Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Wisła Płock (23 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (21 pkt.)

PGE GKS Bełchatów - Pogoń Szczecin 0-1 w 11. kolejce Ekstraklasy

W spotkaniu kończącym jedenastą serię spotkań piłkarskiej Ekstraklasy PGE GKS Bełchatów przegrał na własnym stadionie z Pogonią Szczecin 0-1.

Przed meczem z Pogonią Szczecin zamykający tabelę T-Mobile Ekstraklasy piłkarze PGE GKS Bełchatów tracili cztery punkty do miejsca gwarantującego utrzymanie w lidze. "Nawet nie chcę myśleć o tym, co będzie jak dzisiaj nie wygramy" - powiedział przed rozpoczęciem spotkania kierownik bełchatowskiej drużyny Dariusz Marzec. Po pierwszej połowie sympatycy PGE GKS marzyli już jednak nie o zwycięstwie, a o remisie.

Bełchatowianie potyczkę z Pogonią rozpoczęli nerwowo. Szybko tracili piłkę i popełniali błędy w obronie. Gola stracili jednak nie po składnej akcji Pogoni, a po stałym fragmencie gry. W 28. minucie Maksymilian Rogalski silnie strzelił z rzutu wolnego, a piłka po rękach Adama Stachowiaka wpadła do siatki. Gospodarzy tuż przed przerwą mógł pognębić Takafumi Akahoshi, ale po jego płaskim uderzeniu Stachowiak zdołał odbić piłkę.

Reklama

Po drugiej stronie boiska jedynym poważniejszym zagrożeniem był przed przerwą strzał Tomasza Wróbla zza pola karne, po którym skutecznie interweniował Dusan Pernis.

Niezadowolony z postawy swoich podopiecznych trener PGE GKS Jan Złomańczuk jeszcze przed przerwą dokonał pierwszej zmiany. Drugą przeprowadził w 56. minucie, zastępując debiutującego w PGE GKS Marko Simica Dawidem Nowakiem. Ten ostatni w tym sezonie jeszcze nie grał, bo przez kilka minionych miesięcy leczył kontuzję kolana.

Rekonwalescent nie odmienił jednak losów spotkania. Nowak i jego koledzy nie mieli pomysłu na rozmontowanie szczecińskiej defensywy. Pogoń kontrolowała grę i zasłużenie wywiozła z Bełchatowa komplet punktów.

Trener Pogoni Szczecin Artur Skowronek:

"Na pewno dzisiaj łatwiej jest komentować wydarzenia z naszej perspektywy. Po ostatnich niepowodzeniach najważniejsze dla nas były punkty. Cieszę się, że zespół wyszedł na boisko zdeterminowany. Choć były słabsze momenty, to zaprezentowaliśmy konsekwencję w grze i ustrzegliśmy się błędów z tyłu, dzięki czemu nie wyjeżdżamy stąd z pustymi rękoma. Zespołu z Bełchatowa nie chcę oceniać. Mieliśmy i mamy do tej drużyny duży szacunek. Mają w składzie dobrych zawodników i myślę, że mimo złej sytuacji można ten zespół jeszcze poskładać".

Trener PGE GKS Bełchatów Jan Złomańczuk:

"Przed każdym meczem ligowym mamy rozpracowanego przeciwnika. Wiemy jak gra, znamy mocne oraz silne punkty i pod obserwację trzech, czterech spotkań ligowych rywala przygotowujemy taktykę. Po meczach Pogoni z Lechią i Śląskiem wiedzieliśmy, że Pogoń nie lubi grać przeciwko wysokiemu pressingowi, który mieliśmy dzisiaj stosować. Robiliśmy to jednak tylko przez piętnaście minut, a po stracie bramki to Pogoń grała wysokim pressingiem. Realizacja założeń taktycznych była więc zupełnie odwrotna od tego, o czym rozmawialiśmy przed meczem".

PGE GKS Bełchatów - Pogoń Szczecin 0-1 (0-1)

Bramka: 0-1 Maksymilian Rogalski (28.-wolny).

Żółta kartka - PGE GKS Bełchatów: Miroslav Bożok, Raul Gonzalez. Pogoń Szczecin: Takafumi Akahoshi.

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock). Widzów 1450.

Zobacz wyniki, strzelców bramek, terminarz i tabelę Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje