Reklama

Reklama

Pogoń Szczecin - Korona Kielce 0-1 w 20. kolejce Ekstraklasy

Korona zamknęła ten rok kalendarzowy wyjazdowym zwycięstwem 1-0 nad Pogonią Szczecin. Pół żartem można stwierdzić, że trener kielczan Mirosław Smyła znalazł sposób na skuteczne punktowanie w Ekstraklasie. Drugi raz z rzędu jego podopieczni pokonali bowiem faworyzowanego rywala, grając w osłabieniu.

Kliknij, by przejść do zapisu relacji na żywo z meczu Pogoń Szczecin - Korona Kielce

Zapis relacji na żywo z meczu Pogoń - Korona na urządzenia mobilne

 - Jestem spokojny przed piątkowym meczem. Niezależnie od tego, kto będzie grał, wiem, że moja drużyna zdaje sobie sprawę z wagi tego meczu. Mamy obowiązek, by podczas ostatniego meczu postawić kropkę nad "i" - mówił na przedmeczowej konferencji prasowej trener "Dumy Pomorza" Kosta Runjaić.

Reklama

Pogoń rzeczywiście była faworytem tego starcia, a niepewność w sprawie dostępnych graczy, była u niemieckiego szkoleniowca w pełni uzasadniona.

"Portowcy" musieli sobie radzić, między innymi, bez zawieszonego za nadmiar żółtych kartek Zvonimira Kożulja oraz Adama Buksy. Szczeciński klub potwierdził już oficjalnie transfer swojego najskuteczniejszego strzelca do grającej w MLS drużyny New England Revolution.

Buksę miał zastąpić na środku ataku Michalis Manias, lecz Grekowi sporo jeszcze brakuje do skuteczności Polaka. W 11. minucie, po świetnym górnym podaniu Sebastiana Kowalczyka, 29-latek chciał przelobować Marka Kozioła, lecz posłał futbolówkę obok bramki.

W odpowiedzi w pole karne szczecinian wpadł - po długim rajdzie - Matej Puczko. Słoweniec błysnął szybkością, lecz nie skutecznością - przegrał pojedynek oko w oko z Dante Stipicą.

Dobrym wykończeniem nie popisał się później pod drugą bramką Santeri Hostikka, który zmarnował świetną akcję, przeprowadzoną przez duet Hubert Matynia - Srdan Spiridonović. Pierwszy z łatwością ograł jednego z obrońców, po czym dograł w pole karne do Austriaka, który poradził sobie z trójką rywali i wyłożył piłkę Finowi. Zamiast okrzyków radości, nad stadionem uniósł się jednak pomruk rozczarowania - Hostikka trafił płaskim strzałem w boczną siatkę.

W końcówce pierwszej połowy gra nieco się zaostrzyła, zwłaszcza po czerwonej kartce, którą obejrzał Ognjen Gnjatić. Bośniak został początkowo ukarany żółtym kartonikiem, za wejście prostą nogą w łydki Maniasa. Sędzia Tomasz Kwiatkowski, po konsultacji z wozem VAR, postanowił jednak obejrzeć jeszcze tę sytuację na monitorze, po czym zmienił swoją decyzję i odesłał Gnjaticia do szatni.

Po zmianie stron, podobnie z resztą jak w pierwszej odsłonie, "Portowcy" starali się podołać roli faworyta, przejmując inicjatywę. To jednak Korona strzeliła bramkę, wychodząc z założenia, że najważniejsza w futbolu jest powtarzalność.

Podobnie jak przed tygodniem, w starciu z Cracovią, "Złocisto-Krwiści" wyszli na prowadzenie grając w osłabieniu. Tym razem bohaterem kielczan okazał się nie Erik Paczinda, a Puczko. Słoweniec zrehabilitował się za nieskuteczność w pierwszej połowie. Przepuścił sobie piłkę koło Konstandinosa Triandafyllopulosa, wbiegł w pole karne i pokonał Kozioła.

Po chwili grecki stoper Pogoni przegrał kolejny pojedynek, tym razem z Jakubem Żubrowskim. Na jego szczęście Stipica świetnie obronił uderzenie z ostrego kąta.

Grający w przewadze "Portowcy" ruszyli do zmasowanego ataku. Korona, mimo braku jednego piłkarza, zdołała jednak postawić szczelne zasieki.

Szczecinianie próbowali je pokonać w różnoraki sposób: strzałami z dystansu, dośrodkowaniami i prostopadłymi podaniami. Byli jednak bezradni.

To Korona była bliższa zdobycia gola. W doliczonym czasie gry Puczko minął wychodzącego poza pola karne Stipicę i uderzył na pustą bramkę, lecz jego strzał zatrzymał Kowalczyk. Mimo to trzy punkty pojechały do Kielc.

Tomasz Brożek

Ekstraklasa - wyniki, terminarz, tabela, strzelcy

Ranking piłkarzy Ekstraklasy - sprawdź!

Pogoń Szczecin - Korona Kielce 0-1

Bramka: 0-1 Puczko (50.)

Żółte kartki - Pogoń Szczecin: Triantafyllopoulos; Korona Kielce: Jukić, Puczko

Czerwona kartka - Korona Kielce: Gnjatić (45+3.)

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)

Widzów: 4 000

Pogoń Szczecin: Stipica - David Stec, Triantafyllopoulos, Łasicki, Matynia - Hostikka (61. Frączczak), Listkowski (69. Damian Dąbrowski), Podstawski (54. Wędrychowski), Kowalczyk, Spiridonović - Manias

Korona Kielce: Kozioł - Szymusik, Tzimopoulos, Kovaczević, Miletić - Lioi (46. Radin), Gnjatić, Paczinda (90. Jukić), Żubrowski, Gardawski - Puczko

Po meczu Pogoń Szczecin - Korona Kielce (0-1) powiedzieli:

Mirosław Smyła (trener Korony): "Miły prezent na święta i na tę podróż, która będzie długa. Chcę podkreślić, że duży "respect" (z angielskiego - PAP) dla zespołu. Nie poddawał się. Tydzień temu, teraz po raz drugi. Nawet padła propozycja, by zaczynać mecze w dziesiątkę, bo wtedy strzelamy bramki. Musimy sobie radzić z kontuzjami i pauzami za kartki. Nie wiadomo jaką karę otrzyma Gnjatic. Początkowo byłem zły, bo byłem przekonany, że faulu nie było. Jak obejrzałem sytuację na powtórkach, nie mam złudzeń, że to był faul na czerwoną kartkę. Mimo tego, gdzieś tam podświadomie cały czas byłem spokojny o końcowy wynik. Pućko robił dzisiaj różnicę z przodu. Jak miał piłkę ciężko go było dogonić. Miał cztery okazje, wykorzystał jedną. Niech pozostałe wykorzysta w innych meczach".

Kosta Runjaic (trener Pogoni): "Milej się tu siedzi po zwycięstwach. Nikt na stadionie nie oczekiwał porażki. Nie o to chodzi. Przegraliśmy mecz. Staraliśmy się, zrobiliśmy wszystko. Bramka to prawie samobój. Nie wykorzystaliśmy szans, które mieliśmy, a Korona dobrze się broniła. Minuty uciekały szybko i na koniec przegraliśmy mecz. Nie możemy zapominać o tym, że w sezonie uzyskaliśmy dużo. Przezimujemy na trzecim miejscu. Myślę, że latem nikt takiej sytuacji nie oczekiwał. Dlatego jestem dumny z drużyny. Zwykle można polegać na tych chłopakach, a wielu z nich jest ciągle w fazie rozwojowej".

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL