Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Niesamowita przemiana! Ekstraklasowy napastnik jest nie do poznania

Luka Zahović zachwyca kibiców Pogoni Szczecin. Słoweniec, który w całym zeszłym sezonie strzelił dwa gole, teraz ma ich już sześć. W ostatnim starciu z Lechią Gdańsk zaliczył nawet dublet.

Po rozczarowującym sezonie 2020/2021 nie brakowało głosów sugerujących zakończenie współpracy z Zahoviciem. Część kibiców miała dość jego braku skuteczności. Kosta Runjaic nie chciał jednak tracić napastnika, w którym najwyraźniej dostrzegał potencjał. Jak się okazało, warto było na niego czekać.

Pogoń Szczecin. Luka Zahović odblokował się na dobre

W ostatnich tygodniach, do spółki z Kamilem Grosickim i Sebastianem Kowalczykiem, Słoweniec jest bowiem kluczową postacią ofensywy szczecińskiego zespołu. Ma za sobą kapitalną serię czterech kolejnych meczów z co najmniej jednym golem. Trafiał kolejno Jagiellonią, Legią, Śląskiem i Lechią. Do tego dołożył dwie asysty. Nie wystąpił jedynie w spotkaniu z Rakowem Częstochowa, kiedy przebywał na kwarantannie w związku z zakażeniem koronawirusem.

Reklama

Nowy program o Ekstraklasie - Oglądaj w każdy poniedziałek o 20:00!

Sam Luka Zahović do swojej eksplozji formy podchodzi raczej na chłodno. - Będąc napastnikiem, trzeba liczyć się z tym, że jest się rozliczanym z bramek. Jeśli w meczu nie pokazuję niczego specjalnego, ale strzelę dwa gole, wszyscy mnie chwalą. Kiedy natomiast dużo pomagam drużynie, ale nie trafiam do siatki, jestem krytykowany. Tak już po prostu jest, nie mam z tym problemu - powiedział Zahović w rozmowie z Interią.

Dobra dyspozycja Zahovicia zbiegła się w czasie ze zwyżką formy skrzydłowych i ofensywnych pomocników Pogoni. W ostatnich tygodniach bardzo dobrze wyglądają Kacper Kozłowski, Sebastian Kowalczyk, Kamil Grosicki czy Rafał Kurzawa. To oni zagrywają podania, które Słoweniec może zamieniać na gole. - W futbolu liczą się momenty. Trochę już w życiu pograłem i wiem, że bywa tak, że nie trafiasz do siatki w pięciu, sześciu, siedmiu meczach i wtedy wszystko jest do bani. Nagle coś się odmienia, łapiesz formę i strzelasz gola za golem, jak ja teraz. Ostatecznie najważniejsze jest to, żeby drużyna wygrywała, a nie to, żeby poszczególni piłkarze zachwycali statystykami - tłumaczył napastnik.

Pogoń Szczecin. Jak Zahović radzi sobie z rosłymi obrońcami?

Kilkanaście dni temu Interia pytała trenera Kostę Runjaica o powody zwyżki formy Zahovicia. Szkoleniowiec odparł, że jego podopieczny swoją dyspozycję zawdzięcza solidnym treningom, dobremu podejściu mentalnemu i...narodzinom drugiego dziecka, które miały znacznie wzmocnić piłkarza.

A co na to sam zainteresowany? - Nie sądzę, że to kwestia narodzin dziecka. Po prostu w moim stylu gry chodzi o to, aby wybrać odpowiedni moment i sposób podejścia do obrońcy. Teraz robię to dobrze i to przynosi efekty. Bez sprytu nie wygram fizycznych starć z obrońcami, którzy są znacznie wyżsi ode mnie - przekonywał Zahović.

Po serii ostatnich zwycięstw Pogoń jawi się jako jeden z głównych kandydatów do walki o najwyższe cele. Być może nawet o mistrzostwo, którego "Portowcy" nie zdobyli jeszcze ani razu w swojej historii. - Jesteśmy wytrwali. Spędzam w Pogoni drugi rok i widzę, że kontynuujemy to, co zaczęliśmy. Mieliśmy małą zadyszkę wiosną w zeszłym sezonie, ale poza tym utrzymujemy równy i wysoki poziom. Tak to właśnie powinno wyglądać - zakończył Luka Zahović. 

Jakub Żelepień, Interia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy