Reklama

Reklama

Pogoń - Jagiellonia o awans do ścisłej czołówki

Nawet na trzecie miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy może awansować Pogoń Szczecin, jeśli wygra zaległy mecz z Jagiellonią Białystok. Spotkanie odbędzie się w piątek 30 października o godz. 18.

Po ośmiu ligowych kolejkach szczecinianie mają najmniej rozegranych meczów z wszystkich zespołów. Zaledwie sześć. Powody były dwa - pandemia w portowym zespole i eliminacje Ligi Europy, przez które nie odbył się mecz z Lechem w Poznaniu.

Mimo tego zespół Kosty Runjaicia plasuje się w górnej części tabeli. Ma na koncie 11 punktów, przegrał tylko jeden mecz i ewentualne zwycięstwo w zaległym spotkaniu z Jagiellonią Białystok może dać drużynie awans na trzecią pozycję. Warunkiem jest wygrana Portowców różnicą więcej niż jednej bramki, co szczecinianom jeszcze się w tym sezonie nie udało. Pierwotnie pojedynek z Jagiellonią miał się odbyć 3 października. Przełożony został z powodu zakażeń 34 osób w zespole i sztabie szczecińskiej drużyny - w tym ponad 20 piłkarzy.

Reklama

Drużyna szczecińska zbiera sporo pochlebnych recenzji za obronę, jednak w ataku ma ciągle problemy z wykończeniem akcji.

"Najważniejsze jest to, że defensywę mamy solidną. Od tego się wszystko zaczyna budować. Oczywiście dużo trenujemy wariantów w ataku, ale to nie jest tak, że wszystko to co się robi na treningach da się łatwo przełożyć na sytuację meczową. Wierzymy, że w końcu zaczniemy także strzelać więcej bramek, bo mamy zawodników w ataku, którzy potrafią to robić" - powiedział pomocnik Pogoni Damian Dąbrowski.

Dąbrowski od początku rozgrywek wygrywa rywalizację o pozycję w środku pola z Kamilem Drygasem i zbiera pochlebne recenzje. Przyczynia się też walnie do zatrzymywania ataków rywali nim to zrobią stoperzy. Był też w gronie zawodników, którzy na przełomie września i października zachorowali na COVID-19.

"Osobiście ja i moja rodzina przeszliśmy chorobę dość łagodnie. Dwa dni gorzej się czułem. Teraz już nie ma śladu po niej" - wspomniał zawodnik.

Portowcy po powrocie z kwarantanny wygrali mecz w Gdańsku z Lechią 1-0 i zremisowali bezbramkowo z Legią na własnym boisku. Teraz mają szansę na awans do ścisłej czołówki.

"Jak spojrzymy na tabelę i perspektywę możliwych punktów, to dobrze to wygląda. Fajnie byłoby, gdybyśmy po piątkowym spotkaniu być wysoko w tabeli. To kusząca perspektywa. Ostro trenujemy, by tak się stało" - twierdzi Dąbrowski.

O rywalu mówi z szacunkiem. Twierdzi, że pod wodza trenera Bogdana Zająca Jagiellonia jest zespołem bardzo solidnym i dobrze zorganizowanym.

"Nie patrzę jednak na rywali. Ważne jest to, byśmy my zagrali swój futbol. Po powrocie do grania z dnia na dzień czujemy się coraz lepiej. Mecze z Lechią i Legią pokazały, że pod względem fizycznym dajemy radę. Przed piątkowym spotkaniem jestem dobrej myśli" - zakończył pomocnik Pogoni.

Mecz Pogoń - Jagiellonia zaplanowany jest na piątek 30 października na godz. 18 na stadionie im. Floriana Krygiera w Szczecinie.

pż/ krys/



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL