Reklama

Reklama

ŁKS - Pogoń. Runjaic: Nie patrzymy na to, że ŁKS jest ostatni w tabeli

Szczecinianie w 2020 roku są niepokonani, ale z żadnego meczu nie byli w pełni zadowoleni. W pierwszym, przeciwko Wiśle w Płocku, wygrali 3-2, jednak przez większość spotkania grali słabo i tylko niesamowitym pięciu minutom, w których zdobyli trzy bramki, zawdzięczali komplet punktów. Zawodnicy nie ukrywali, że cieszył ich wynik, ale nie gra, a trener Kosta Runjaic przyznał, że remis w Płocku byłby sprawiedliwym wynikiem.

Z kolei w sobotę Pogoń miała wiele sytuacji w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław, ale na przeszkodzie stanął fenomenalnie broniący Matus Putnocky i skończyło się na bezbramkowym remisie.

"Mieliśmy wiele sytuacji, strzałów, lepsze posiadanie piłki. Liczby pokazują, że powinniśmy wygrać, ale dopisujemy jeden punkt i myślimy już tylko o kolejnym spotkaniu. Sam miałem dwie sytuacje. Nie strzeliłem bramki. Teraz liczę na to, że to co nie wpadło ze Śląskiem wpadnie w Łodzi" - przyznał Srdan Spiridonovic, który po odejściu z klubu Adama Buksy jest najskuteczniejszym strzelcem granatowo-bordowych.

Reklama

Wszystko wskazuje na to, że Austriak zagra ponownie na lewym skrzydle, a najbardziej wysuniętym zawodnikiem Pogoni będzie, tak jak w obu tegorocznych meczach, Michalis Manias. Grek nie zdobył jeszcze bramki w ekstraklasie. Jesienią dwukrotnie trafił do siatki w zespole rezerw, a w Płocku strzelił gola samobójczego.

"Mam zaufanie do wszystkich zawodników. Moim zadaniem jest ich wspierać i dawać im szanse. Adam Buksa też nie zawsze strzelał gole, Spiridonovic nie wykorzystał okazji w ostatnim spotkaniu" - wyjaśnił trener dlaczego konsekwentnie stawia na Greka w ataku.

Wybór jest tym prostszy, że Niemiec Soufian Benyamina także nie grzeszy skutecznością, a Adam Frączczak ciągle leczy kontuzję. Innym rekonwalescentem, który wznowił treningi, ale nie pojedzie do Łodzi jest Mariusz Malec. Za to w kadrze znajdzie się Zvonimir Kożulj, który być może wejdzie na boisko jako zmiennik.

"Nie patrzymy na to, że ŁKS jest ostatni w tabeli. Musimy być dobrze przygotowani do tego pojedynku. ŁKS jest groźny, jak każdy w lidze. Na razie mamy cztery punkty po dwóch meczach, w piątek chcemy mieć siedem po trzech" - zadeklarował Spiridonovic.

Za to Runjaic przestrzega, że ŁKS gra lepiej niż to pokazuje tabela.

"Podoba mi się, jak grają w piłkę. Jakie mają podejście. Mimo porażek nie zmieniają stylu gry. Grają efektownie. W pierwszych tegorocznych meczach mieli dobre statystyki, wymienili dużo podań. Brakuje im jedynie odpowiednich wyników. To dobra drużyna, w niektórych meczach trwającego sezonu byli lepszym zespołem od rywali, ale nie wygrywali. Z Legią dobrze grali do 70 minuty, potem mieli pecha, rzut karny i dwie kolejne bramki. To będzie bardzo ciężki mecz dla nas. Musimy włożyć dużo wysiłku, by tam wygrać" - ocenił niemiecki szkoleniowiec Pogoni.

"Portowcy" na boisku w Łodzi będą się czuli niemal jak u siebie. Oba stadiony są w budowie i czynne dla kibiców są tylko po jednej trybunie.

"Nasz stadion w porównaniu do stanu, w jakim był gdy graliśmy z ŁKS u siebie, teraz wygląda pięknie. Nie wiem jakie jest zaawansowanie budowy w Łodzi, ale sądzę, iż to jakie widoki będą poza boiskiem nie będzie mieć wpływu na przebieg spotkania." - stwierdził Runajic.

Jesienią Pogoń wygrała u siebie z ŁKS 1-0. Zwycięskiego gola strzelił Buksa.

Spotkanie rewanżowe rozpocznie się w piątek o godz. 17.30.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy