Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Pogoń Szczecin - Lech Poznań 0-3 w meczu 23. kolejki Ekstraklasy

O takim początku rundy marzą kibice każdego klubu – Lech Poznań wygrał trzeci kolejny mecz 3-0, tym razem w Szczecinie pokonał Pogoń. Wynik jest jednak mylący, bo przez większą część spotkania lepiej prezentowali się „Portowcy”. "Kolejorz" miał jednak w składzie snajperów - Dawida Kownackiego i Marcina Robaka, którzy znów byli skuteczni.

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Pogoń Szczecin - Lech Poznań

Relację można było śledzić też na urządzeniach mobilnych

W Szczecinie nadzieje na ogranie rozpędzonego Lecha były ogromne. Spiker przed meczem trzymał w niepewności kibiców "Portowców" i zastanawiał się, czy przed szczecińską publicznością zadebiutuje w wyjściowym składzie Nadir Ciftci, napastnik wypożyczony do Pogoni z Celtiku. To już było wówczas pewne, bo trener Kazimierz Moskal uznał, że Turek wspomoże w ofensywie Adama Frączczaka.

Reklama

Ogólnie wyjściowy skład Pogoni - przynajmniej w formacji ofensywnej prezentował się okazale. Podobnie zresztą jak skład Lecha. Wątpliwości dotyczyły za to obu defensyw - jak szczecinianie poradzą sobie bez Jarosława Fojuta, a także jaki sposób  poznańscy defensorzy znajdą na szybkich Delewa i Gyurcso?

Dość szybko okazało się, że to Pogoń ma w obronie dużo większe problemy, a w całej okazałości ukazały się one już w 3. minucie. Sebastian Rudol chciał wybić piłkę przed atakującym go Darko Jevticiem, ale trafił w Szwajcara. Już sekundę później Dawid Kownacki znalazł się sam na sam z Jakubem Słowikiem i zdołał zmieścić futbolówkę między nogami bramkarza.

Pogoń była wstrząśnięta straconym golem, ale Lech nie wykorzystał okazji na dobicie rywala. Akcje poznaniaków mogły się podobać, brakowało im jednak wykończenia.

Gospodarze otrząsnęli się mniej więcej po kwadransie, choć nie wszyscy piłkarze Pogoni grali na swoim normalnym poziomie. Mało widoczny był Adam Frączczak, słabiej niż zwykle ataki lewą stroną napędzał Adam Gyurcso. Sygnał dał jednak Rafał Murawski, który świetnie dograł z lewej strony, a Ciftciego dosłownie w ostatniej chwili przyblokował Maciej Wilusz.

Dwie minuty później stoper Lecha popełnił jednak prosty błąd, Delew huknął bez zastanowienia, ale kapitalną interwencją popisał się Matusz Putnocky.

Lech na swoją kolejną sytuację czekał do 30. minuty. Świetnie rozegrany rzut rożny zakończył strzałem z linii pola karnego Maciej Gajos. Tuż przy słupku, ale świetnie interweniował Słowik. Pomocnik Lecha nie ma szczęścia w tym sezonie - gdy świetnie uderza, albo bronią bramkarze rywali, albo piłka trafia w słupek i poprzeczkę.

Na brak szczęścia nie może za to narzekać w ostatnich tygodniach Kownacki. W 36. minucie strzelił już swojego czwartego wiosennego gola, skorzystał ze znakomitego dogrania Majewskiego i w sytuacji sam na sam posłał piłkę nad Słowikiem.

Pogoń w tym sezonie już po 14. straciła bramkę jako pierwsza, ale do tej pory dobrze radziła sobie w takich sytuacjach. Dwa razy zdołała w takiej sytuacji wygrać, sześć razy zremisować, ale ze stanu 0-2 punktów nie wywalczyła ani razu. "Portowcy" nie mieli nic do stracenia i w drugiej połowie pokazali zupełnie inną twarz. Rzucili się Lecha, stłamsili go, zmusili do rozpaczliwej obrony.

Na skrzydłach szaleli Gyurcso i Delew i aż żal było patrzeć na bezradność chwalonego w poprzednich kolejkach Wołodymyra Kostewycza z Lecha, którego non stop ogrywał szybki Bułgar. Delew miał zresztą pecha, bo dwukrotnie już cieszył się z gola i dwukrotnie po dograniach Gyurcso arbiter odgwizdywał mu pozycję spaloną. W 56. minucie bułgarski skrzydłowy popisał się też świetnym uderzeniem zza pola karnego, ale jakimś cudem słowacki bramkarz Lecha zdołał zbić piłkę poza boisko.

Do tego można jeszcze dodać celny strzał Frączczaka i kilka innych sytuacji, po których w polu Lecha się kotłowało. Trener Bjelica zmienił nawet ofensywnego pomocnika na kolejnego defensywnego, byle tylko zaryglować dostęp do pola karnego. Napór Pogoni jednak słabł, aż w końcu w kuriozalny sposób "Portowcy" właściwie sami się dobili trzecim straconym golem. Putnocky wybił piłkę ze swojego pola karnego, Rudol zupełnie nie kontrolował tego, co robi Marcin Robak, a wychodzący z bramki Słowik... się poślizgnął. Robak trafił na 3-0, pogrążając swój dawny zespół.

Lech kontynuuje więc znakomitą serię - po tym zwycięstwie jest już trzeci, a do prowadzącej Lechii traci zaledwie dwa punkty.

Andrzej Grupa, Szczecin

Pogoń Szczecin - Lech Poznań 0-3 (0-2)

Bramki: 0-1 Kownacki 3., 0-2 Kownacki 36., 0-3 Robak 83.

Pogoń: Słowik - Rapa ŻK, Rudol, Matras, Nunes - Delew (88. Listkowski), Murawski, Cincadze (73. Drygas), Ciftci, Gyurcso - Frączczak.

Lech: Putnocky - Kędziora, Nielsen, Wilusz, Kostewycz ŻK - Tetteh, Gajos, Majewski (80. Trałka) - Makuszewski, Kownacki (69. Robak), Jevtić (77. Radut).

Widzów: 8678.

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy