Reklama

Reklama

Piast - Pogoń 1-2. Dawid Kort: To dla mnie duże wydarzenie

W sobotnim meczu Piasta z Pogonią jedenastkę ze Szczecina na murawę wyprowadził wychowanek klubu Dawid Kort. – To było dla mnie duże wydarzenie – przyznawał po spotkaniu 22-letni zawodnik, który jest wychowankiem „Dumy Pomorza”.

Lotto Ekstraklasa - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

W meczu w Gliwicach, drużyna prowadzona przez Macieja Skorżę, miała odrobić straty z ligowego falstartu, jakim była porażka 1-2 z Wisłą Kraków w 1 kolejce Ekstraklasy. Przez długie minuty wyjazdowego meczu przeciwko Piastowi wydawało się, że nic z tego nie będzie. W końcówce spotkania Portowcy wyprowadzili jednak dwie zabójcze akcje, które dały im wygraną 2-1. Zwycięskiego gola, już w doliczonym czasie, zdobył strzałem głową Sebastian Rudol.

Reklama

Spory wkład w zwycięstwo na trudnym terenie miał też Kort. To po jego świetnym podaniu z głębi pola pierwszą bramkę dla szczecinian zdobył rezerwowy i debiutujący w Pogoni w sobotę Dariusz Formella. Na dodatek Kort był tym zawodnikiem, który wyprowadził Portowców na murawę. Stało się tak pod nieobecność kontuzjowanego Jarosława Fojuta, a także faktu, że na ławce siedzieli bardziej doświadczeni zawodnicy, jak Adam Frączczak czy Rafał Murawski.    

- Bardzo się cieszę z faktu, że to mnie przyszło wyprowadzić zespół na boisko, jestem szczecinianinem i to dla mnie duże wydarzenie. Co do meczu z Piastem, to mieliśmy się zaczaić i czekać na rywala, pozwolić mu grać, tak, żeby wyprowadzić kontrę. Do Gliwic przyjechaliśmy po trzy punkty, a nie bronić wyniku 0-0. W ostatecznym rozrachunku udało się nam osiągnąć cel i zgarnąć całą pulę - podkreślał po meczu kapitan Pogoni.

O co w nowym sezonie Portowcy będą grali? Kilka dni temu były świetny obrońca Pogoni Teodor Jabłonowski, pierwszy piłkarz z ziemi szczecińskiej, który zagrał w biało-czerwonych barwach, w reprezentacji juniorów w 1955 roku przeciwko Bułgarii, mówił nam, że w przeciągu dwóch lat "Duma Pomorza" powinna zagrać w europejskich pucharach. Swój optymizm opiera na osobie nowego szkoleniowca.

- Cele niektórych ograniczają. Najważniejszy jest każdy kolejny mecz i zdobywanie w nim punktów. Tak to powinno wyglądać. A co do pracy z trenerem Skorżą, to trochę inaczej to wygląda niż wcześniej. Jest dużo więcej odpraw taktycznych, więcej taktyki. Idzie to w dobrym kierunku. Podstawy, podwaliny, które zostawił trener Moskal nowy szkoleniowiec dalej fajnie kontynuuje - tłumaczy Kort.

Michał Zichlarz

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy