lasza Dwali sfaulował go w polu karnym i sędzia Tomasz Musiał wskazał na "wapno". Do piłki podszedł Łukasz Broź, który pewnie wykorzystał "jedenastkę". Strzelił precyzyjnie tuż przy słupku. Załuska rzucił się w dobrą stronę, ale nie miał żadnych szans.

Reklama

Pogoń z impetem rozpoczęła drugą część spotkania. Michał Pazdan w ostatniej chwili zablokował strzał Frączczaka, a w 48. minucie bliski szczęścia był Drygas. Legię przed stratą gola uratował Malarz, który przeniósł piłkę nad poprzeczkę po "główce" zawodnika gospodarzy. Pogoń nie poddawała się i w końcu osiągnęła cel. W 63. minucie Gyurcso idealnie dośrodkował z lewej strony. Drygas wygrał pojedynek z Tomaszem Jodłowcem i strzałem głową zmusił do kapitulacji Malarza.

W 78. minucie legioniści znów wyszli na prowadzenie. Jarosław Niezgoda podał do Thibaulta Moulina, który zdecydował się na strzał z 25 metrów. Piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki.

"Portowcy" jeszcze poderwali się do walki, ale w 84. minucie obrońcy tytułu zadali jeszcze jeden cios. Kucharczyk posłał piłkę w pole karne z prawego skrzydła. Pechowo interweniował Dwali, który trafił do własnej bramki. Ten stracony gol wyraźnie podciął skrzydła gospodarzom. Chwilę później Pogoń od straty bramki uratowała poprzeczka. W doliczonym czasie gry doskonałe okazje mieli Hlouszek i Kucharczyk, ale piłkę po ich strzałach z linii bramkowej wybijał Jarosław Fojut.

Powiedzieli po meczu:

Romeo Jozak (trener Legii): "Na całym świecie jest tak, że gdy gra drugi zespół z ostatnim, nagłówki gazet mówią, że faworyt jest oczywisty. W Polsce niekoniecznie. Doświadczyłem tego w moim pierwszym meczu z Cracovią. Tu było podobnie. Rzut karny otworzył nam wynik. W przerwie w szatni moi zawodnicy byli niezadowoleni, bo wiedzieli że nie grają dobrego meczu. Po tym się jednak poznaje dobrą drużynę, że potrafi wygrać mecz, nawet gdy spisuje się gorzej. Zmiennicy w drugiej połowie zrobili dobrą robotę. Tak naprawdę oni wygrali nam ten mecz. Pogoń potwierdziła dziś, że jest naprawdę dobrą drużyną i nie zasługuje na ostatnie miejsce w tabeli".

Rafał Janas (trener Pogoni): "Pierwsze co przychodzi mi do głowy, to że biednemu wiatr wieje w oczy. W pierwszej połowie, mimo że prowadziliśmy grę, nic nie chciało wejść. Jedna sytuacja rywali, brak asekuracji w obronie i jest rzut karny, z którego tracimy bramkę. W drugiej części doprowadziliśmy do remisu i byliśmy równorzędnym, a wręcz lepszym, zespołem od rywali. Nie wiem, czy jakieś fatum wisi nad Pogonią. Nie potrafiliśmy pomóc temu zespołowi, by się przełamał. Mam nadzieję, że przyjdzie nowy trener i to sprawi, bo Pogoń nie zasługuje na to, aby być tak nisko".

RK

Pogoń Szczecin - Legia Warszawa 1-3 (0-1)

Bramki: 0-1 Łukasz Broź (45+2-karny), 1-1 Kamil Drygas (62-głową), 1-2 Thibault Moulin (76), 1-3 Lasza Dwali (83-samobójcza).

Żółta kartka - Pogoń Szczecin: Adam Frączczak, Jarosław Fojut, Sebastian Kowalczyk, Ricardo Nunes.

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów 6 192.

Zapis relacji na żywo z meczu Pogoń - Legia

Zapis relacji na urządzenia mobilne

Wyniki, terminarz, tabela i strzelcy Ekstraklasy

Ranking Ekstraklasy - zobacz!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje