Reklama

Reklama

Pogoń Szczecin - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 5-0 w 5. kolejce Lotto Ekstraklasy

Pogoń Szczecin wygrała pierwszy mecz w tym sezonie. Na swoim stadionie rozbiła Bruk-Bet 5-0. Dwie bramki zdobył Rafał Murawski, a po jednej dołożyli Mateusz Matras, Ricardo Nunes i Kamil Drygas.

Wyniki, tabela, statystyki Ekstraklasy - TUTAJ!

W pierwszych 10 minutach, na boisku w Szczecinie nie działo się nic ciekawego. Gra toczyła się w środku pola, a znaczną przewagę w posiadaniu piłki miała Pogoń, jednak w żaden sposób nie przekładało się to na sytuacje podbramkowe. 

W 19. minucie padła pierwsza bramka w tym meczu. Z rzutu wolnego dośrodkował Adam Gyurcso. Najwyżej w polu karnym wyskoczył Mateusz Matras i głową skierował piłkę do siatki. 

Niespełna 10 minut później Bruk-Bet Termalica powinien wyrównać. Bartłomiej Babiarz uruchomił prostopadłym podaniem Vladislavsa Gutkovskisa. Ten wybiegł sam na sam z Dawidem Kudłą i strzelił obok bramki.  

Po 30. minutach powinno być 2-0. Spas Delew dośrodkował, a Artem Putiwcew uprzedził czającego się za nim Kamila Drygasa. Szczęśliwie dla Ukraińca, piłka trafiła tylko w boczną siatkę.  

Dopiero tuż przed końcem pierwszej połowy oglądaliśmy pierwszy celny strzał w wykonaniu niecieczan. Patrik Miszak dośrodkował wprost na głowę Gutkovskisa, ten trafił w światło bramki, jednak problemów z pewną interwencją nie miał Kudła. 

Nie minęła jeszcze pierwsza minuta drugiej części spotkania, a "Portowcy" prowadzili już 2-0. Seiya Kitano uruchomił prostopadłym podaniem Delewa, ten odegrał do Rafała Murawskiego, a kapitan Pogoni strzałem z lewej nogi pokonał Dariusza Trelę. Szybko bramkę kontaktową mogli zdobyć goście. Babiarz uderzył z dystansu, ale piłka wylądowała na górnej siatce. 

Po godzinie gry, można się było zastanawiać czy Bruk-Bet Termalica w ogóle dąży do odrobienia strat. Cały czas dłużej piłką grała drużyna Kazimierza Moskala, co mogło znów przynieść efekt w 68. minucie. Drygas z dystansu uderzył fatalnie, jednak do piłki zmierzającej w stronę chorągiewki dopadł Gyurcso. Dośrodkował wprost na głowę Matrasa, jednak dobrze interweniował Trela. 

Reklama

Po dwóch minutach kibice zgromadzeni na stadionie im. Floriana Krygiera znów podnieśli ręce w geście triumfu. Ricardo Nunes podszedł do piłki ustawionej z boku pola karnego, z wrzutki wyszedł strzał, który znalazł drogę do siatki. Zdecydowanie lepiej mógł się zachować golkiper gości. 

Nie minęły dwie minuty, a Pogoń strzeliła czwartą bramkę. Lewym skrzydłem urwał się Nunes, zagrał na 11 metr do Drygasa, który uderzył w środek bramki, jednak zasłonięty Trela nie zdążył z interwencją. 

W 82. minucie bardzo blisko zdobycia honorowej bramki był Patrik Miszak, jednak jego uderzenie z rzutu wolnego trafiło w słupek. Po raz kolejny niecieczanie blisko byli w 89. minucie, jednak poza świetną interwencją Kudły, był również spalony. 

W doliczonym czasie gry "Portowcy" dobili rywala. Po kornerze piłkę piąstkował Trela, zebrał ją na 14. metrze Murawski, uderzył mocno, przy słupku, a golkiper gości po raz kolejny nie miał nic do powiedzenia.

Pogoń Szczecin wygrała pierwszy mecz w sezonie Lotto Ekstraklasy. Po tym meczu mógł odetchnąć Kazimierz Moskal, którego posada powoli zaczynała się palić. Dla Bruk-Betu to druga porażka w tym sezonie. W następnej kolejce "Portowcy" udadzą się do Gliwic, a Bruk-Bet na swoim stadionie podejmie Lecha Poznań.

Pogoń Szczecin - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 5-0 (1-0)

Bramki: Matras (19.), Murawski (46., 90.), Nunes (71.), Drygas (73.).

Po meczu powiedzieli:

- Co można powiedzieć, jak się przegrywa 0:5. Drugi raz na wyjeździe nie strzeliliśmy bramki. Wszystkie punkty zdobyliśmy u siebie. Pierwsza połowa była wyrównana. Straciliśmy bramkę na 0:1, a potem stopera, który był mózgiem obrony. Wróciliśmy potem do gry. Mieliśmy swoje okazje. W drugiej połowie tuż po przerwie tracimy bramkę, a wraz z nią impet do gry. Później każdy kontakt z piłką Pogoni kończył się bramką. Pogoń zaskoczyła mnie skutecznością. Do tej pory miała najwięcej strzałów w lidze, ale nie wygrała meczu. Teraz zaczęła strzelać - ocenił szkoleniowiec niecieczan, Czesław Michniewicz.

- Wygrać 5:0 to jest sztuka. Zgadzam się, że w pierwszej połowie ten mecz był wyrównany i wcale nie łatwy. Jak w meczu ze Śląskiem mieliśmy pecha, bo straciliśmy bramkę szybko, a potem tuż przed przerwą, to tym razem szczęście było po naszej stronie. Duże znaczenie miał szybko strzelony gol tuż po przerwie - podsumował trener "Portowców", Kazimierz Moskal.

Raport meczowy - TUTAJ

Wyniki, tabela, statystyki Ekstraklasy - TUTAJ!

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy