Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (4 pkt.)
  • 2 .Wisła Kraków (3 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (3 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (3 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (3 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (3 pkt.)
  • 7 .Śląsk Wrocław (1 pkt.)
  • 8 .Warta Poznań (1 pkt.)

Pogoń - Lechia 0-1 w 24. kolejce Ekstraklasy

W derbach Pomorza Pogoń Szczecin przegrała u siebie z Lechią Gdańsk 0-1 po golu Sebastiana Mili.

To były gorzkie 57. urodziny trenera Pogoni Jana Kociana. "Portowcy" przegrali już drugi z rzędu mecz u siebie, i to z zespołami, które jeszcze niedawno były za nimi w tabeli (przed Lechią trzy punkty ze Szczecina wywiózł Górnik Łęczna).

Teraz test cierpliwości czeka działaczy klubu. Czy pójdą w ślady Wisły i zwolnią trenera? Wielu kibiców "Portowców" oczekuje takiego ruchu i przywrócenia do pracy Dariusza Wdowczyka.

Dzięki tej wygranej Lechia Gdańsk wskoczyła do pierwszej "ósemki", na siódme miejsce.

Pogoń zaczęła agresywnie - do akcji ofensywnej podłączył się boczny obrońca - Hubert Matynia, który uderzył z 18 m, ale trafił w obrońcę Lechii.

Później "Portowcy" samo napytali sobie biedy. Nie chcieli oddawać piłki rywalom, więc wycofali do Radosława Janukiewicza, a ten źle wybił. W momencie, gdy stoperzy stali szeroko, pokazali mu się do gry, Janukiewicz kopnął w okolice środka boiska, gdzie piłkę głową zgrał z powrotem w kierunku pola karnego szczecinian Grzegorz Wojtkowiak, a Sebastian Mila wyszedł na czystą pozycję i strzałem obok bramkarza zapewnił lechistą prowadzenie.

To pierwszy gol Mili po zmianie barw klubowych.

Od tego momentu lepiej się prezentowali goście.

Reklama



Po zaledwie 35 sekundach II połowy mogło być 0-2, lecz Stojan Vranjesz z 15 m trafił w swego kolegę - Antonio Czolaka.

Później przebudziła się Pogoń. W 55. min Maciej Murawski podał w pole karne do Adama Frączczaka, a ten, bez przyjęcia, oddał na środek do Takafumiego Akahoshiego, który z 15 m uderzył za lekko i w środek bramki, więc Mateusz Bąk złapał piłkę bezproblemowo.

Za moment Marcin Robak piętą zagrał do Frączczaka, ten przyjął piłkę w pełnym biegu głową i w polu karnym zwiódł świeżo upieczonego reprezentanta Polski - Rafała Janickiego. W tej akcji było wszystko - finezja, tempo, zabrakło tylko celnego strzału, bo Frączczak uderzył daleko obok bramki, celując w długi róg.

W 69. min na 0-2 mogła podwyższyć Lechia. Z lewej strony, z rzutu wolnego dośrodkował Bruno Nazario wprost na głowę Antonio Czolaka, który zagłówkował pod poprzeczkę, jednak Radosław Janukiewicz jakimś cudem obronił!

Pogoń próbowała atakować odważniej, ale emocje zakończył w 78. min jej pomocnik Maksymilian Rogalski, który najpierw źle przyjął piłkę, a później na środku boiska sfaulował Nazaria, za co w pełni zasłużenie dostał żółtą kartkę i wyleciał z boiska.

Lechia w przewadze nacierała na luzie i mogła podwyższyć prowadzenie, ale strzał Daniela Łukasika był minimalnie niecelny, a uderzenie Macieja Makuszewskiego wspaniale obronił Januszewski.

- Byliśmy bez sztycha. Jak się nie chce grać w piłkę, to się za nią biega. Coś trzeba zrobić, bo to jest tragedia. A to, że do mnie nie pasuje lewa pomoc, to proszę powiedzieć trenerowi. Brakowało komunikacji między nami, nikt się nie pokazywał do gry - powiedział Canalowi+ Michał Janota z Pogoni. 
 

24. kolejka T-Mobile Ekstraklasy

Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk 0-1 (0-1)

Bramka:
0-1 Mila (18. z podania Wojtkowiaka).

Widzów: 5284

Terminarz, strzelcy i tabela Ekstraklasy!


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy