Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (52 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (44 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (40 pkt.)
  • 4 .Piast Gliwice (37 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (37 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (34 pkt.)
  • 7 .Warta Poznań (33 pkt.)
  • 8 .Górnik Zabrze (32 pkt.)

Pogoń Szczecin – Lech Poznań 0-1. Kosta Runjaić: Musimy spiąć pośladki

Nie ma czasu na gdybanie, jesteśmy w trochę trudniejszym okresie i musimy z tego wyjść razem. Znaleźć sposób by się przełamać i odbić – skomentował trzecią porażkę z rzędu Pogoni Szczecin jej trener Kosta Runjaić. Niedawny lider może tracić dzisiaj do Legii już siedem punktów!

Stanie się tak, jeśli Legia zdoła wygrać ze Śląskiem Wrocław. Problem Pogoni polega na tym, że już nie tylko traci punkty na wyjazdach, ale także na swoim stadionie. Wcześniej zremisowała z Piastem Gliwice (przegrała z nim do tego w Pucharze Polski), teraz zaś uległa Lechowi 0-1. - Jesteśmy rozczarowani, nie graliśmy w pierwszej połowie tak, jak tego od siebie oczekujemy. Nie jestem w stanie teraz powiedzieć, dlaczego tak się stało. Brakowało nam lekkości i swobody, ale też na początku odpowiedniej agresji, by dobrze wejść w ten mecz - mówił Runjaić. Jego zdaniem mecz był średni, a zwycięskiego gola Lech strzelił po błędzie defensywy gospodarzy. - W drugiej części wszystko postawiliśmy na jedną kartę, wywieraliśmy presję, ale ten jedne moment zadecydował o naszej porażce - komentował szkoleniowiec. - Jestem przekonany, że wyjdziemy z tego i że jesteśmy w stanie zrobić dobrą serię. Jak to się mówi, trzeba spiąć pośladki, skoncentrować się, być blisko siebie i razem z tego wyjść.

Reklama

Niemiecki trener Pogoni żałował, że jego zespół nie mógł przed spotkaniem z Lechem potrenować na nowej murawie. W efekcie jedni i drudzy mieli momentami problem ze ślizganiem się, ale częściej doskwierało to gospodarzom. - Tak było zapisane w umowie, ale nie to jest powodem naszej porażki - tłumaczył Runjaić.

Paulo Sousa ne meczu Pogoń - Lech

Mecz trybun obserwował selekcjoner reprezentacji Polski Paulo Sousa, który do szerokiej kadry powołał m.in. Kacpra Kozłowskiego i Sebastiana Kowalczyka. Obaj w dzisiejszym meczu z Lechem wypadli jednak znacznie słabiej niż choćby w grudniowym starciu w Poznaniu. Czy wpływ na to miała obecność selekcjonera? - Kilku zawodników musiało sobie radzić z tym zdarzeniem, nie tylko Kacper. On jest bardzo utalentowanym graczem, ale młodym i potrzebuje czasu do dalszego rozwoju. Chwilowo skupia się na nim uwaga, ale musimy pamiętać, że w tym roku zagrał tylko raz od początku meczu, nie jest w rytmie meczowym. Sam, jako trener, muszę się zapytać, czy nie byłoby jednak lepiej, gdyby dziś od pierwszej minuty wystąpił Kacper Smoliński, który jest w lepszej dyspozycji fizycznej i cały czas trenował - przyznał Runjaić. - Jeśli patrzymy na wszystko do tyłu, to teraz pewne rzeczy wydają się bardziej zrozumiałe. Sytuacja się zmieniła, sami nie spodziewaliśmy się, że przegramy trzy razy z rzędu. Jako trener rzadko doświadczałem takiej serii. Teraz musimy razem z tego wyjść i patrzeć tylko do przodu - zakończył trener Pogoni.

Już w piątek "portowcy" dostaną okazję do przełamania - zmierzą się w Białymstoku z Jagiellonią.

Andrzej Grupa


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje